Rasizm powraca, czyli na zachodzie sobie nie poradzili

Sterling
Kibice Chelsea obrażający Raheema Sterlinga, źródło: firsttouchonline.com
„Say no to racism”, a więc “Powiedz nie rasizmowi” to jedno z najbardziej znanych i sztandarowych haseł UEFA. Od wielu lat obecne na stadionach w całej Europie, podczas rozgrywek Ligi Mistrzów, Ligi Europy, meczów międzypaństwowych. A jednak wciąż nie wszyscy rozumieją jego przesłanie i obrażają zawodników ze względu na chociażby kolor skóry.

Temat powrócił ze względu na incydent, do którego doszło po meczu najbardziej prestiżowych rozgrywek pod egidą UEFA – Ligi Mistrzów. Jeden z kibiców na poziomie murawy rozłożył transparent, na którym pokazał Marcelo jako osła. Rozsierdziło to kolegę z drużyny Marcelo – Memphisa Depaya, który ruszył w kierunku kibica. Znowu rasizm. Wsparli go inni piłkarze, którzy starli się z grupą kibiców, ale zostali szybko rozdzieleni przez ochronę.

Oświadczenie Marcelo

Obrażany Brazylijczyk opublikował oświadczenie, w którym napisał:

Granie w Santosie, opuszczenie Brazylii, bycie mistrzem w wielu krajach, takich jak Polska, Holandia i Turcja, nie jest dla wszystkich. Przyjechałem do Lyonu, szukając nowych doświadczeń i wyzwań: dużego klubu z piękną historią. (…) Od zeszłego roku członkowie grupy kibiców Bad Gones prowadzą przeciwko mnie kampanie. Doszło nawet do tego, że członek tej grupy groził mi po meczu Ligi Mistrzów z Benfiką. I nie jestem pierwszym graczem, który ma problem z tą zorganizowaną grupą. Biorąc to pod uwagę, nie mogę milczeć i być traktowanym w ten sposób.

Konflikt nierozwiązany

W odpowiedzi na trybunach pojawił się powyższy transparent mówiący, a raczej grożący Marcelo, żeby zachował palce dla swojej kobiety. Pozostaje tylko westchnąć ze smutkiem nad poziomem reprezentowanym przez tych ludzi. Zawodnik zakomunikował już władzom klubu i kolegom, że będzie chciał odejść z zespołu. Czyżby na trybunach Lyonu rządziła banda niebezpiecznych i niezrównoważonych rasistów? Kto będzie chciał przyjść do takiego klubu?

Polski akcent

Kibice mogą pamiętać, że zawodnik ten występował w Wiśle Kraków. W Polsce mówi się czasami o problemie obelżywości polskich kibiców. Należy powiedzieć, że kibice różnych zespołów na trybunach bardzo często się obrażają. To również nie powinno mieć miejsca, ale jeszcze bardziej naganne jest, gdy obraża się zawodnika z pobudek rasistowskich. W naszym kraju na szczęście od kilku lat nie natknęliśmy się na taką historię. Chociaż były piłkarz Legii Warszawa Steven Laangil sugerował kiedyś, że jego zła sytuacja w klubie wynika m.in. z rasizmu, to plotki zostały szybko zdementowane. Niemniej przypadek Marcelo pokazuje, że problem w piłce nożnej nadal występuje.

To nie jest odosobniony przypadek

Zdarzało się, że podczas wyjazdowego meczu Barcelony rzucono pod nogi Daniego Alvesa banana, aby go zdekoncentrować. Zawodnik zagrał na nosie ludziom, którzy to zrobili, podniósł go, obrał i zjadł. Rasizm występuje także w Portugalii. Kilka lat temu głośny był przypadek, gdy kilka osób udawało odgłosy małpy, by zdekoncentrować zawodnika FC Porto – Hulka. Ten po chwili zdobył bramkę i uciszył trybuny.

We Włoszech również są problemy

W tym sezonie głośno było też o historii Romelu Lukaku. Jego transfer do Włoch z Anglii został okraszony niestety zetknięciem z takimi ludźmi. Podczas wykonywania rzutu karnego dla Interu małpy udawali kibice Calgiari. Belg mocno i otwarcie skrytykował to zachowanie, ale najsmutniejsze było oświadczenie kibiców jego zespołu.

Romelu, piszemy do Ciebie w imieniu fanów z “Curva Nord”, czyli tych, którzy przywitali Cię po przyjeździe do Mediolanu. (…) Te pieśni, które usłyszałeś w Cagliari nie były rasistowskie, ale miały na celu zdenerwować przeciwnika i pomóc własnej drużynie.

Dalej stwierdzili też, że rasizm we Włoszech wcale nie występuje – to tylko deprymowanie rywala.

Renesans walki z rasizmem?

Nie odmawiam UEFA starań, zorganizowanych akcji oraz angażowania znanych piłkarzy do akcji promowania równości wobec zawodników. Rasizm jednak wraca, może nie ze zdwojoną siłą, ale na zachodzie Europy pojawiają się sytuacje co najmniej mocno alarmujące dla środowiska. Jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednio szybko konkretne działania, to problem rasizmu może nie tylko nie zniknąć, ale stać się powszechny na stadionach w całej Europie. Należy go stanowczo potępić.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Z boiska do sieci: co z piłką nożną?

Gdybyśmy kilka miesięcy temu próbowali sobie wyobrazić całkowity paraliż rozgrywek krajowych oraz...
Czytaj wiecej