Russell James odświeżył swój słynny album “ANGELS”

"Ten" (2015) – zdjęcie nowych modelek Victoria's Secret, fot. Russell James
"Ten" (2015) – zdjęcie nowych modelek Victoria's Secret, fot. Russell James
Gdy w 2014 roku Russell James publikował głośny album "ANGELS" z aktami topmodelek, wiedział, że powróci do tego motywu – zrobił to jednak szybciej, niż myślał. Australijczyk to stary wyjadacz w branży, który stawia w swoich pracach na artyzm jak żaden inny komercyjny fotograf gwiazd. Nowa odsłona "ANGELS by Russell James" tylko to potwierdza, a jej wyjątkowe wydanie to zdecydowanie gratka dla kolekcjonerów sztuki.

Russell James ma na koncie niezliczone sesje modowe i okładkowe. 56-letni Australijczyk dawno już zadomowił się wśród topowych fotografików – pracuje dla najsłynniejszych marek, publikuje w najważniejszych magazynach. Mimo napiętego kalendarza nie porzucił jednak swoich artystycznych ambicji, co rusz zaskakując swoimi pracami świat łączący fotografię i sztuki piękne. Od dekady organizuje własne wystawy, regularnie publikuje też albumy ze swoimi niekomercyjnymi pracami – choć zobaczyć możemy na nich topowe modelki. Te jednak uwielbiają sposób, w jaki pracuje James. Mimo że tworzy głównie akty, nie brak chętnych na udział w jego sesjach. Cindy Crawford powiedziała o nim niedawno:

Sposób, w jaki Russell pracuje, czyni go zupełnym przeciwieństwem faceta, który chce rozebrać kobietę… Jakimś cudem zawsze jednak sprawia, że to kobieta zrzuca przed nim ciuchy. On fotografuje nas jako piękne i seksowne, ale nigdy lubieżne. To, jak bezpiecznie czujemy się przed jego obiektywem, dużo mówi o tym, jakim jest człowiekiem i fotografem. – Russell James w opinii Cindy Crawford

Podniesienie kwestii bezpieczeństwa nie jest tu oczywiście przypadkowe. Mamy koniec roku 2018, ruch #MeToo trochę przycichł, ale pozostawił po sobie trwałe zmiany w branży artystycznej. Tym mocniej Russell James musiał przemyśleć swoje prace – w końcu mowa o aktach. Były takie momenty, gdy sam zastanawiał się, czy nie porzucić nowej odsłony projektu “ANGELS”. W końcu od jego pierwszej odsłony z 2014 roku zmieniło się bardzo wiele:

Zacząłem zadawać sobie pytanie: »Czy w obecnych okolicznościach powinienem robić taki projekt?«. Wiele rozmawiałem z dziewczynami, niektóre twierdziły, że to wbrew obecnej narracji społecznej. Inne, jak Kendall [Jenner] i Cindy [Crawford] zaznaczały jednak, że chodzi o to, by wybór kiedy i do jakiego projektu to zrobią, po prostu należał do nich. Dodawały: »Jeśli mam coś takiego zrobić, chcę to zrobić dla sztuki. Dla siebie, nie dla komercyjnego projektu«. – Russell James o wątpliwościach co do nowej edycji albumu “ANGELS”

 

Aniołki w nowej odsłonie

“ANGELS by Russell James” – wernisaż w Nomad Two Worlds Gallery (Nowy Jork, 7.09.2018)

Album “ANGELS” z 2014 roku narobił sporo szumu i sprawił, że Russell James stał się zdecydowanie bardziej rozpoznawalny. Australijczyk wyszedł poza artystyczne elity, dał się poznać jako niesamowicie wrażliwy i – a może przede wszystkim – czuły na piękno detali fotografik. Sukces pierwszego albumu nie sprawił jednak, że poczuł się artystycznie spełniony. Tak naprawdę jeszcze w tym samym roku rozpoczął pracę nad kolejnym, te jednak trwały cztery lata. Wszystkiemu winien czas – w tej branży towar deficytowy – którego wymagało zsynchronizowanie kalendarza z topowymi modelkami świata.

