Wino w kuchni – Le Clos du Beau-Père 2014 – Pomerol z azjatyckimi smakami!

Okres wakacyjny dobiega końca, a co za tym idzie, i lato zmierza ku końcowi. Wolnymi krokami przechodzić będziemy w okres jesienny i wina białe, które gościły na naszych stołach podczas upalnej wiosny i lata, powoli zamieniać będziemy na wina czerwone, idealnie sprawdzające się z cięższymi potrawami.

Pomerol jest apelacją gminną, zlokalizowaną we wschodniej części Bordeaux we Francji. Choć w regionie tym od zawsze wytwarzano wina, to do początku XX wieku obwód ten pozostawał w cieniu choćby Médoc, Saint – Émilion czy Graves. Dopiero połowa ubiegłego stulecia przyniosła sławę Pomerolowi. Stało się tak między innymi za sprawą Pétrusa oraz innych znamienitych posiadłości (Château). Ten bezpośredni sąsiad St-Émilion jest regionem winiarskim, wina w którym powstające nigdy nie zostały sklasyfikowane, a to być może za sprawą braku budowania reputacji regionu.

Źródło: thevinofiles.typepad.com
Źródło: thevinofiles.typepad.com

Około 800 hektarów płaskiego i lekko pofałdowanego terenu zajmują winnice należące do ponad 150 domów winiarskich. Posiadłości tu zlokalizowane są w większości małymi rodzinnymi gospodarstwami. Na bardzo małych areałach 2-14 hektarów (12 000 – 60 000 butelek rocznie) uprawiają one w dużej większości Merlota oraz Cabernet Franc, stanowiącego około 20% upraw. Wytwarzane w Pomerol wina, choć posiadają krótką tradycję, potrafią wykazać się bardzo wysoką jakością, za którą trzeba czasami „słono” zapłacić. W skrócie można by rzec, iż ceny rozpoczynają się od powiedzmy 200-300 złotych za podstawowe wino, ale warto również napomknąć o wspomnianym wyżejPétrusie, którego ceny oscylują na poziomie kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy złotych (Château Petrus 2010 – 25 500 złotych).

Jednym z powodów zwiększającej się popularności regionu jest światowa moda na wina francuskie. Faktem jest też, iż wytwarzane w Pomerol napoje pełną dojrzałość uzyskują najszybciej w całym Bordeaux, stając się aksamitnymi, gładkimi, a zarazem bogatymi i strukturalnymi, szlachetnymi trunkami.

Postanowiłem dziś sięgnąć po jednego z podstawowych Pomeroli, jakim jest Le Clos du Beau-Père 2014 od Jean-Luc’a Thunevin- właściciela słynnego w St-Émilion, Château Valandraud. Zakupinona w 2006 roku posiadłość Château Ratouin (przemianowana na Le Clos du Beau-Père) składa się z zaledwie dwóch hektarów, obsadzonych winoroślą w proporcjach 85% (Merlot) i 15% (Cabernet Franc). Jednak Jean dzierżawi również inne grunty, na których uprawia dodatkowe 2-3 hektary. Z czterdziestoletnich winorośli Merlota i dwudziestoletnich Cabernet Franc powstaje w winnicy około 18 000 butelek rocznie. Wino swoją historię rozpoczyna w tradycyjnych cementowych kadziach. Następnie przechodzi fermentację malolaktyczną w nowych beczkach z dębu francuskiego, gdzie później dojrzewa przez okres 18 miesięcy.

Le Clos du Beau-Père nie jest łatwym winem.

Z reguły potrzebuje trochę czasu, aby móc się nim delektować. Już młode roczniki dobrze jest przewietrzyć, aby pozwolić się im otworzyć. Starsze natomiast dobrze jest zdekantować, by oddzielić mogący pojawić się osad. Mimo ich „prostoty”, win tych nie da się polubić od razu. Z reguły powinniśmy odczekać kilka lat aby pozwolić im dojrzeć, a nie nastąpi to wcześniej niż na 4 do 12 lat od zbiorów. Dla obecnego rocznika 2014 optymalny czas osiągnięcia dojrzałości przypada na lata 2019-2027.

Gdybym degustował Le Clos du Beau-Père 2014 w 2020 lub 2023 roku, może uznałbym, że wino jest gładkie i aksamitne z bogatą strukturą. I że idealnie pasować będzie do tatara z piersi kaczki, jagnięciny oraz pieczonego kurczaka. Jednakże sięgnąłem po ten wyrób ledwie cztery lata po zbiorach. W nosie obudziły się silne aromaty wiśni, moreli, kakao, jak również przeplatane nutami kwiatowymi korzenne zapachy. Na podniebieniu „młodzieńcze”, żywe i ekstrawaganckie. Bardzo złożona i mocna struktura z uwypukloną kwasowością delikatnie przyćmiewa dojrzałe owoce, paloną kawę oraz cynamon. Potrzeba jeszcze roku lub dwóch na ujarzmienie szorstkości trunku. Nie mniej jednak, już dziś wino pokazuje swój charakter, stawiając czoła azjatyckiej kuchni reprezentowanej przez pieczoną kaczkę w pikantnym sosie z warzywami oraz ryżem. Zestawienie napoju z przyrządzoną potrawą pozwoliła zatem obronić się młodemu winu.

Le Clos du Beau-Père 2014 jest napojem o bardzo dobrym potencjale starzenia. Nie jest to trunek codzienny, ale raczej na specjalną okazję. Warto nabyć kilka butelek (zważywszy, iż jest on dostępny w ogólnopolskiej sprzedaży) za około 130 złotych i schować na kilka lat do piwniczki. A następnie cieszyć się nim, kiedy będzie już jedwabisty, z dobrze zaokrąglonymi taninami, niepotrafiącymi oprzeć się jagnięcinie, wołowym policzkom, serom blue, kuchni azjatyckiej, pieczonym kurczakom czy obfitemu tuńczykowi. Zapamiętajcie jednak jedno – takie wino najlepiej podawać schłodzone do 16-18°C.

 

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Wino w kuchni – Roero Arneis wraz z risotto z boczkiem i zielonymi szparagami

Wiosna to wspaniały okres będący zarazem przedsionkiem lata, które kojarzy się nam...
Czytaj wiecej