Ron Finley i jego lekcje ogrodnictwa

Gangsta Gardener, Ron Finley, The Ron Finley Project
Fot. Ron Finley Project
O bohaterze tego artykułu mogliście już słyszeć nie raz – Ron Finley, znany jako Gangsta Gardener, od przeszło dekady zmienia krajobraz Los Angeles i zadziwia świat swoimi przemowami podczas konferencji TED. Teraz chce też rozpocząć żywieniową rewolucję.

W gruncie rzeczy nawet nie dziwi mnie kierunek, w którym zmierza Ron Finley. Od partyzanckiego ogrodnictwa, które uprawia od dekady (przy okazji produkując ekologiczne warzywa i owoce dla lokalnej społeczności), do krucjaty na rzecz zmiany nawyków żywieniowych Amerykanów droga wcale nie jest daleka. To płynne przejście od pomidorowego krzaczka na stoły. Zresztą, dobrze łączy się to z ostatnimi poczynaniami Gangsta Ogrodnika. Gdy wszyscy siedzieli w domach, on pracował w ogrodzie. Gdy znudzeni czterema ścianami ludzie na całym świecie stwierdzili, że zajmowanie się roślinami to fajne hobby, on przyszedł im z pomocą.

Pod koniec kwietnia MasterClass udostępniło kurs przygotowywany przez Finleya od kilku miesięcy. On, mimo nawału prac ogrodowych, musiał więc promować to w mediach. Nie ma jednak tego złego – przy okazji mógł bowiem przypomnieć o swoich postulatach i przygotować grunt pod swój kolejny projekt. Teraz – gdy wiemy, jak sadzić i pielęgnować rośliny – chce, byśmy w końcu zaczęli się porządnie odżywiać. Oczywiście tym, co wyhodujemy.

Od domorosłego projektanta mody po guru ogrodnictwa

Gangsta Gardener, Ron Finley, The Ron Finley Project
Ron Finley potrafi zmienić w ogród nawet basen

Kariera Rona Finleya to wdzięczny temat – wiele sław mogłoby mu pozazdrościć tak bogatej biografii. Gangsta Ogrodnik nigdy nie ukrywał, że wychował się w tej gorszej części Miasta Aniołów. Niegdyś South-Central LA, a dziś po South Los Angeles to olbrzymi region, pokryty – jak wspominał w swoim wykładzie TED – “licznymi sklepami monopolowymi, barami szybkiej obsługi i niezagospodarowanymi działkami”. Ledwie kilkanaście kilometrów od słynnego na cały świat Beverly Hills zaczyna się zupełnie inny, zdecydowanie bardziej ponury świat. Ani to, ani trudne dzieciństwo nie przeszkodziły mu jednak w działaniu. Wręcz przeciwnie – dzięki temu Ron Finley stale się rozwijał. Jeszcze jako nastolatek samodzielnie nauczył się szyć i był w tym na tyle dobry, że ubrania jego projektu można było kupić w znanych sklepach na słynnej Piątej Alei w Nowym Jorku. Przez lata był też wziętym projektantem wśród amerykańskich sportowców. To jednak dawne czasy.

Odkąd w 2010 roku Ron Finley złamał zasady zagospodarowania przestrzennego, sadząc rośliny na terenie między jego działką a ulicą, znany jest jako Gangsta Gardener. Sam zresztą lubi siebie tak nazywać, mimo że określenie to budzi raczej negatywne skojarzenia. Finley nie zapomina jednak o swoich korzeniach, tłumacząc przy okazji, że Gangsta to styl życia, a nie synonim gangsterskiego rzemiosła: “Narkotyki i rozboje – to nie gangsta. Budowanie społeczności lokalnej – to jest gangsta! Zmieniam uliczny slang”. I trudno zarzucić mu przy tym brak skuteczności.

Sprawa skrawka ziemi, który obsadził owocami wbrew prawu, nie tylko nie skończyła się przykrymi konsekwencjami. Spór z domorosłym ogrodnikiem sprawił, że władze Los Angeles zmieniły stanowisko, a Ron Finley zaczął obsadzać kolejne, zaniedbane dotąd działki w ramach partyzanckiego ogrodnictwa. Kolejnym wielkim krokiem w jego karierze było opowiedzenie w 2013 roku o swoich przygodach w ramach konferencji TED. Po tym żywiołowym wystąpieniu Gangsta Gardener stał się swego rodzaju guru miejskiego ogrodnictwa.

W trakcie lockdownu Ron Finley jak zwykle miał ręce pełne roboty

Gangsta Gardener, Ron Finley, The Ron Finley Project, Rosario Dawson
Prace ogrodowe z Rosario Dawson, fot. The Ron Finley Project

Wiele osób mogło narzekać na nudę i przymusowe zamknięcie w domach, ale Ron Finley nawet mimo tego był zapracowany. Wspomniałem już o przygotowanym przez niego kursie ogrodnictwa dla MasterClass, ale to nie wszystko. Kilka miesięcy wystarczyło bowiem, by Gangsta Gardener opracował plan… żywieniowej rewolucji, a więc czegoś, co mimowolnie przewijało się w jego działaniach od początku. Samo obsadzanie zapuszczonych parceli i promowanie społecznego ogrodnictwa miejskiego, z którego owoców mogą korzystać wszyscy, to za mało.

Krajobraz jego rodzinnych stron jest pod tym względem okrutny, a fatalnej jakości jedzenie to nie tylko powód plagi otyłości, ale i licznych – przedwczesnych – zgonów. Już podczas swego przełomowego wystąpienia Finley zaczął od tego, że “w South Los Angeles więcej osób ginie przez fast foody niż strzelaniny”. Teraz chce nie tylko dać mieszkańcom biedniejszych części miasta alternatywę, ale też zmienić sposób postrzegania żywności. I żeby była jasność – Ron Finley nie zamierza rozwijać działalności o porady dietetyczne. Zmiana, której potrzeba, jest o wiele głębsza.

Na skutek pandemii nasze wartości znacząco się zmieniły. Nie możesz zjeść diamentów. Nic, co kupujesz, na dodaje ci wartości. To ty jesteś wartością sam w sobie. Właśnie dlatego musimy sprawić, by ogrodnictwo stało się równie pociągające, co używki jak papierosy, trawka, alkohol czy McDonald’s. Jeśli dzieci zjedzą jarmuż, który same zasadziły, zrozumieją, jak to działa.

– Ron Finley

Główna idea jego rewolucji opiera się więc na uprawianiu żywności we własnym zakresie, co pozwoli ograniczyć w diecie chemię. To jednak coś więcej niż porady ogrodnicze czy partyzantka zmieniające oblicze miasta. To interdyscyplinarne przesłanie o wartości naszej pracy. Nasiona są bowiem tanie, ale by wykiełkowały i dały owoce, potrzeba wiele wysiłku – ten się jednak opłaci. To zmiana mentalna, której potrzebuje ludzkość, by wszystko wokół stało się lepsze. Myśląc tymi kategoriami, nie tylko sami sobie pomożemy. Zmusimy też producentów, by oferowali lepszej jakości żywność. To zaś zapewni lepsze życie wszystkim – nawet tym, którzy nie przyłożyli do rewolucji ręki.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Lacoste bez krokodyla? Wyjątkowa seria dla nielicznych

3520 wyjątkowych koszulek polo od Lacoste, lecz bez ich słynnego krokodyla, trafiło...
Czytaj wiecej