Psychologia podróżna

Psychologia podróżna; źródło: pexels.com
Psychologia podróżna; źródło: pexels.com
To może wydawać się co najmniej dziwne, to pewnie wyda się dziwne, ale generalnie nie przeszkadzają mi korki na drodze i stanie w nich też mi generalnie nie przeszkadza. Naprawdę.

Wszystko to sprawa organizacji, żeby gdzieś i do kogoś zdążyć na czas. No i przyjęcia do wiadomości, że wielkie miasta i pory, o których wracam do domu z zasady generują zatłoczone ulice, potęgują klaksony zniecierpliwionych kierowców dookoła. A już tak całkiem serio, to nie przeszkadzają mi korki, bo paradoksalnie, to dzięki nim mam czas tylko dla siebie. 

Taka jest ta moja filozofia podróżowania, czy jakby to nazwała Olga Tokarczuk, psychologia podróżna.

Towarzyszy mi w wielkim mieście i kiedy poruszam się krętymi serpentynami górskich miasteczek, na wielopasmowych, a mimo to zatłoczonych autostradach też . Nie przeszkadzają mi więc korki, bo to mój czas, moje sam na sam, ze sobą. To wreszcie moje chwile, a bywa, że i pomnożone przez nie długie minuty bez Innych, chociaż często w drodze do Nich .

Najczęściej jeżdżę sama i to mój samochód jest wtedy moim kompanem i „spowiednikiem”. Bywa żejest jedynym odbiorcą, wypowiadanych przeze mnie na głos, myśli.  Mój kompan na czterech kółkach zazwyczaj jest duży, szybki i w kolorze czarnym. Chociaż ten ostatni jest biały… Lubię do niego wsiadać i rozpoczynać tą ze sobą rozmowę, której on jest mimowolnym uczestnikiem.

Lubię obserwować przez jego szyby Świat dookoła.

Wiem, że pewnie znowu zabrzmi to co najmniej zaskakująco. Lubię stać na światłach i przyglądać się przechodzącym po pasach ludziom. Może dlatego, że zajmuję się pisaniem, każdy z nas,  na którym zatrzymuje wtedy wzrok nie jest dla mnie statyczną figurą, ale kimś, kogo historia zakładam a priori mogłaby mnie zainteresować, zainspirować, czegoś nauczyć… Na pewno.

Chcąc opisać człowieka przekonująco, możemy to tylko uczynić, umieszczając go w jakimś ruchu, skądś – dokądś. Fakt powstawania tak wielu nieprzekonujących opisów człowieka stabilnego, stałego, wydaje się kwestionować istnienie „ja” rozumianego nierelacyjnie. To sprawia, że od jakiegoś czasu w psychologii podróżnej pojawiają się pewne idee supremacyjne głoszące, że nie może istnieć inna psychologia niż psychologia podróżna.

– pisze w swojej wielkiej książce “Bieguni” Olga Tokarczuk .

Otóż to. I to pewnie dlatego tak lubię „wyławiać” z tłumu tych, którzy sposobem poruszania się, jego tempem albo powolnością niosą ze sobą jakiś rys oryginalności, inności. Lubię patrzeć na młode , długonogie i jeszcze beztroskie dziewczyny i na ludzi, którym już z dojrzałością po drodze…

Nie znamy się, ale przecież powtarzalność naszego losu czyni z nas wszystkich znajomych nie tylko z widzenia…

Zawsze ktoś, gdzieś, z kimś i z jakiegoś powodu…

Stojąc w korku uspokajam  się, układam sama z sobą i z tym, co za oknem, ugrzeczniam się i pokornieję… A wtedy  moja samochodowa przestrzeń staje się, nawet, jeśli tylko na moment, bezpieczną przystanią na wzburzonym oceanie spraw niezałatwionych, goniących terminów i rozmów odbytych oraz tych, które odbyć się muszą. Bywa, że dużo w tym wszystkim beztroskiego uśmiechu, ale i momentów granicznych.

Tak, jak to się dzieje w życiu, tak, jak to się dzieje w podróży, przez życie każdego z nas. Na tylnym siedzeniu mojego samochodu leży pluszowy pies, ostatnia zabawka mojego niepluszowego goldena. Takie wspomnienie na zawsze. I tak sobie podróżujemy… Z książkami, bo moim samochodowym podróżom też jest z nimi po drodze. W tej, która zawojowała cały świat i dołożyła się do literackiego Nobla dla jej autorki. W „Biegunach”, Olga Tokarczuk skreśla takie zdania:

Pewien dawny znajomy powiedział mi, że nie lubi podróżować sam. Chodzi o to, że kiedy zobaczy coś niezwykłego, nowego, pięknego, tak bardzo chce się tym podzielić z kimś drugim, że czuje się nieszczęśliwy, gdy nie ma z kim. Według mnie nie nadaje się na pielgrzyma.

No to u mnie jest inaczej, no to w kolejną drogę, jak na prawdziwych biegunów przystało.

Psychologia podróżna, uśmiecham się …

More from Małgorzata Domagalik