Puma RS-Computer – klasyk lepszy niż smartwatche?

Puma RS-Computer (seria limitowana 2018), fot. Puma
Puma RS-Computer (seria limitowana 2018), fot. Puma
Jak każda seria limitowana, buty Puma RS-Computer rozeszły się w mgnieniu oka. Nowa-stara inteligentna odzież sportowej marki przypomniała nam jednak, że smart-ubrania wcale nie są czymś, co czyni nasze czasy innowacyjnymi. Jak wygląda retro podróż do świata inteligentnych butów i dlaczego Puma zdecydowała się jedynie na symboliczne nawiązanie do kultowego modelu?

Niedawno Puma zaskoczyła wszystkich limitowaną reedycją butów RS-Computer. Wyjątkowe serie nie są w świecie mody – a już szczególnie obuwia – niczym nadzwyczajnym. Rzadko jednak zdarza się, by elitarny charakter i wyjątkowy wygląd łączyły się z praktycznością… Tymczasem Puma RS-Computer to coś, co z powodzeniem mogłoby powalczyć na współczesnym rynku wearables. Odświeżony projekt z 1986 roku wywołał sporo szumu, ale czy możemy spodziewać się, że tego typu obuwie trafi do szerokiej sprzedaży?

Puma Running System, czyli retro-smart

Pierwszym, co powinno nam się rzucić w oczy, jest sam fakt, że mowa o reedycji klasycznych sneakersów. Komputery mają już swoje lata, ale ich rozmiary pozwalają na mobilność od stosunkowo niedawna. Jak więc możliwe, że wearables, które od kilku lat są prężnie rozwijającą się gałęzią rynku odzieżowego, funkcjonowały już w latach 80.? Puma RS-Computer były wówczas wyjątkowym gadżetem – wygląda jednak na to, że wyprzedziły swoje czasy.

Puma RS-Computer, fot. Puma
Klasyczne Puma RS-Computer, fot. Puma

RS, czyli Running System to buty z mikrokomputerem na pięcie, pozwalające na pomiary treningowe, które łączyły się z komputerami osobistymi i… wyglądały dziwnie. Już w 1986 roku były one jedynie ciekawostką, a status kultowych wynikał z ich innowacyjności. Trzydzieści dwa lata później, w dobie nieustającego od kilku lat retro szaleństwa, ich ponowne wypuszczenie nie mogło przynieść strat. Nowe RS-Computer od początku były jednak nastawione na zaciekawienie, nie zaś zawojowanie rynku wearables. Czy słusznie?

Odrodzenie serii? To tylko marketing…

Puma RS-Computer (seria limitowana 2018), fot. Puma
Paczka z nowymi RS-Computer, fot. Puma

Rzecz jasna projektanci Pumy nie mogli zaingerować w główną bryłę sneakersów. Nowe RS-Computer z zewnątrz wyglądają dokładnie tak, jak model z 1986 roku – zgadza się nawet kolorystyka Lunar Rock-Limestone-Peacot. Wygląd to jednak nie wszystko, więc odświeżono mikrokomputer łączący się z Commodore 64 czy Apple IIE za pomocą kabla. Nie ma nawet sensu porównywać mocy obliczeniowej obu tych urządzeń. Dzisiejsze RS-Computer łączą się z dedykowaną aplikacją na Androida lub iOS za pośrednictwem Bluetootha, a kabla potrzebują jedynie do ładowania. Dzięki temu smart-buty zmierzą wszystko to, do czego potrzebowalibyśmy smartwatcha czy innych opasek… a do tego pozwolą nam zagrać w 8-bitową grę.

Z jakiegoś powodu projektanci uznali, że RS-Computer należy potraktować jako ciekawostkę w stylu retro. Aplikacja wystylizowana jest na komputery z lat 80., do tego ta gra… Wszystko fajnie, ale czy rzeczywiście nie byłoby dobrze, by te buty promowały funkcjonalność, a nie jedynie płynęły na fali zachwytów nad stylistyką retro? Ostatecznie więc Puma wyprodukowała reedycję w liczbie zaledwie 86 par. Każda z nich kosztował 500$. Drogo, ale to żadna cena zaporowa – buty natychmiast zniknęły ze sklepowych półek i z internetowego sklepu.

Puma RS-Computer (seria limitowana 2018), fot. Puma
Puma RS-Computer (seria limitowana 2018), fot. Puma

Być może firma nie zamierza konkurować na rynku wearables – powrót do tego projektu niesie jednak pewną nadzieję. Być może jedynie testowano zainteresowanie tego typu rozwiązaniami? Jak na razie – ponownie – jest to jednak tylko ciekawostka, która wywołała chwilowy szum i niebawem przepadnie w odmętach internetu.

Autor artykułu
More from Damian Halik

“Where to Drink Beer” – przewodnik turystyczny dla piwoszy

Niemal każda znacząca branża ma już swoją "biblię". Nie powinno więc dziwić,...
Czytaj wiecej