Przyszłość VR to realne uderzenia od oponentów z gier?

James Bruton i jego robot, który może odmienić oblicze rozrywki w wirtualnej rzeczywistości
James Bruton i jego robot, który może odmienić oblicze rozrywki w wirtualnej rzeczywistości
Jeśli zainwestowaliście w sprzęt VR któregokolwiek z producentów, pewnie czujecie przynajmniej lekki niedosyt. Zamiast efektów rozwoju ciągle słyszymy jedynie zapewnienia o postępach – to frustrujące, jednak James Bruton postanowił na własną rękę naprawić to, czego nie potrafią giganci: dodać realizmu wirtualnym doznaniom.

Wirtualna rzeczywistość – delikatnie mówią – rozczarowuje. Technologia od lat promowana jako przyszłość rozrywki wciąż jest w powijakach i niewiele wskazuje na to, by miała nastąpić rewolucja. Dość powiedzieć, że gdyby nie upór firm, które zainwestowały w jej rozwój olbrzymie pieniądze, pomysł na tym etapie zapewne dawno by umarł. Ten jednak trwa, a kolejne zmiany wprowadzane są w żółwim tempie i raczej niewiele może je przyspieszyć. Za szybko uznano, że jesteśmy gotowi na nowe doznania. Za szybko zabrano się za realizację planu, mimo że technologicznie byłoby to nieosiągalne. Przyszłość VR stoi dziś pod znakiem zapytania, ale niektórzy przynajmniej próbują zmienić coś na lepsze.

Ci “niektórzy” to najczęściej domorośli majsterkowicze, którzy nieraz zawstydzają technologicznych potentatów. Gdyby natomiast przyszłość VR była w ich rękach, moglibyśmy spać spokojnie, co ostatnio udowodnił James Bruton. Brytyjczyk jest inżynierem, który przez lata projektował zabawki. Dziś natomiast prowadzi kanał na YouTubie, gdzie – czerpiąc ze swoich zabawkarskich doświadczeń – we własnym zakresie konstruuje roboty. Sam siebie określa mianem Iron Mana, który w druku 3D widzi rozwiązanie każdego problemu.

Przyszłość VR zdaniem Jamesa Brutona i grupy studentów Uniwersytetu w Portsmouth, fot. James Bruton
Przyszłość VR zdaniem Jamesa Brutona i grupy studentów Uniwersytetu w Portsmouth, fot. James Bruton

Ostatnio James Bruton postanowił nieco poszerzyć horyzonty i połączyć swoje umiejętności ze studentami ostatniego roku Technologii gier komputerowy na Uniwersytecie w Portsmouth. W ramach fakultatywnych zajęć z Przemysłu kreatywnego i kulturalnego, mającego w założeniu szukać twórczych pionierów przyszłości, studenci i Bruton skonstruowali ciekawego robota. Jego zadaniem jest urzeczywistnienie doznań, które towarzyszą nam w grze. Co prawda mowa o prostej konstrukcji, ale nie ukrywajmy – tak właśnie widzielibyśmy przyszłość VR.

Jak można się domyślić, James Bruton odpowiadał za fizycznego przeciwnika. Studenci napisali natomiast prostą grę, którą z nim zsynchronizowali dzięki interfejsowi Arduino Mega i trackerom ruchu. Wszystko było oczywiście kompatybilne z dostępnym na rynku sprzętem – w tym przypadku goglami HTC Vive. Więcej o pomyśle, jego realizacji i technicznych aspektach dowiedzie się z filmu Brutona. Jeśli jednak przyszłość VR ma wyglądać w ten sposób, to kto wie – może warto jeszcze nie skreślać tej technologii.

Autor artykułu
More from Damian Halik

“Ultraviolet Break of Day” – cyberpunk w wersji live

Dyrektor kreatywny agencji FIELD, Marus Wendt, udał się w podróż. Tym, co...
Czytaj wiecej