"ANGELS by Russell James" – wernisaż w Nomad Two Worlds Gallery (Nowy Jork, 7.09.2018)
“ANGELS by Russell James” – wernisaż w Nomad Two Worlds Gallery (Nowy Jork, 7.09.2018)

Wśród nich znajdziemy między innymi wspomniane już Cindy Crawford oraz Kendall Jenner. Pierwsza napisała także przedmowę do albumu, druga zgodziła się odtworzyć słynną i szeroko komentowaną sesję na plaży. Swój czas poświęciły też: Candice Swanepoel (okładka), Behati Prinsloo, Elsa Hosk czy Sara Sampaio – to jednak zaledwie szczyt listy gwiazd, które prezentuje “ANGELS by Russell James” (dla odróżnienia edycji 2018 od “ANGELS” z 2014).

Sara Sampaio w sesji do "ANGELS by Russell James", fot. Russell James
Sara Sampaio w sesji do “ANGELS by Russell James”, fot. Russell James

Szczególnie ważna jest dla autora sesja Swanepoel. 30-letnia modelka nieraz musiała czytać niepochlebne komentarze na temat swojej urody. Na dodatek w ostatnich dwóch latach urodziła dwójkę dzieci – zdjęcie okładkowe powstało zaledwie cztery tygodnie po drugim z porodów. Co więcej, Russell James zdecydował się zaufać matce naturze i zrezygnował w tym przypadku z retuszu.

Okładka "ANGELS by Russell James" z Candice Swanepoel, fot. Russell James
Okładka “ANGELS by Russell James” z Candice Swanepoel, fot. Russell James

Pracę, którą Russell James wykonał w ciągu ostatnich czterech lat, można było zobaczyć podczas wystawy w Nowym Jorku. Śmietanka towarzyska i główne bohaterki w ciepłych słowach wypowiadały się wówczas o kolekcji. Teraz wszystkie te fotografie mogą trafić także do innych zainteresowanych w formie albumu “ANGELS by Russell James”. Ten jednak nie jest tani, co z pewnością wynika z jego elitarnego charakteru. Mowa bowiem nie tylko o sztuce w czystej postaci, ale też o bardzo limitowanej edycji.

“ANGELS by Russell James” dostępne jest w dwóch wersjach – ogólny nakład albumu to zaledwie 1200 egzemplarzy. 448 stron w formacie 33 × 45,7 cm zamknięto w twardej, płóciennej oprawie. Całość umieszczono w wykończonych lnianym materiałem slipcase’ach. W edycji kolekcjonerskiej dostępnych jest tysiąc sztuk – każda numerowana i własnoręcznie podpisana przez autora. Cena to 1800 $. Drugą opcją jest natomiast edycja artystyczna, gdzie do albumu dodawana jest odbitka żelatynowo-srebrowa słynnej fotografii “Ten” z 2015 roku w formacie 32 × 40 cm. Oczywiście ponownie mowa o egzemplarzach ręcznie podpisanych i numerowanych (zarówno w przypadku albumów, jak i fotografii). Pierwsza pula tej edycji (numery albumów od 1 do 100) kosztuje 3 600, druga (101-200) będzie natomiast sprzedawana za 4000 dolarów. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na stronie autora.

"Ten" (2015) – zdjęcie nowych modelek Victoria's Secret, fot. Russell James
“Ten” (2015) – zdjęcie nowych modelek Victoria’s Secret, fot. Russell James
Autor artykułu
More from Damian Halik

45 x Furby + Sam Battle = muzyka jak z horrorów klasy Z

Jeśli wasze dzieciństwo przypadało na lata 90., zapewne pamiętacie dziwaczne, poruszające się...
Czytaj wiecej