Czy miłośników wina czeka niebawem reglamentacja Prosecco?

W ostatnich dniach sieć obiegła zatrważająca wieść o możliwości ograniczenia produkcji, coraz popularniejszego wśród miłośników wina, Prosecco.

Nie tak dawno pisałem o tym, że Polacy pokochali bąble. Najsłynniejsze włoskie wino, jakim jest Prosecco, skrada serca miłośników tego trunku swoją owocowością i świeżością. Jednakże w ostatnich dniach sieć obiegła informacja o możliwości ograniczenia produkcji uwielbianego na całym świecie, lekkiego musującego napoju. Wytwarzane w leżących w północnych Włoszech regionach Veneto oraz Friuli, wino może doczekać się restrykcji. Jego rosnąca popularność z roku na rok staje się coraz większym problemem dla lokalnych władz krain, w których jest wytwarzane.

Ostatnia dekada była dla wytwórców Prosecco bardzo pomyślna. Według danych, wartość sprzedaży musującego napoju wzrosła w 2016 roku o 33% względem roku poprzedzającego. Do popularności wina przyczyniły się między innymi periodyki, w których można było spotkać się często z opinią, że “lepsze dobre Prosecco niż tani szampan”. A dla przeciętnego miłośnika wina takie stwierdzenia stanowiły swego rodzaju wskazówkę.

Źródło: prosecco.it
Za popularnością produktu idą spore zyski, skłaniające winiarzy do obsadzania za wszelką cenę każdego metra kwadratowego gruntu, jaki mają do dyspozycji. Wystarczy wspomnieć, że szacunkowa wartość hektara winnych upraw oscyluje na poziomie około miliona Euro. Eksperci biją na alarm twierdząc, iż taka nieprzemyślana gospodarka może mieć w perspektywie czasu opłakane skutki. Pierwszym, widocznym już efektem działań wytwórców wina, jest naruszenie równowagi biologicznej, a co za tym idzie nieodwracalne zmiany w lokalnym ekosystemie. Kolejnym, tym razem biznesowym, pokłosiem takiej gospodarki jest ogólne obniżenie jakości win wraz z powstaniem chaosu na rynku – konsumenci nie są w stanie odróżnić produktów masowych od jakościowych.

Obecnie w apelacji Prosecco, tj. w Wenecji Euganejskiej oraz Friuli – Wenecji Julijskiej,  wytwarzaniem Prosecco zajmuje się ponad 14 tysięcy winnic oraz firm produkcyjnych. Ich łączna moc przerobowa to 550 milionów butelek, z których ponad 75 procent przeznaczana jest na eksport. Możliwości produkcyjne zwiększają się każdego roku za sprawą anektowania przez winnice coraz większych terenów. Ingerują one w ekosystem kosztem pierwotnie zajmujących je lasów oraz pól uprawnych.

Aby wstrzymać rozprzestrzenianie się negatywnych praktyk, lokalne władze oraz rząd planują uchwalenie stosownych obostrzeń. Jednakże długi czas wprowadzania regulacji prawnych może sprawić, że urzędników ubiegną winiarze, którzy wciąż zakładają swoje nowe ośrodki.

Ktokolwiek sadzi Glerę w nadziei, że kiedyś będzie mógł robić Prosecco, niech przestanie się łudzić. Produkcja jest ściśle związana z wyznaczonym terenem, a w przyszłości będzie ograniczona.

– ostrzega Wiceminister Rolnictwa Włoch, Franco Manzato.

Jakie mogą być konsekwencje trudnej sytuacji we Włoszech dla apelacji Prosecco? Czy przeciętnemu miłośnikowi wina grozi reglamentacja tego trunku? Na pewno nie! Masowi producenci mogą zarówno obniżyć standard swoich wyrobów w celu utrzymania niskich kosztów,  jak i utrzymać dotychczasową jakość wina przy jednoczesnym podniesieniu cen zakupu. Sklepy specjalistyczne z kolei stawiają przede wszystkich na jakość oferowanych produktów – dlatego zmuszone będą dostosować swoją ofertę do wymogów zaistniałej sytuacji.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Po winnych szlakach Włoch

To historia o miłości, podróży i winie, która zmienia cały świat.
Czytaj wiecej