Sofitel Wine Days Sopot. Kulinarny luksus na każdą kieszeń

Można by rzec, iż każde miasto posiada swoją architektoniczną wizytówkę, dzięki której każdy bezsprzecznie je kojarzy. Na północy naszego pięknego kraju jest również jedna bardzo rozpoznawalna „perełka”, która choć w nazwie zdradza swoją lokalizację, sama w sobie jest dumą całego miasta.

Można by rzec, iż każde miasto posiada swoją architektoniczną wizytówkę, dzięki której każdy bezsprzecznie je kojarzy. Warszawa ma swój Pałac Kultury, w Poznaniu obowiązkowo odwiedza się starówkę i Jezioro Maltańskie, we Wrocławiu wycieczki oglądają Panoramę Racławicką oraz Sky Tower, a w Krakowie turyści licznie zwiedzają historyczny Wawel.

Jednakże na północy naszego pięknego kraju jest również jedna bardzo rozpoznawalna „perełka”, która choć w nazwie zdradza swoją lokalizację, sama w sobie jest dumą całego miasta.

sogitel-grand-sopot

Sofitel Grand  Sopot, bo to o nim mowa, już niedługo będzie obchodził swoje setne urodziny, kiedy to w latach 20-tych ubiegłego wieku wybudowany został dla gości pobliskiego kasyna (Spielklub Zoppot). Jego wysoki standard oraz neobarokowy styl, przyciągały przez dziesiątki lat najznamienitszych gości, którzy nierzadko powracali tu, aby raczyć się ze swojego tarasu pięknym widokiem na równie słynne sopockie molo oraz kołyszące się na morzu statki stojące na redzie, czekające na wpłynięcie do pobliskich portów. Gościli w nim chociażby Alfons XII – król Hiszpanii, Nina Andrycz, Fidel Castro, Charles de Gaulle, Jan Kiepura, Krzysztof Krawczyk, Annie Lennox, Czesław Miłosz, Maryla Rodowicz, Demis Roussos, Shakira, Omar Sharif, zespół Boney M, Shakin’ Stevens oraz wielu wielkich tego świata, a teraz i ja.

Moja wizyta nie była jednak przypadkowa. Zbiegła się ona z obchodzonymi w hotelach pod marką Sofitel, corocznego Sofitel Wine Days – czyli celebracji jednego z najważniejszych elementów francuskiej kultury – Art De Vivre (sztuki życia). Obchodzona już po raz piąty uroczystość obfituje w wydarzenia kulinarne, uroczyste kolacje w towarzystwie wybornych win i przypada na okres winobrania (wrzesień-październik) we Francji, a obchodzona jest we wszystkich hotelach Sofitel na świecie.

img_5516

Choć termin uroczystej kolacji z okazji Sofitel Wine Days w Sofitel Grand Sopot wypadał na koniec września, to zastał mnie on w podróży gdzieś pomiędzy niemieckim Palatynatem, a malowniczym, włoskim Chianti. Jednakże nie mogłem odmówić sobie wizyty w Sopocie, aby celebrować Art De Vivre oraz Sofitel Wine Days i w ostatni weekend odwiedziłem Art Deco – hotelową restaurację, aby w  kameralnym gronie spróbować nowej, jesiennej karty oraz skrupulatnie dopasowanych do jej potraw win.

restauracja-art-deco

Art Deco to klimatyczna zachowana w stylu o tej samej nazwie restauracja, która serwuje obecnie potrawy z nowej, jesiennej karty stworzonej przez szefa kuchni Tomasza Koprowskiego. Należy przy tej okazji wspomnieć, iż karta zmienia się cztery razy w roku (zgodnie z jego porami) i dopasowana jest pod kątem dostępnych w danym okresie, świeżych, regionalnych warzyw oraz owoców. Nie zabrakło w jesiennym menu również akcentów nawiązujących do tradycyjnej kuchni polskiej, ale o tym musicie sami przekonać się odwiedzając Art Deco.

tomasz-koprowski

Tomasz Koprowski jakże skromny, a zarazem wielki miłośnik i pasjonat tworzenia pełnych smaku potraw przy wykorzystaniu tego co daje nam region i natura. Nie szuka wyimaginowanych połączeń, tworzy swoje dzieła w większości na bazie polskich sprawdzonych produktów, których kompozycje prezentuje w wykwintnie serwowanych daniach.

Ale czymże byłby wspaniały posiłek bez kieliszka dobrze dobranego wina. O to tego wieczoru zadbał Michał Krych, który zaproponował nam rozpoczęcie i zakończenie kolacji szampanem. Dość ciekawa propozycja zważywszy, iż jest to jedyne wino które pasuje „do wszystkiego”. Jest świetnym kompanem przed posiłkiem jako aperitif, doskonale również sprawdza się do przystawek, z daniami głównymi doskonale sobie poradzi, a na deser zostaje naszym przyjacielem. A co przygotował w jesiennej karcie szef kuchni? W prezentowanym, skróconym menu znalazło się:

img_5528

Podwędzany śledź bałtycki z pumperniklem, chrustem ziemniaczanym i oliwą z góry Św. Wawrzyńca z kieliszkiem Champagne Mumm Cordon Rouge, który powstał na bazie Pinot Noir (45%) nadającego szampanowi struktury, Chardonnay (30%), które odpowiada za finezję oraz elegancję oraz Pinot Meunier (25%) dający owocowy bukiet oraz orzeźwienie. Dopełnieniem jest udział reservy z poprzednich roczników. Przepełniony aromatem waniliowym, pieczonego chleba i prażonych orzechów szampan wspaniale balansował i zarazem „ujarzmiał” bałtyckiego śledzia.

