Popkultura w pigułce

Jestem pewien, że znajdzie się tu wielu wielbicieli kultury popularnej, a przede wszystkim osób, które wychowywały się na produkcjach lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku – no dobra, tego już nie jestem aż tak pewien, ale w to wierzę. Dlatego w tym tygodniu w kinach znajdzie się coś specjalnie dla Was.

Jakby na to nie patrzeć, jednym z twórców filmowych, którzy ukształtowali dzisiejszą popkulturę, jest Steven Spielberg. Ten człowiek jest odpowiedzialny niemal za wszystko, na czym ja się wychowałem i uwielbiałem właściwie każdy film, który stworzył. Nie znam również nikogo, kto nie widziałby przynajmniej kilku pozycji z jego filmografii. Seria o Indianie Jonesie czy “Park jurajski” – to tytuły zakorzenione w każdej głowie. Dzięki Spielbergowi powstał również mój ulubiony film, czyli “Powrót do przyszłości”, którego był producentem. Jednak tych tytułów, za które powinniśmy być mu wdzięczni jest znacznie więcej, ponieważ nawet jeśli nie są one filmami czysto popkulturowymi, to wciąż są to bardzo ważne tytuły w historii kinematografii. Na szybko można wymienić tu “Szeregowca Ryana”, “Listę Schindlera” czy “Lincolna”, ale w rzeczywistości było ich jeszcze trochę.

Dyst. Warner Bros. Entertainment Polska

Choć moim osobistym zdaniem, Spielberg w ostatnich latach jest w nieco słabszej formie, to wciąż jego nowe filmy zachwycają przede wszystkim stroną wizualną oraz grą aktorską (nawet jak sam scenariusz nie zawsze jest w stanie nas zachwycić). Sam jestem wielkim fanem między innymi “Raportu mniejszości”, “Wojny światów” czy “BFG: Bardzo Fajny Gigant”, ale oczywiście Spielberg również wiele filmów wyprodukował, dzięki czemu w wielu z nich jest do zaobserwowania jego styl i filozofia tworzenia kina.

Na ekrany polskich kin wchodzi właśnie jego najnowszy film, zatytułowany “Player One”, który według zwiastunów, zapowiedzi i relacji ludzi po wcześniejszych pokazach, jest wielkim hołdem i nawiązaniem do większości filmów tego, nagrodzonego trzykrotnie Oscarem, reżysera.
To futurystyczna opowieść, w której pierwsze skrzypce gra wirtualna rzeczywistość. Bohaterowie przenoszą się do gier, gdzie spotkają wielu bohaterów popkultury i prowadzą między sobą niebezpieczne rozgrywki.

Dyst. Warner Bros. Entertainment Polska

Muszę przyznać, że już po pierwszym zwiastunie tego filmu byłem przez niego całkowicie kupiony i nie mogłem się doczekać seansu. Wciąż nie mogę, gdyż jestem jeszcze przed nim, ale na szczęście już niedługo. Najbardziej ucieszył mnie fakt, że w filmie będzie do zobaczenia DeLorean z “Powrotu do przyszłości” i nawet tylko dla niego mógłbym iść zobaczyć ten film. Oczywiście zobaczę go przede wszystkim dlatego, że uwielbiam kino Spielberga i to jest moja główna motywacja. Dodatkowo zobaczymy tu również wielu aktorów i znanych twarzy, którzy na pewno sprawią, że miło spędzimy czas, a całość będzie dla nas dobrą rozrywką. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Jak na razie większość opinii i recenzji na temat filmu, jest raczej pozytywnych. Może nie nikt nie okrzyknął “Player One”, arcydziełem i nie zapowiada się, by stał się on kultowy, ale większość głosów mówi, że to po prostu dobre kino rozrywkowe. Ja liczę przede wszystkim na dużo nawiązań do moich ulubionych dzieł popkultury i nastawiam się na dobrą zabawę. Nic więcej mi chyba nie jest potrzebne do szczęścia.

Co Wy myślicie na temat nowego filmu Stevena Spielberga? Kupiliście już bilet, czy może wcale Was ta pozycja nie interesuje i raczej zobaczycie „przy okazji” jak pojawi się na VOD?

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Poszedłbym, ale nie mam kiedy

Z chęcią usiadłbym w kinowym fotelu, ułożył się wygodnie i na najbliższe...
Czytaj wiecej