Powrót mutantów

Wszyscy dobrze wiemy, że w kinie królują filmy na podstawie komiksów. Nie ma właściwie sezonu, w którym nie ukazałoby się kilka takich pozycji. W tym roku nie jest inaczej, a na nasze ekrany wchodzi kolejny film tego gatunku.

Wszyscy dobrze wiemy, że w kinie królują filmy na podstawie komiksów. Nie ma właściwie sezonu, w którym nie ukazałoby się kilka takich pozycji. W tym roku nie jest inaczej, a na nasze ekrany wchodzi kolejny film tego gatunku.

Seria o X-Menach jest chyba najstarszą serią komiksowych filmów. Właściwie, to ona ten trend zapoczątkowała, kiedy Bryan Singer w 2000 wypuścił do kin pierwszy film o mutantach. Muszę przyznać, że po tylu latach wciąż jest on moim zdaniem jednym lepszych, choć nie jest tak napakowany efektami specjalnymi, jak inne, współczesne produkcje. Klucz tkwił chyba w tym, że był on po prostu dobrze napisanym filmem, w którym mieliśmy poczucie, że obcujemy z prawdziwymi bohaterami — pomijając oczywiście fakt ich nadnaturalnych umiejętności. To plus świetny dobór obsady, która znakomicie wywiązała się z powierzonych jej obowiązków, sprawiło że do tej pory można się tym filmem zachwycać.

Trzy lata później wyszedł kolejny film, który według wielu osób okazał się jeszcze lepszy. Też tak uważam. Do tej pory lubię do niego wracać i za każdym razem myślę, że X-Men 2 trudno przebić. Niestety, kolejne filmy nawet się do tego nie zbliżyły. Mam tu na myśli również trzecią część trylogii oraz wszystkie filmy z serii Origin. Dopiero w 2011 roku wydarzyło się coś interesującego. Miała miejsce premiera X-Men: Pierwsza klasa, który opowiadał o początkach słynnej grupy mutantów. Początkowo oczywiście można było podchodzić do niego sceptycznie, jednak po seansie w kinie byłem zachwycony. Film okazał się bardzo świeży i nie był zwykłym odcinanem kuponów. Odpowiedzialny był za niego Matthew Vaughn, który zarówno wcześniej, jak i później, pokazał że potrafi robić dobre kino akcji — a przecież głównie tym mają być X-Meni.

Nie było trudne do przewidzenia, że powstanie kontynuacja Pierwszej klasy i tak też się stało. Na krzesło reżysera powrócił Bryan Singer, a jego X-Men: Przeszłość która nadejdzie okazał się chyba najlepszym filmem cyklu, pobijając nawet pierwsze filmy sprzed lat. Sukces kasowy, dobre opinie krytyków oraz oczywiście fanów nie dały złudzeń — będzie kolejna część, która prawdopodobnie zamknie nam kolejną trylogię, a za kamerą ponownie stanie Singer.

Do naszych kin właśnie wchodzi film X-Men: Apocalypse i ma być on czymś, czego jeszcze w świecie mutantów nie widzieliśmy. Wszystkiego ma tu być więcej, przedstawiona w końcu zostanie dokładna historia młodych mutantów, których starsze wcielenia znamy z filmów sprzed 15 lat. Sam nie mogę się doczekać, choć wciąż mam spore obawy czy nie będzie przypadkiem zbytniego przesytu. Jednak pierwsze recenzje, w tym polskie, dają nam znać, że nie ma się czego obawiać i film jest świetny. Cóż, to właśnie na niego idę dziś do kina i chyba głównie to mogę polecić Wam.

Kinowe premiery tego tygodnia

Jeśli jednak z jakichś powodów nie lubicie filmów o mutantach, to koniecznie wybierzcie się na film Nice Guys. Równi goście. Jest fenomenalny! Za reżyserię odpowiada tu Shane Black, który w latach 90. napisał scenariusze do takich hitów jak seria Zabójcza broń, Bohater ostatniej akcji czy Ostatni skaut, a w ostatnich latach był reżyserem między innymi Iron Mana 3. Jeśli lubicie kino z dawnych lat oraz sensacje z domieszką humoru, to ten film jest właśnie dla Was. On również może być jednak nie dla wszystkich widzów, ty w takim razie zaproponuję Zakładnika z Wall Street. Najnowszy film Jodie Foster z Georgem Clooneyem i Julią Roberts.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Do dna, kamraci, jo ho

Piraci pływający po karaibskich wodach są już nami od prawie 15 lat....
Czytaj wiecej