Podróż do serca winnic – Winne Piwnice – cześć II

Wino to również jego piwnice. Trudno się z tym nie zgodzić odwiedzając te magiczne miejsca, gdzie wino dojrzewa w oczekiwaniu na swój czas.

W pierwszej części serii artykułów o winnych piwnicach odwiedziliśmy Piemont, gdzie mieliśmy okazję spotkać się z tradycją, historią, przemijającym czasem oraz nowoczesnością, która niczym muzealne sale oczekują na liczne wycieczki. Dziś zabieram czytelników exumag.com do Palatynatu, południowo-zachodniej części Niemiec, gdzie w malowniczych miasteczkach położonych pomiędzy Frankfurtem, a francuską granicą znajdują się znane na całym świecie, a to za sprawą Rieslingów oraz Pinotów wspaniałe, małe i rodzinne winnice do których zawitamy, zwiedzając ich magiczne winne piwnice.

WEINGUT PETER STOLLEIS

Nie bez przyczyny wybrałem tą winnicę jako pierwszą. To jedno z bardziej magicznych miejsc, które miałem okazję zwiedzić podczas mojej podróży po Palatynacie. Kilkusetletnia piwnica znajduje się pod rodzinnym domem rodziny Stolleis, której winiarskie korzenie sięgają drugiej połowy XVII wieku. Choć winnice są w posiadaniu rodziny od roku 1668, to dopiero rok 1863 przyniósł otwarcie wytwórni win. Dziś w posiadaniu czwartego pokolenia zarządzana jest przez Petera Stolleis, który kultywuje tradycje rodzinne w wytwarzaniu win. Spod ręki Petera wychodzą między innymi takie wina jak musujące Sekty, wspaniałe, pełne aromatów Rieslingi, Silvanery, Pinot Gris, Dornfeldery oraz Pinot Noir. Jeżeli tylko odwiedzicie Palatynat, warto zawitać do Mußbach na kieliszek schłodzonego Rieslinga od Weingut Peter Stolleis.

WEINGUT VON WINNING

Historia Weingut von Winnig rozpoczyna się wraz z nadejściem 1849 roku, kiedy to Leopold von Winning rozpoczął w miejscowości Deidsheim produkcję win pochodzących z winnic Ruppertsberg, Deidesheim i Forst. Przez okres dziesięcioleci, a nawet setek lat winnica ta przechodziła ogromne przeobrażenia, począwszy od zmiany właścicieli poprzez duże inwestycje w modernizację winiarni. Jednakże piwnice zlokalizowane bezpośrednio pod zabudowaniami pozostały bez zmian. Odwiedzając winną piwnicę będziecie mogli krążyć po zawiłych korytarzach, przechadzać się pomiędzy historycznymi beczkami jak również zobaczyć prywatną kolekcję archiwalnych roczników. Odwiedzając winnice będziecie mogli zakupić naprawdę dobre wina. W ofercie Weingut von Winning znajdziecie ponad 30 etykiet, które warto jest zdegustować i poznać zarazem winny przekrój Palatynatu.

WEINGUT VOLLMER

Tu nie historia winnicy, a historia winiarza tworzy to miejsce wyjątkowym, magiczną enklawą, którą stworzył przez ostatnie kilkadziesiąt lat Heinrich Vollmer. To człowiek o którym można by wyreżyserować film z serii Alive, dramat w Andach, lecz niestety nie zostałem upoważniony do rozpowszechnienia na publicznych łamach tej historii. Jego życie napotkało na różne trudy, wyzwania i cierpienia, ale dziś ta przeszłość pozostała historią, a jego pasja w tworzeniu wspaniałych win ukazuje jak zmienne potrafi być życie. Wytwarzane przez Vollmera etykiety możecie spotkać między innymi na pokładach samolotów Lufthansy, gdzie dostarcza je od ponad 25 lat, a także u polskich importerów.

WEINGUT AM NIL

Dyskotekowo – bankietowe klimaty… no cóż… dla każdego coś miłego! Osobiście to nie styl w którym wyobrażałbym sobie winną piwnicę. Choć miałem okazję odwiedzić zlokalizowaną w winiarni bardzo ekskluzywną restaurację i degustować wspaniałe wina z lokalnymi specjałami to styl winnej piwnicy niezbyt przedstawił jej 100 % charakter. Czy takie połączenie historii z nowoczesnością jest gustowne? Nie mnie o tym decydować!. Wiem jedno, wina z Weingut am Nil są winami bardzo poprawnymi, ukazującymi w pełni charakter palatynackich siedlisk.

Wyjdźcie na chwilę z winnych piwnic na powierzchnię i poznajcie Palatynat – niemiecki szlak winny, gdzie w ponad 130 winiarskich miejscowościach produkuje się wspaniałe niemieckie wina z takich szczepów jak Riesling, Müller-Thurgau, Silvaner, Weißer Burgunder, Scheurebe, Gewürztraminer, Chardonnay, Spätburgunder, Dornfelder oraz Portugieser. Zaplanujecie wycieczkę w te rejony…bo warto!

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Na Świętego Marcina wino i gęsina

Dzień 11 listopada to Święto Niepodległości, ale zarazem też dzień, kiedy wspomina...
Czytaj wiecej