Kubuś – samochód pancerny “zrób to sam”.

Powstanie Warszawskie było nie tylko największym zrywem armii podziemnej podczas Drugiej Wojny Światowej, ale i dowodem na olbrzymią pomysłowość Polaków. Jednym z jej owoców był samochód pancerny „Kubuś”.

Pomysł na budowę samochodu pancernego Kubuś wyszedł od kapitana Cypriana Odorkiewicza, ps. „Krybar”, dowódcy grupy bojowej walczącej na Powiślu. Miało to miejsce po tym, jak w garażach miejscowej elektrowni odnaleziono ciężarówkę Chevroleta model 157, zbudowaną przed wojną przez warszawską wytwórnię Lilpop, Rau i Loewenstein. Oprócz samochodu, elektrownia dała powstańcom pracowników oraz stal niezbędną do budowy takiego pojazdu. Gdzieniegdzie można natknąć się też na informację, że pancerz Kubusia został wykonany ze starych kas pancernych. Za konstrukcję wozu odpowiadał Walerian Bielecki, ps. „Jan”. Samochód przetransportowano do warsztatu Stanisława Kwiatkowskiego ps. „Stach”, na rogu ulic Tamka i Topiel. Tam, grupa fachowców pod przewodnictwem Józefa Fernika ps. „Globus” przystąpiła do prac polegających na demontażu nadwozia i wykonania zabudowy pancernej.

To właśnie żonie „Globusa” Kubuś zawdzięcza swoje imię – jako lekarka posługiwała się ona takim właśnie pseudonimem. Niestety, zginęła na początku sierpnia 1944.

Wóz wykonano w rekordowym tempie 13 dni i Kubuś już 23 sierpnia ruszył do swojej pierwszej misji.

Tak naprawdę, Kubuś był transporterem opancerzonym. Miał przewieźć pod pancerzem 12 powstańców, w tym dwie osoby załogi – kierowcę i strzelca, który do obrony wozu kładł na jego dachu radziecki ręczny karabin maszynowy DP wz. 28. Kubuś wraz z „Szarym Wilkiem” (zdobycznym niemieckim transporterem opancerzonym) zdołał odbyć zaledwie dwie akcje. Ich celem był szturm na broniące się na terenie Uniwersytetu Warszawskiego oddziały niemieckie. Niestety, za pierwszym razem nie zdołano przełamać niemieckiej obrony, a za drugim Kubuś musiał się wycofać ze względu na przestrzelone opony. Pod koniec pierwszego tygodnia września Powstańcy musieli wycofać się z Powiśla, pozostawiając Kubusia w warsztacie na Okólniku.

Co ciekawe, wóz przetrwał resztę powstania i całej wojny w stanie niemal nienaruszonym. Został prawdopodobnie spalony przez „nieznanych sprawców” dopiero w 1946. Powstańcy po wojnie próbowali go uratować, jednak niesprzyjające dla weteranów powstańczych warunki polityczne w powojennej Polsce temu nie pomagały. Dopiero wiele lat po odwilży w PRL, pod koniec lat 60. staraniem budowniczego auta i Muzeum Wojska Polskiego udało się przywrócić Kubusia do świetności. Co prawda wymieniono w nim podwozie na pochodzące od radzieckiej ciężarówki GAZ-51, jednak zabudowa nadwozia pozostała ta sama.

 

Samochód pancerny Kubuś do tej pory rezyduje w siedzibie Muzeum Wojska Polskiego przy al. Jerozolimskich, wciąż sprawny i jezdny. W 2004 roku dla Muzeum Powstania Warszawskiego wykonano jego wierną replikę. Obydwa egzemplarze stanowią dowód na niezwykłą pomysłowość i twórczość Polaków, również w tak ciężkich czasach, jak Powstanie Warszawskie.

Polski producent klocków konstrukcyjnych stworzył składającą się z dwustu pięćdziesięciu elementów replikę ''Kubusia'' (cobi.pl)
Polski producent klocków konstrukcyjnych stworzył składającą się z dwustu pięćdziesięciu elementów replikę ”Kubusia” (zdj. cobi.pl)
Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Jane Walker – oto pierwsza whisky dla płci pięknej

Jane Walker to ukłon Johnniego Walkera w stronę kobiet, już niebawem dama...
Czytaj wiecej