Polar Unite może zmienić rynek. Ładny i funkcjonalny smartwatch w dziwnie niskiej cenie

Polar Unite, Polar, Polar Electro
Fot. Polar Electro
Wśród firm produkujących modne gadżety nazwa Polar nie przewija się niemal wcale. Znają ją natomiast entuzjaści fitnessu za sprawą bardzo dobrych opasek i pulsometrów. Jej drugi zegarek ma jednak ogromny potencjał – głównie, choć nie tylko, za sprawą niskiej ceny.

Część czytelników, zwłaszcza tych lubiących spędzać aktywnie czas i wspomagać się elektroniką w monitorowaniu swoich treningów, może kojarzyć firmę Polar. Jej opaski oraz narzędzia pomiarowe są cenione i całkiem nieźle się sprzedają. W żadnym razie produkty fińskiego przedsiębiorstwa nie zdobyły jednak uznania wśród miłośników inteligentnych zegarków. To nie tak, że Polar nie próbował. Jakiś czas temu pojawił się zegarek Ignite. Ten jednak zegarkiem był gównie z wyglądu, w rzeczywistości oferując przede wszystkim funkcje fitnessowe niczym opaska. Na dodatek nie należał do najtańszych, więc poza fanami firmy mało kto go kupił. Polar Unite może to zmienić.

Polar próbuje drugi raz, oferując więcej (i ładniej) za mniej

Zegarek Polar Unite, fot. materiały prasowe
Zegarek Polar Unite, fot. materiały prasowe

Na polski rynek zegarek trafił w cenie 700 złotych, a to niewiele jak na sprzęt takiej klasy. Polar Unite zapewnia bowiem wszystkie cenione z opasek tej firmy funkcje fitnessowe – w tym monitorowanie jakości naszego snu czy tętna w przeróżnych aktywnościach. Zegarek jest też wodoodporny (zanurzenie do 30 m). Sterujemy nim za pomocą kolorowego ekranu dotykowego, który jest umieszczony w kopercie z tworzywa sztucznego.

Co prawda Unite nie pracuje pod kontrolą żadnego popularnego systemu operacyjnego, ale i tak potrafi integrować się z popularnymi telefonami. Z jego poziomi obsłużymy więc powiadomienia – czy to pochodzące z iPhone’a, czy ze smartfonu z Androidem. Dedykowany temu urządzeniu system operacyjny oznacza niestety, że w przeciwieństwie do Wear OS, Galaxy Watch czy Apple Watch nie skorzystamy z dodatkowych aplikacji. Pozwoliło to jednak na daleko idące optymalizacje, dzięki czemu Polar Unite będziemy ładować raz na kilka dni zamiast codziennie.

Polar Unite został zaprojektowany mądrze, a kompromisy są tu głównie teoretyczne

Zegarek Polar Unite, fot. materiały prasowe
Zegarek Polar Unite, fot. materiały prasowe

Na czym zaoszczędził Polar, skoro udało się zaimplementować jedne z najlepszych na rynku mechanizmów monitorujących w atrakcyjnej obudowie smartzegarka i to w cenie 150 dolarów? Okazuje się, że cięć było niewiele. Dla przykładu zegarek nie jest wyposażony w antenę GPS, nie potrafi więc sam nas lokalizować. Umie jednak pobierać dane o lokalizacji naszego telefonu, a przecież zazwyczaj smartfon jest dla nas urządzeniem równie nieodłącznym, co zegarek. Że o dalszych oszczędnościach na zużywanej energii nie wspomnę.

Unite ma też maleńki akumulator. Wytrzymuje tak długo bez ładowarki głównie dlatego, że nie zainstalujemy na nim żadnych działających w tle aplikacji. To zresztą pozwoliło nie tylko na redukcję ceny, ale i masy zegarka – 35 gramów to niewiele nawet jak na taki rodzaj urządzenia. Na dodatek Polar Unite jest też ładny – to kwestia względna, ale podoba mi się to sportowe, lekkie, nienachalne, młodzieżowe wzornictwo. Zegarek jest dostępny w jednej wersji kolorystycznej. Kupujący może jednak dobrać bardzo różnorodne bransolety, różniące się od siebie nie tylko barwami, ale również materiałem.

Autor artykułu
More from Maciej Gajewski

Moc jest silna w tym telefonie. Samsung prezentuje gwiezdnowojennego Note’a

Już niedługo na ekranach kin pojawi się ostatni epizod gwiezdowojennej sagi Skywalkerów....
Czytaj wiecej