Skupieni na człowieku – podsumowanie roku

Autor "Senses Electrified" za kierownicą Lexusa LF-30 (fot. materiały prasowe)
Autor "Senses Electrified" za kierownicą Lexusa LF-30 (fot. materiały prasowe)
Poprzedni rok rozpoczynał się zwyczajnie, ale z każdym miesiącem rzucał nam pod nogi coraz trudniejsze do ominięcia kłody. I choć zmiana daty w kalendarzu nie rozwiązuje problemów, warto się zastanowić, jaki rzeczywiście był ten 2020 – i wyciągnąć z niego wnioski na przyszłość.

Nawet jeśli 2020 nie był najgorszym rokiem w dziejach ludzkości, z pewnością żadnego gorszego nie przeżyły współcześnie żyjące pokolenia. A zaczynał się tak niewinnie. Wszystkie te problemy, narastające z miesiąca na miesiąc, niosły jednak ze sobą także pewne pozytywy. I nie chodzi tu nawet o lekcje życiowe – chodzi o to, jak zaczęliśmy doceniać to, co mamy i jak bardzo dotarło do nas, że warto skupić się na człowieku. Na jego odczuciach, marzeniach, samopoczuciu. W ostateczności bowiem tylko to się liczy, co zresztą od początku podkreślał Lexus, który zainspirował mnie do tego tekstu.

2 000 000 dolarów na dobry początek

Żywiołowe reakcje publiczności podczas aukcji Barrett Jackson (fot. materiały prasowe)
Żywiołowe reakcje publiczności podczas aukcji Barrett Jackson (fot. materiały prasowe)

Japońska marka luksusowa na rynku jest od ponad 30 lat, ale to ostatnia dekada jest pasmem jej największych sukcesów. Źródeł może być wiele – i zapewne nie każde jest łatwe do dostrzeżenia – ale jedno od samego początku rzuca się w oczy: projektanci samochodów Lexusa bardziej niż na designie są skupieni na człowieku. Choćby stworzony przez nich pojazd zakrawał na dzieło sztuki, od początku marka stawia sprawę jasno: przede wszystkim ludzie. Zresztą, paradoksalnie, tak przecież rozpoczęli ten rok.

Już na początku stycznia pod młotek poszedł pierwszy egzemplarz LC Convertible, który opuścił fabrykę. Po kilkuminutowej wymianie został on zlicytowany za 2 000 000 $ na aukcji charytatywnej, wspierając tą pokaźną kwotą działalność Fundacji Boba Woodruffa oraz Boys & Girls Clubs of America. To oczywiście robi wrażenie – mowa o widowiskowej wymianie i wysoko zakończonej licytacji. Skupieni na człowieku są jednak nawet szeregowi pracownicy firmy. Ten, kto kiedykolwiek był w salonie Lexusa, wie, o czym mówię.

Omotenashi, czyli filozofia gościnności, sprawia, że po przekroczeniu progu klient z miejsca staje się członkiem tej rodziny, a w salonie może poczuć się niczym w domu. To zresztą od lat odpłaca się marce kolejnymi statuetkami w krajowych i międzynarodowych plebiscytach dotyczących jakości i obsługi klienta. Nawet w roku, który wszystko wywrócił do góry nogami, Lexus nie zmienił nastawienia – i ponownie zebrał za to laury. Można wręcz powiedzieć, że to właśnie niezmienne podążanie wytyczoną pod koniec lat 80. XX wieku ścieżką sprawiło, że firma wyszła cało z kryzysu, jaki zgotował nam 2020 roku.

Omotenashi to przecież nie wszystko

Lexus Warszawa Radość, Lexus, Warszawa
Wnętrze salonu Lexusa w warszawskiej Radości, fot. Lexus Polska

Świetne rozpoczęcie i błyskawiczne przystosowanie się do nowej sytuacji są oczywiście na plus, ale Lexus to przede wszystkim samochody. Jak wyglądał rok 2020 pod tym względem? Co tu dużo mówić: nawet w czasie kryzysu marka biła kolejne rekordy popularności – zwłaszcza w Europie. To oczywiście zasługa pojawiającego się stopniowo na kolejnych rynkach modelu UX 300e.

