Sante Marie di Vignoni – Toskania z innej beczki

Sante Marie di Vignoni, Olaf Kuziemka
Sante Marie di Vignoni, fot. Olaf Kuziemka
Toskania – bo któż nie jest w niej zakochany! Urokliwa, znana z malowniczych pejzaży utrwalonych w filmowych kadrach, pocztówkach oraz w pamięci. Mało kto jednak wie, że region ten obok Piemontu jest drugą z najjaśniejszych winnych gwiazd Italii.

Ze słynącej z malowniczych pejzaży i urokliwych miasteczek Toskanii pochodzą między innymi wina Brunello di Montalcino, Vino Nobile di Montepulciano oraz Chianti. Oprócz tak ważnych przedstawicieli toskańskiego winiarstwa, a w zasadzie przedstawicieli apelacji, które reprezentują, można tam jednak spotkać równie godnych przedstawicieli tego regionu, jakimi są supertoskany.

Te nieoficjalne, a w zasadzie nigdzie niesklasyfikowane apelacyjnie wina zyskały tę nazwę na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Początki tego nurtu datuje się jednak na lata czterdzieste XX wieku. W odróżnieniu od innych win toskańskich, jak np. Chianti, wytwarzający je producenci, kosztem win apelacyjnych (DOC/DOCG), produkują wina z użyciem międzynarodowych szczepów. Tym samym deklasyfikują je do kategorii win IGT – Indicazione Geografica Tipica – oznaczonych na etykiecie regionem pochodzenia.

Sante Marie di Vignoni

Sante Marie di Vignoni, Olaf Kuziemka
Sante Marie di Vignoni, fot. Olaf Kuziemka

Warto również podkreślić, iż supertoskany w żaden sposób nie chowają się w cieniu przedstawicieli Toskanii, jak wspomniane Brunello di Montalcino, Vino Nobile di Montepulciano oraz Chianti. Idące często w kierunku Bordeaux, niewpisujące się w apelacje DOC/DOCG, reprezentowane choćby w etykietach Tignanello od Antinori, Sassicaia od Tenuta San Guido, są bardziej nowoczesnymi, bogatszymi w aromatach i smakach. Co więcej, ich ceny potrafią często oscylować w okolicach setek euro za butelkę! Oczywiście wspomniani to tuzy Toskanii. Są jednak i mniejsi – lokalni i rodzinni winiarze – którzy oprócz win apelacyjnych posiadają w ofercie supertoskany.

Jedną z takich winiarni jest choćby Sante Marie di Vignoni. Zlokalizowana nieopodal Sieny w apelacji DOC – Val d’Orcia, w bliskiej okolicy San Quirico d’Orcia, w urokliwym Bagno Vignoni. Miasteczko słynie na całym świecie ze swoich leczniczych źródeł. Winnica gospodaruje natomiast na dwunastu hektarach winnic oraz gajów oliwnych. Zarządzana przez Alferde Generalego, Franco Generalego oraz jego córkę Priscillę winiarnia skupia się głównie na uprawie czterech gatunków winogron: sangiovese, merlot, syrah oraz cabernet sauvignon.

To rodzinne przedsiębiorstwo w skali roku produkuje ledwie 25 000 butelek czerwonego wina DOC Orcia oraz IGT. Wśród etykiet powstających pod nazwiskiem Generali znajdziemy między innymi: Battechiodo – lekko beczkowanego sangiovese; Curzio – bardziej złożonego wina z tego samego szczepu, dojrzewanego przez dwanaście miesięcy w beczkach oraz półroczne leżakowanie w butelkach; Adone – kupażu sangiovese oraz merlot fermentowanego w stalowych tankach, dojrzewanego w dębowych beczkach; a także Sunto.

Sunto 2011 – Sante Marie di Vignoni

To ostatnie jest supertoskanem powstałym za sprawą kupażu czterech gatunków winogron: sangiovese, merlot, syrah oraz cabernet sauvignon. Wino dojrzewane jest w beczkach przez około czternaście miesięcy, po czym leżakuje w butelkach przynajmniej przez cztery lata przed wypuszczeniem na rynek. Charakteryzuje się aromatami czarnej porzeczki, dojrzałej śliwki oraz ziół. Dzięki długiemu procesowi dojrzewania ukazują się nuty drugorzędne, wspierane wanilią, czekoladą oraz dymem wędzarnianym. W ustach jest dość krągłe i aksamitne. Zrównoważona struktura ujawnia zbalansowaną kwasowość, podkręconą wysoką tanicznością z pikantnym zadziorem. To wino z całą pewnością polecić można do czerwonych mięs, dojrzałych serów, dojrzewających szynek, a przede wszystkim do dziczyzny. I w tym szczególnym przypadku wspaniale sprawdzi się ragù di cinghiale.

Olaf Kuziemka, PoWINOwaci
Fot. Olaf Kuziemka/PoWINOwaci
Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Szlakiem Sandomierskich Winnic – Winnica Sandomierska

Jeżeli tylko będziecie chcieli wykorzystać ostatnie sierpniowe lub wczesnojesienne wrześniowe weekendy, aby...
Czytaj wiecej