“Obcy 3”, jakiego nie znacie, powraca w nietypowej formie

Kadr z filmu "Obcy – decydujące starcie", fot. Twentieth Century Fox
Kadr z filmu "Obcy – decydujące starcie", fot. Twentieth Century Fox
Zapoczątkowana przez Ridleya Scotta seria "Obcy" na przełomie lat 70. i 80. błyskawicznie zyskała status kultowej. Konfrontacja ludzi z morderczymi ksenomorfami na przestrzeni kolejnych dwóch dekad rozwijała się w różnych kierunkach, a poczynając od części trzeciej, zaczęła dzielić fanów... Teraz każdy niezadowolony ma szansę sprawdzić, co pierwotnie planowano pokazać w "Obcym 3".

Tworząc pierwszą część niesamowicie klimatycznego horroru, Ridley Scott wchodził na zupełnie obcy sobie grunt. Brytyjczyk miał wówczas na koncie reklamy, krótki metraż i seriale, a pełnometrażowy debiut zaliczył dopiero w 1977 za sprawą nagrodzonego w Cannes “Pojedynku”. Nie przeszkodziło mu to jednak w stworzeniu klimatycznego i kultowego dziś “Obcego – 8. pasażera Nostromo” w 1979 roku. Produkcja z miejsca zgarnęła Oscara za efekty specjalne i utorowała drogę kolejnym dziś wielkim reżyserom, by pokazali, na co ich stać. “Obcy – decydujące starcie” przypadł Jamesowi Cameronowi, według wielu będąc jeszcze lepszym filmem niż poprzednik. Dla Kanadyjczyka przetarciem w świecie science fiction był co prawda “Terminator”. Mimo to uchodził on “tylko” za wielki talent, który wciąż musiał udowodnić swoją wartość – co oczywiście zrobił. “Obcy 3” natomiast… cóż, tutaj zaczęły się schody.

Kultowa scena z filmu "Obcy 3", fot. Twentieth Century Fox
Kultowa scena z filmu “Obcy 3”, fot. Twentieth Century Fox

Autorem pierwotnego scenariusza do trzeciej części serii “Obcy” był pisarz William Gibson – autor “Trylogii ciągu”, w tym kultowego “Neuromancera”. Podobnie jak w poprzednich odsłonach, miała ona być nieco innym filmem. Warto zwrócić na to uwagę. “8. pasażer Nostromo” to klaustrofobiczny horror, “Decydującemu starciu” bliżej natomiast do kosmicznego filmu wojennego w stylistyce horroru. Z kolei “Obcy 3” to ewidentny thriller z elementami intrygi wielkiej korporacji. Nic więc dziwnego, że pozwolono tu zabłysnąć jednemu z dzisiejszych mistrzów gatunku – Davidowi Fincherowi.

Można by się teraz zastanowić, jak doskonale działał wówczas skauting w branży filmowej, jak dobrze dobierano reżyserów. To jednak bez znaczenia w stosunku do dzisiejszego tematu, choć faktem jest, że Fincher dał popis swoich umiejętności. Debiutujący na wielkim ekranie autor (wówczas głównie teledysków) stworzył wielkie dzieło, dziś oceniane nawet lepiej niż poprzednie, niemniej kultowe części. Nie wszystkim podoba się jednak kierunek przez niego obrany… A już na pewno nie Gibsonowi, z którego scenariusza pozostawiono zaledwie pojedyncze elementy.

“Obcy 3” miał być innym filmem

Ripley (Sigourney Weaver) i Hicks (Michael Biehn) [kadr z filmu "Obcy – decydujące starcie"], fot. Twentieth Century Fox
Ripley (Sigourney Weaver) i Hicks (Michael Biehn) [kadr z filmu “Obcy – decydujące starcie”], fot. Twentieth Century Fox

Celowo opowiadanie o świecie “Obcego” kończę na tej części. Raz, że niewielu jest ludzi, którym podobały się kolejne próby rozwijania tego uniwersum (kiepski “Obcy: Przebudzenie” z 1997 oraz to, co Ridley Scott postanowił zrobić z wykreowanym przez siebie światem na przestrzeni ostatniej dekady). Dwa, że to ona jest głównym tematem tekstu. Obecnie “trójka” występuje w dwóch wersjach – najszerzej znanej kinowej oraz trwającej niemal 40 minut dłużej reżyserskiej. Ciągle nad filmem unosiło się jednak widmo scenariusza pierwotnie niezrealizowanego, który kilkukrotnie o sobie przypominał. Najpierw, w początkach internetu, ścinki scenariusza krążyły wśród nielicznych użytkowników. Kilkukrotnie powracały one także w XXI wieku, choć na dobre “Obcy 3” odżył dzięki Dark Horse Comics. Wydane w pięciu zeszytach między listopadem 2018 a marcem 2019 “William Gibson’s Alien 3” to komiksowe odzwierciedlenie filmowych aspiracji pisarza. Teraz scenariusz powraca raz jeszcze – w formie słuchowiska radiowego Dirka Maggsa.

Brytyjczyk jest w świecie radiowych reżyserów prawdziwą gwiazdą. Ma na koncie adaptacje choćby “2001: Odysei kosmicznej”, “Autostopem przez galaktykę”, “Holistycznej agencji detektywistycznej Dirka Gently’ego”, głośnych niedawno “Good Omens”, “Ben-Hura”, “Sędziego Dredda”, “Batmana” czy trzy słuchowiska poświęcone “Obcemu”. Słuchowisko “Obcy 3” zdaje się więc spoczywać w odpowiednich rękach. Podobnie zresztą jak w przypadku poprzednich produkcji, Maggs współpracuje ze świetnymi aktorami. Ma na koncie reżyserowanie topowych brytyjskich (i nie tylko) gwiazd, w przypadku “Obcego” przed mikrofonem stanęli natomiast Michael Biehn oraz Lance Henriksen, czyli Hicks i Bishop, którzy towarzyszyli Ellen Ripley w “Obcym – decydujące starcie”.

Jednym z największych, najczęściej podnoszonych przez przeciwników scenariusza Gibsona argumentów, jest… usunięcie Ellen Ripley. Główna bohaterka serii “Obcy” stała się postacią przełomową, jeśli chodzi o silne role kobiece w filmach. Na stronach skryptu do trzeciej części nie mogło jej więc zabraknąć. Gibson podążył jednak w zupełnie innym kierunku, pisząc coś na kształt kosmicznej metafory zimnej wojny, w której to właśnie Hicks i Bishop znaleźli się między dwoma blokami. Historia jest rzecz jasna niesamowita, a Dirk Maggs podkręca ją jeszcze bardziej. Jedynym “problemem” jest natomiast jej oderwanie od pierwszej i drugiej części filmu… Czyli dokładnie tak samo, jak miało to miejsce z dziełem Davida Finchera. Warto bowiem pamiętać, że choć kinowy “Obcy 3” oceniany jest jako świetny film, jako kontynuacja serii spotkał się ze sporą krytyką fanów. Ostatecznie każdy sam powinien więc sprawdzić materiał i wyrobić sobie własne zdanie. Wyreżyserowany przez Dirka Maggsa “Obcy 3” dostępny jest obecnie w serwisie Audible.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Hoverbike Raptor – podniebny ścigacz z Polski

Z roku na rok wzrasta ilość patentów, zgłaszanych przez naszych rodzimych konstruktorów....
Czytaj wiecej