Refrigerdating, czyli lodówka umówi was na randkę

Randkowanie w myśl zasady "przez żołądek do serca", fot. Samsung
Randkowanie w myśl zasady "przez żołądek do serca", fot. Samsung
"Powiedz mi, jaką masz lodówkę i co w niej trzymasz, a powiem ci, jakim jesteś człowiekiem" – można by streścić założenia aplikacji Refrigerdating. Czy taka alternatywa dla popularnych aplikacji randkowych ma w ogóle rację bytu? Jej pomysłodawca mówi, że tak i przekonuje, że skoro on dzięki przejrzeniu zawartości lodówki swojej dziewczyny poznał ją lepiej niż podczas rozmowy, to każdy może zrobić to samo.

Trzeba przyznać, że John Stonehill – wspomniany szczęśliwiec, który zakochał się dzięki lodówce – ma sporą fantazję. Wymyślony przez niego Refrigerdating zrobił swego czas furorę, przez co pomysłodawca gościł w niejednej telewizji śniadaniowej. Jakby tego było mało, jego pięć minut postanowiła ostatnio przedłużyć firma Samsung, której spodobała się koncepcja Stonehilla. Tak swoisty styl bycia i randkowa koncepcja zmieniła się w mobilną aplikację.

Urządzenie ze stali nierdzewnej z dozownikiem wody i lodu – Rachel musi być dobrze sytuowana. Wewnątrz wino, szampan, oliwki oraz świeże owoce i warzywa. Wiele się o niej dowiedziałem. Lodówki są pełne tego typu wskazówek na temat swoich właścicieli.

– John Stonehill, pomysłodawca aplikacji Refrigerdating

Możemy wierzyć lub nie, ale podobno wspomniana Rachel jest żoną Johna od dziewięciu lat. Sama koncepcja jest zresztą dość dziwaczna, bo kto proponowałby oglądanie lodówki, by umówić się na randkę. W czasach Tindera czy Buble’a może się jednak okazać, że ma to więcej sensu niż przewijanie kolejnych setek wystylizowanych selfie. Co ciekawe, jakiś czas temu zależności między zamiłowaniem do różnych smaków a typami osobowości badali między innymi naukowcy z Uniwersytetów w Dakocie Północnej, Pensylwanii czy Innsbrucku, więc Refrigerdating może okazać się dość praktyczny, ale…

Aplikacja Refrigerdating w akcji, fot. Samsung
Aplikacja Refrigerdating w akcji, fot. Samsung

Pomysł przetrząsania zawartości lodówek w celu poznania ich właścicieli nie jest nowy. Przynajmniej dekadę temu w ten sposób John Stonehill poznał swoją obecną żoną. Na Reddicie natomiast bardzo popularny jest dział Fridge Detective (Lodówkowi detektywi), działający niemal identycznie, jak Refrigerdating, lecz bez elementu swatania dwóch połówek pomarańczy. Zresztą bardziej podejrzliwi zapewne już zwęszyli pismo nosem, widząc, jak w stworzenie apki randkowej angażuje się gigant branży Eletro-AGD… I oczywiście nie pomyliliby się wszyscy sceptycy. Refrigerdating ewidentnie służy Samsungowi jako element kampanii promocyjnej lodówek z serii Family Hub. Zainteresowanych odsyłam więc do strony aplikacji.

W XXI wieku trudno bowiem o przypadki w tego typu sytuacjach. Jeśli globalny potentat chce w ten sposób promować swoje lodówki, których ceny zaczynają się od około 5 000 złotych, pozostaje jedynie liczyć, że aplikacja przynajmniej komuś pomoże. Kto wie, może właśnie dożyliśmy czasów, gdy naprawdę zacznie liczyć się wnętrze? Wnętrze lodówki, rzecz jasna.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Mangasia: w świecie azjatyckiej sztuki komiksowej

Można narzekać na komiksowe ekranizacje, które zawładnęły kinem i telewizją, ale warto...
Czytaj wiecej