Już pierwsza przystawka wytyczyła kierunek potraw. Nacisk na region za sprawą podwędzanego śledzia bałtyckiego był idealnym początkiem zapowiadającej się „iście królewskiej”, a zarazem jakże sprecyzowanej potrawy.

img_5541

Wędzony comber z sarny, pate z dzika, mus z owoców dzikiej róży i pędy sosny w połączeniu z 100% Chardonnay, z chilijskim rodowodem, starzonym w dębie francuskim przez okres 6 miesięcy. Pełne dojrzałych owoców tropikalnych jak ananas, banan oraz brzoskwinia oraz jedwabistej strukturze pasowałoby do ryb, skorupiaków, łososia, koziego sera, sałatek oraz risotto. A tu miła niespodzianka! Starzenie w beczce przez wspomniany półroczny okres, nadało winu wspaniałego charakteru oraz dość mocnego kręgosłupa, który nie ugiął się pod sarną oraz pate z dzika.

img_5572

Z dań głównych szef kuchni przygotował policzki z zębacza z pieczonym pasternakiem, koprem włoskim i sosem maślanym z szafranem. Grona z dwudziestoletnich krzewów Pecorino porastające na glebach gliniastych i wapiennych dały w tym przypadku wino pełne, ze świeżymi aromatami dojrzałych owoców, głównie cytrusowych. Odnaleźć tam można limonkę, nektarynkę oraz gdzieś w oddali zioła. Usta ukazują dużą soczystość z niezbyt napraszającą się kwasowością, która przez swoją subtelność nie nadskakuje zębaczowi.

img_5592

A jeżeli do Pinot Noir Joseph Faiveley, o pięknym rubinowym kolorze ze świeżymi aromatami czerwonych, leśnych owoców, nut dymnych oraz przypraw jak również wytwornej, nieskazitelnej strukturze, podany zostanie comber jagnięcy z słodkim ziemniakiem, pieczoną salsefią, puree z brokuła i sosem rozmarynowym z czarnym czosnkiem… to za Golden Life „nic mi więcej nie potrzeba oprócz błękitnego nieba”.

img_5631

Nie mogę w tym miejscu się nie zatrzymać. Muszę poświęcić tej potrawie troszkę więcej czasu, a to za sprawą czarnego czosnku, który został wykorzystany do sosu, który okalał comber jagnięcy. Niespotykany delikatny aromat oraz miękkość smaku za sprawą czarnego czosnku nadała tej potrawie majestatu, okoliczności oraz miejsca w którym się znalazłem. A żeby uzyskać taki efekt szef kuchni piekł w piekarniku czosnek z temperaturze 60°C przez okres 54 dni!… Poezja.

img_5679

Zwieńczeniem luksusowej kolacji był pełen słodyczy, a zarazem gdzieś w tle z wyczuwalną delikatną goryczką, deser w postaci fondanta czekoladowego z jarzębiną, lodami chałwowymi i pudrem z białego maku w połączeniu z Champagne Mumm Le Rose, gdzie również pojawiły się szczepy Pinot Noir, Chardonnay oraz Pinot Meunier z tym, że w tym przypadku Pinot Noir został wykorzystany w 60%, a samo wino posiadało mniej cukru resztkowego niż w przypadku Cordon Rouge, który posiadał go 8 g/l. Mimo wyższej wytrawności Le Rose zachowana została równowaga pomiędzy słodyczą, a wytrawnością.

Olaf Kuziemka, Michał Krych, Tomasz Koprowski, Patrycja Sędzielska-Kuziemka, Ewa Relidzyńska, Paweł Matusik
Olaf Kuziemka, Michał Krych, Tomasz Koprowski, Patrycja Sędzielska-Kuziemka, Ewa Relidzyńska, Paweł Matusik

Czasami stojąc przed wykwintnymi restauracjami, czy też pięciogwiazdkowymi hotelami zastanawiamy się, jak tam musi być ekskluzywnie i na pewno bardzo drogo. Czy na taki luksus nas stać? A ja powiem Wam tak! Na taki Was stać, bo jest to kulinarny luksus na każdą kieszeń. A jeżeli chcecie się o tym przekonać, zapraszam Was na mój blog www.powinowaci.pl, gdzie dostępna jest jesienna karta restauracji Art Deco z pełnym menu oraz obowiązującymi cenami.

Kiedy następnym razem wraz z naszym „partnerem w podróżach”, marką Lexus wybiorę się w nadmorską podróż na pewno wstąpię do Sofitel Grand Sopot, aby zobaczyć co przyniesie kolejna, może tym razem wiosenna karta w Art Deco.

lexus-rx

 

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Winnica Turnau – nuty w winie | Część 1

Choć tradycja polskiego winiarstwa została zarejestrowana na kartach historii w okresie panowania...
Czytaj wiecej