Polacy pod kreską na początku Igrzysk

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich, Igrzyska Olimpijskie w Tokio, Olympics.com
Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Tokio, fot. Olympics.com
To już ten czas, kiedy w telewizji goszczą dyscypliny sportu, o których słyszymy niezwykle rzadko. Jest okazja popatrzeć na szpadzistów, łuczników czy wioślarzy. Polacy także walczą o medale, a my czekamy na jak najlepsze rozstrzygnięcia.

Niestety po czterech dniach najważniejszej imprezy czterolecia Polacy wciąż pozostają bez medalu. W dodatku nasi reprezentanci zaliczyli kilka wpadek. Na szczęście niektórzy będą jeszcze mieć szanse, by odrobić swoje straty. Niestety inni kolejną próbę osiągnięcia olimpijskiego sukcesu otrzymają dopiero w 2024 roku – podczas Igrzysk w Paryżu.

Chyba największym zaskoczeniem była porażka polskich siatkarzy w meczu otwarcia z Iranem

Polacy przegrali 2:3, przez co zainkasowali tylko jeden punkt. W drugim meczu pokazali jednak, że szybko się otrząsnęli i wygrali 3:0 z Włochami. Wciąż pozostają więc z szansami na wygranie grupy i korzystne rozstawieniem w ćwierćfinale. W grupie pozostają kolejno mecze z Wenezuelą, Japonią oraz Kanadą. Jak mówią trener i zawodnicy – kluczowy będzie jednak ćwierćfinał.

Niestety z turniejem singlistek tenisa pożegnała się Iga Świątek. Mimo niezłego spotkania przegrała ze świetnie dysponowaną Paulą Bardosą w drugiej rundzie. W grze nie pozostanie też Hubert Hurkacz, który sensacyjnie przegrał z Liamem Broadym. Dla Świątek turniej się jednak nie kończy – Iga zagra jeszcze w mikście w parze z Łukaszem Kubotem. Nasi najwyżej rozstawieni reprezentanci nie są jednak wyjątkiem. W Tokio wystąpił pogrom faworytek. Odpadły już także Ashleigh Barty czy Aryna Sabalenka.

Iga Świątek, Igrzyska Olimpijskie 2020, PAP
Iga Świątek po przegranym meczu II rundy tenisowych zawodów podczas IO 2020, fot. PAP

O szybsze bicie serca przyprawiają także nasi koszykarze 3×3. Na początku wydawało się, że włączą się nawet do walki o medale. Niestety Polacy po sześciu meczach mają tylko dwa zwycięstwa. Fatalnie roztrwonili przewagę nad Chinami w końcówce, a i z Holandią mogło być lepiej. Wciąż mogą zagrać w ćwierćfinałach, rozgrywanych systemem play-off, ale muszą się lepiej zaprezentować w pozostałych dwóch meczach grupowych.

Kto radzi sobie lepiej niż Polacy?

Co ciekawe, po raz pierwszy od 1972 roku (nie licząc zbojkotowanych Igrzysk w Moskwie z 1980 roku) reprezentacja USA pierwszy dzień Igrzysk zakończyła bez medalu. Od drugiego dnia zdobywali jednak kolejne krążki. Mimo to po czterech dniach rywalizacji gospodarze niespodziewanie wyprzedzili USA oraz Chiny.

Amerykanie mają siedem złotych medali, trzecie w klasyfikacji Chiny sześć, a liderująca Japonia już osiem. Niektóre wygrane Japończyków były bardzo zaskakujące jak choćby triumf Yuto Horigome w debiutującym na Igrzyskach Olimpijskich skateboardingu. Pewniak do złotego medalu, Nyjah Huston, zajął dopiero siódme miejsce.

Jak dotąd zgodnie z przewidywaniami łeb w łeb idą natomiast pływackie ekipy Stanów Zjednoczonych oraz Australii. Obie na pewno będą chciały wykręcić jak najlepszy wynik medalowy. Na razie Amerykanie mają dwa złota, trzy srebra i brązy. Z kolei Australijczycy – dwa złota, srebro i trzy brązy.

Jakie jeszcze mamy szanse medalowe?

Polacy, Lekkoatletyka, Igrzyska Olimpijskie w Tokio, Pixabay
Polacy liczą, że lekkoatletyka przyniesie więcej radości niż dotychczasowe dyscypliny na Igrzyskach, fot. Pixabay

Zniecierpliwienie oczywiście wzrasta z każdym dniem. Po pierwszych wyścigach apetyty kibiców rozbudziła Zofia Klepacka. Po czwartym i pierwszym miejscu byłą liderką w swojej klasie. Potem było jednak gorzej – zderzenie z Francuzką i wpadnięcie do wody, problemy sprzętowe. Klepacka spadła w klasyfikacji generalnej na dziewiąte miejsce i o medal będzie jej teraz bardzo trudno.

Polacy zatem wciąż czekają. W pływaniu również nie będzie łatwo o medal, dopiero trzecia konkurencja w ogóle przyniosła nam awans. Udało się to Krzysztofowi Chmielewskiemu. Siedemnastolatek awansował do półfinału 200 m stylem motylkowym. O finał będzie mu trudno, ale on pojechał do Tokio przede wszystkim zbierać doświadczenie. Nie zapominajmy jednak, że to Mistrz Europy juniorów, więc być może postara się pokazać coś więcej.

Wciąż oczekujemy także na rozpoczęcie dyscyplin lekkoatletycznych. Dla wielu kibiców to esencja Igrzysk, a także mnóstwo szans medalowych dla naszych zawodników, o czym pisałem już tutaj. Oczywiście czekamy także na kolejne rozstrzygnięcia wśród wioślarzy, gdzie nie brakuje w naszej ekipie faworytów do podium.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Tombot, czyli robot do walki z depresją

Tombot jest robotycznym psem, który ma wspierać seniorów cierpiących na depresję czy...
Czytaj wiecej