Serce na sznurku na Nowy Rok

Zimowy czas, te dni świąteczne Bożego Narodzenia, to odliczanie godzin kończącego się roku, to także swego rodzaju podarek dla nas - dorosłych. Od życia, od losu, od ludzi wokół nas i od nas samych dla nas samych. Taki paradoks.

Obarczeni życiowym doświadczeniem, przeplatanką łez szczęścia i tych, z powodu większych i mniejszych smutków, nagle, mimo że scenariusz ten znamy już od lat, przyjmujemy zaproszenie do świątecznej opowieści. O nas i o innych. Mnóstwo w niej dobrych słów, pięknych na granicy realności marzeń , szlachetnych gestów i przyrzeczeń, w które z całego serca wierzymy. Świat wokół nas zamienia się w ten bajeczny, w którym bez względu na to, ile mamy lat, na zawsze pozostaniemy dziećmi.

Przed chwilą sięgnęłam po książeczkę “Serce na sznurku”, którą napisałam kiedyś dla dzieci. Dziś jednak widzę, że wymyśliłam ją także dla siebie. Czyżby z potrzeby wykreowania  rzeczywistości, w której jest miejsce dla  nas wszystkich?

Mieszkając kilka lat prawie że pod kołem biegunowym, zafascynowana nie tylko lodową krainą, ale i mądrością zwierząt, które potrafią przetrwać w tak ekstremalnych warunkach,  któregoś dnia, właśnie na przekór okolicznościom zewnętrznym, postanowiłam napisać historię, w której niedźwiedzie polarne nie pożerają fok, tylko zakochują się w nich na zabój. Że nie możliwe? A od czego świąteczny czas i zanurzona w nim nasza wyobraźnia? Dlaczego więc stary kawaler Ksawery, najbardziej rasowy z rasowych niedźwiedzi polarnych nie może stracić serca dla foki? No właśnie, dlaczego nie? Wreszcie świąteczna opowieść rządzi się swoimi prawami. A że zakochanego niedźwiedzia, jak to tez w życiu bywa, stać na wszystko, to i ten powodowany miłością postanawia kochać wszystkich dokoła. Zbiegiem wielu wydarzeń postanawia pewnego dnia w polarnym radiu odczytać noworoczną odezwę… A brzmi ona tak:

“Drogie Niedźwiedzice i Drodzy Niedźwiedzie! Długo zastanawiałem się nad odpowiednim momentem, w którym do Was przemówić. Bracia jak siostry wiecie, nie jestem już młodym niedźwiedziem i dlatego wydaje mi się, że wiem, co w życiu każdego z nas powinno być najważniejsze. Honor, przyjaźń  i… ale o tym za chwilę. Latami walczyłem z białymi osobnikami w caryc buciorach prawa polarnych niedźwiedzi. Narażałem życie dla każdego polarnego. Stałem się wsól organizatorem ruchu do walki z nikczemnością i przestępczością czarnych buciorów. Spotkałem wiele wspaniałych i odważnych niedźwiedzi, uczciwych i szanujących ród, z którego się wywodzą. Za każdego z nich oddałbym życie, a z niektórymi połączyła mnie głęboka przyjaźń. Wiem, że macie do mnie zaufanie, ale i ja Wam ufam. Dlatego uznałem, że nadszedł wreszcie odpowiedni moment, aby podzielić się z Wami utrzymywaną przez długie lata tajemnicą. Oto ona.

W życiu najważniejsze są honor, przyjaźń i… tolerancja.

Wśród wielu ocalonych przeze mnie zwierząt były nie tylko niedźwiedzie polarne, ale i lisy, karibu i… od śmierci uratowałem niejedną fokę! Tak, drodzy przyjaciele, nie przesłyszeliście się, fokę! Wiem, drodzy przyjaciele, że przecieracie w tej chwili z niedowierzaniem oczy – ale to, co napisałem, jest najszczerszą prawdą. Co więcej, jestem absolutnie pewny, że foka powinna mieć takie samo prawo do szczęśliwego życia, jak każda niedźwiedzica i każdy niedźwiedź… Tylko głupi i zarozumiały niedźwiedź może uważać, że jest samowystarczalny i nie potrzebuje w życiu nikogo. Też tak kiedyś myślałem i od najmłodszych lat polowałem z zapamiętaniem na foki. Aż do dnia, gdy jedna z nich ostrzegła mnie przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, białym osobnikiem… Wówczas po raz pierwszy poskromiłem swój naturalny, i jak myślałem, nie do opanowania instynkt. Nie zjadłem foki. Czy mógłbym tak postąpić z kimś, komu zawdzięczałem życie? Uwierzcie, ta pierwsza lekcja wdzięczności, jaką wówczas pobrałem, nie była łatwa do odrobienia… Ale jest możliwa… Swoją odezwę postanowiłem opublikować w nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Drodzy bracia i siostry, dotrzymałem słowa…”

Już wkrótce foka zawiesi na szyi ukochanego niedźwiedzia serce na sznurku, które wyrzeźbiła w lodzie… Wszystkim Nam takiego Serca na sznurku w Nowym Roku życzę!

PS Pierwsze wydanie “Serca na sznurku” miało miejsce dwadzieścia dwa lata temu.  Nadal aktualne…  

More from Małgorzata Domagalik

Psychologia podróżna

To może wydawać się co najmniej dziwne, to pewnie wyda się dziwne,...
Czytaj wiecej