“Sound of Metal” – przerażająca cisza [Recenzja]

Riz Ahmed, Sound of Metal, Darius Marder, m2films
Riz Ahmed w filmie "Sound of Metal" (2019, Darius Marder), dyst. m2films
Pomimo tego, że nie wszystkie kina są aktualnie otwarte, repertuar obfituje w bardzo dobre produkcje. Jednym z filmów, na jakie powinniśmy się koniecznie wybrać (oczywiście z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności), jest "Sound of Metal" Dariusa Mardera.

Mając za sobą tak dziwny rok, wciąż zastanawiam się, jak filmowo będzie prezentował się 2021. Pomimo tego, że aktualne kinowe premiery powstały jeszcze przed trwającą pandemią, dają one nadzieję, że w najbliższej przyszłości czekają na nas naprawdę dobre pozycje. Jedną z nich jest “Sound of Metal”, który od minionego piątku wyświetlany jest na ekranach naszych kin.

Gdy nastaje cisza

Riz Ahmed, m2films
Riz Ahmed w filmie “Sound of Metal” (2019, Darius Marder), dyst. m2films

Ruben (Riz Ahmed) jest perkusistą i wraz ze swoją dziewczyną Lou (Olivia Cooke) grają trasę koncertową po klubach. Pewnego ranka Ruben budzi się z piskiem w uszach oraz pogorszonym słuchem. Udaje się do lekarza, a diagnoza niestety nie jest dobra. Ma on bardzo duży ubytek słuchu, który nie wróci. Co więcej, jeżeli bohater nie zmieni stylu życia i nie zacznie unikać hałasu, starci słuch całkowicie. Z racji tego, że jest on narkomanem czystym od pięciu lat, Lou namawia go, by udał się do ośrodka walki z uzależnieniami dla niedosłyszących. Od tego momentu zaczyna się walka o to, czy Ruben zaakceptuje nową sytuację, czy spróbuje odzyskać dawne życie.

Surowe kino

Riz Ahmed, Olivia Cooke, m2films
Riz Ahmed i Olivia Cooke w filmie “Sound of Metal”, dyst. m2films

Już po pierwszych minutach filmu nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że coś mi on przypomina. Blond włosy bohatera granego przez Ahmeda i jego wytatuowane ciało łudząco przypominały kreację Ryana Goslinga z “Drugiego oblicza” Dereka Cianfrance. Kardy, color grading, jak i sama historia również przywodziły mi na myśl ten fenomenalny film z 2012. Okazało się, że moje przeczucia były uzasadnione. Darius Marder jest współautorem scenariusza do “Drugiego oblicza”, natomiast Cianfrance wymyślił historię przedstawioną w “Sound of Metal”. Surowość obu filmów to coś, co bardzo mnie w kinie urzeka i choć obie pozycje są do siebie podobne, to nie można tu powiedzieć o kopiowaniu. I jeden, i drugi film wywołał we mnie naprawdę duże poruszenie emocjonalne – zarówno tematem, jak i formą.

Pogodzić się ze stratą

Riz Ahmed, Darius Marder, Sound of Metal, m2films
Riz Ahmed w filmie “Sound of Metal”, dyst. m2films

“Sound of Metal” to genialna opowieść o radzeniu sobie z nagłą niepełnosprawnością i stratą dotychczasowego życia. Mamy tu bardzo dobrze pokazany wachlarz emocji, jakie towarzyszą człowiekowi, kiedy okazuje się, że nic już nie będzie takie jak dotychczas. Bohater zastanawia się, czy to, co się wydarzyło, jest jego winą, czy może to naprawić; czy dalsze życie ma sens, jeśli jednak okaże się to niemożliwe.

Warto przy tym zwrócić uwagę nie tylko na kreację Riza Ahmeda, który gra tu życiówkę, ale również na bohaterów drugoplanowych. Zdecydowanie wybija się tu Paul Raci, na dodatek kradnąc sceny Ahmedowi. Wciela się on w mężczyznę zarządzającego ośrodkiem, do którego zgłosił się główny bohater. Wspaniała rola, która nie powinna przejść niezauważona.

Bohaterem, który zasługuje tu na największe brawa, jest jednak… dźwięk – jego forma, różne wcielenia czy całkowity brak. Film jest bowiem doskonale udźwiękowiony. Sam dźwięk bardzo często odzwierciedla natomiast to, co dzieje się na ekranie lub w bohaterach. Jest idealnym komentarzem do emocji.

“Sound of Metal” to rodzaj kina, który każdy powinien oglądać. Jest jednocześnie filmem reprezentującym nurt kina niezależnego, ale też swoim przekazem i formą trafi do odbiorcy mainstreamowego. Świetne kreacje aktorskie, dopracowana strona techniczna i muzyka przeplatająca się z ciszą to tylko niektóre z rzeczy, które powinny zostać docenione przez widza podczas seansu.

Aktorstwo w “Sound of Metal” zostało też omówione w najnowszym odcinku podcastu Inna Kultura.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

“Cząstki kobiety” – ludzka twarz traumy [Recenzja]

Na Netflixie pojawił się film "Cząstki kobiety" węgierskiego reżysera Kornéla Mundruczó –...
Czytaj wiecej