Zanim jednak do tego doszło, byliśmy także świadkami kilku innych, ciekawych premier. Za jedną z większych uchodzi przygotowany na rok 2021 Lexus IS, który doczekał się liftingu. Nie zważając na pandemiczne ograniczenia, marka przeniosła jego premierę do internetu, oferując głodnym nowości fanom doświadczenie w wirtualnej rzeczywistości.

Mając na uwadze, jak istotny w czasach zarazy jest dystans społeczny, zaprezentowano też stworzony z myślą o poszukiwaczach przygód prototyp J201 Concept, będący off-roadową modyfikacją kultowego LX 570. Na tym jednak nie poprzestano. Do sprzedaży trafiły specjalne edycje Black Line kilku modeli. Nie brakowało też wyjątkowych, niemalże kolekcjonerskich odsłon uznanych modeli, jak RC F Fuji Speedway Editon; niektóre otrzymały zaś znaczące udogodnienia – jak UX i ES, które można teraz nabyć z napędem na wszystkie koła.

Nie zważając na rynkowe trudności, Lexus przede wszystkim jednak wykonał kolejny krok na drodze do elektryfikacji. Stopniowo wyjawiał nam kolejne plany dotyczące koncepcji Lexus Electrified; w grudniu prezentując DIRECT4 – nowy system jezdny zaprojektowany z myślą o przyszłych generacjach elektrycznych i hybrydowych. To niejako zwieńczenie wielomiesięcznych prac i oporu wobec trudów 2020 roku – ale też lepsza przyszłość naszej planety i nas, ludzi.

Skupieni na człowieku – zwłaszcza w trudnych czasach

Perspektywy Kulinarne, Ricardo Sanz, Nickolas Martinez, Dean Fearing, Lexus Creates
Ricardo Sanz, Nickolas Martinez oraz Dean Fearing, fot. Lexus Creates

People First nie jest zwykłym sloganem. Rok 2020 pokazał, ile w tego typu hasłach jest marketingu, a ile szczerych intencji. Lexus zaś zdał egzamin wzorcowo. Nawet gdy fabryki i salony zamknięto, nikt nie pozostał sam. Sieć dealerska marki była stale wspierana, ale też sama wspierała lokalne społeczności. W wielu miejscach na Ziemi pomagano organizacjom dystrybuującym żywność i artykuły pierwszej potrzeby ludziom, których pandemiczny kryzys dotknął najbardziej.

Zważając na bliskie kontakty luksusowej motoryzacji i fine diningu, wspierano też najmocniej dotkniętą obostrzeniami branżę gastronomiczną. Lexus finansował restauracje przygotowujące medykom posiłki, ale też wspierał topowych szefów kuchni, przygotowując i promując dwutomową książkę z ich przepisami (część I, część II). Wybiegając natomiast w przyszłość, Lexus opracował raport “Future of Luxury”, prezentujący oczekiwania młodych ludzi wobec przyszłości; następnie we współpracy z kilkorgiem spośród uznanych mówców TED snuł wizje futurystycznych rozwiązań.

Lexus, TED Fellows
Fot. Lexus/TED Fellows

Wszystko to sprowadza się natomiast do jednego: uświadamiania tego, co dla nas dobre i oferowania narzędzi, które pomogą nam to osiągnąć. Ostatecznie bowiem – niezależnie od tego, czy jeździmy Lexusem, czy nie – wszyscy musimy być bardziej skupieni na człowieku. Tak drugim, być może potrzebującym naszej pomocy, jak i na nas samych, o czym często zapominamy. I z tym przesłaniem warto wejść w rok 2021 – bez względu na to, czy będzie lepszy od poprzedniego, czy nie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Dwayne Johnson. Sportowiec, aktor, przyszły prezydent USA

Niespełniony futbolista, wybitny wrestler, zaskakująco dobry aktor, a w przyszłości być może...
Czytaj wiecej