Linie Qantas przymierzają się do 20-godzinnych lotów

Fot. Qantas Airways
Fot. Qantas Airways
Podróżowanie po świecie jest dziś banalnie proste i stosunkowo tanie, ale wyprawa do dalszych zakątków świata wciąż bywają problematyczne. Weźmy choćby Australię, drugi koniec świata, gdzie dotarcie wymaga sporego wysiłku logistycznego i jeszcze większego wysiłku fizycznego. Linie Qantas Airways chciałyby to zmienić, ale...

Nie od dziś wiadomo, że wielogodzinne loty nie są ani zdrowe, ani tym bardziej przyjemne dla pasażerów. Co jednak mają powiedzieć Europejczycy, którzy chcą albo, co gorsza, muszą polecieć do Australii? Wbrew pozorom temat ten dotyczy wielu osób, zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, i nie ogranicza się do podróżników, którzy sami wybrali swój los. Obecnie jest to o tyle uciążliwe, że w trakcie takiej podróży trzeba zaliczyć przynajmniej jedną przesiadkę. Nie zawsze udaje się zgrać samoloty, a dodatkowe oczekiwanie na lotnisku jedynie wydłuża podróż. W najlepszym przypadku zajmuje nam ona więc półtorej doby, a fakt, że alternatywna podróż drogą morską potrwałaby kilkanaście dni, jest marnym pocieszeniem. Właśnie dlatego australijskie linie Qantas Airways od dłuższego czasu pracują nad uruchomieniem bezpośrednich lotów rejsowych, to jednak nie jest proste.

20 godzin w powietrzu – czy to w ogóle bezpieczne?

[od lewej:] Alan Joyce (CEO Qantas Airways) oraz Tino La Spina (dyrektor finansowy Qantas Airways), fot. William West
[od lewej:] Alan Joyce (CEO Qantas Airways) oraz Tino La Spina (dyrektor finansowy Qantas Airways), fot. William West

Przedstawiciele Qantas Airways nie tylko przymierzają się do transportu ludzi z drugiego końca świata do Sydney. Oni już zapowiedzieli, że pierwsze maszyny z chętnymi, by sprawdzić swoją wytrzymałość, odlecą niebawem. Australijskie linie lotnicze mają świadomość, że początkowo będą zabierać na pokład niewiele osób. To jednak dla nich świetna okazja, by w praktyce sprawdzić rozwiązania, które opracowywali od lat.

Bezpośrednie połączenia Sydney z Nowym Jorkiem i Londynem to ostateczne granice lotnictwa cywilnego. Testy ruszają niebawem – dane, jakie zbierzemy podczas tych lotów, będą dla nas bezcenne.

– Alan Joyce, CEO Qantas Airways

Na razie mówi się o uruchomieniu dwóch połączeń – jednego z Londynu, drugiego z Nowego Jorku. W obu przypadkach lot ma trwać około dwudziestu godzin, a więc istotnym pytaniem zdaje się tu kwestia zdrowia. Loty długodystansowe mogą skutkować wieloma niedogodnościami i z pewnością spora część ludzi zwyczajnie nie będzie w stanie przetrwać fizycznie takiego wysiłku. W Qantas myślano więc nawet o pokładowej siłowni oraz łóżkach, jednak plany te spaliły na panewce. Ostatecznie zdecydowano jedynie, że pasażerowie otrzymają więcej miejsca… Czy to jednak wystarczy? Tutaj pojawiają się pewne wątpliwości.

W Qantas są ostrożnymi optymistami

Lot Boeingiem 787-9 Dreamliner w klasie ekonomicznej, fot. Qantas Airways
Lot Boeingiem 787-9 Dreamliner w klasie ekonomicznej, fot. Qantas Airways

Mimo zastrzeżeń australijskie linie lotnicze nie zamierzają dłużej zwlekać. Jeśli wierzyć zapowiedziom, pierwsze loty testowe odbędą się już w październiku tego roku. Na początek na pokładzie znajdzie się miejsce dla załogi oraz około czterdziestu pasażerów. Każdy z nich zostanie przed lotem solidnie przebadany, by mieć pewność, że spędzenie dwudziestu godzin w małej, metalowej puszce gdzieś wysoko na niebie nie odbije się negatywnie na ich zdrowiu. Wiadomo już, że podczas testów Qantas Airways będzie korzystać z Dreamlinerów Boeinga. Nie oznacza to jednak, że właśnie tymi samolotami niebawem polecimy i my. Jak na razie trwa obliczanie, które maszyny będą w stanie pokonać taki dystans przy pełnym obciążeniu. Alan Joyce podkreśla natomiast, że w grze o kontrakt wciąż są zarówno Boeing, jak i Airbus.

Jeśli wszystkie testy wypadną dobrze, Qantas Airways uruchomi komercyjne połączenia z Nowego Jorku i Londynu do Sydney w roku 2022. To z pewnością zadowoli osoby, którym nie w smak spędzać niemal dwie doby na samym transporcie do Australii. Wciąż jednak nie wiadomo, jakie obostrzenia i rozwiązania zostaną zastosowane, by wyeliminować ewentualne problemy zdrowotne pasażerów.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Polska firma SpaceForest chce kosmodromu w Ustce!

Europejska Agencja Kosmiczna może jak na razie pomarzyć o podboju kosmosu, do...
Czytaj wiecej