Nie śpiesz się zimą – postaw na spokojne bieganie!

Spokojne bieganie zimą!; źródło: pexels.com
Spokojne bieganie zimą!; źródło: pexels.com
Zima w naszych warunkach klimatycznych nie sprzyja szybszemu bieganiu. Ośnieżone leśne ścieżki, oblodzone chodniki, niska temperatura powietrza – warunki nie zachęcają do rozwijania wyższych prędkości. To jednak żaden problem, bo wolne bieganie zimową porą to okazja do zbudowania doskonałej bazy na pozostałą część roku. 

Zima w naszych warunkach klimatycznych nie sprzyja szybszemu bieganiu. Ośnieżone leśne ścieżki, oblodzone chodniki, niska temperatura powietrza – warunki nie zachęcają do rozwijania wyższych prędkości. To jednak żaden problem, bo wolne bieganie zimową porą to okazja do zbudowania doskonałej bazy na pozostałą część roku. Kondycji nie buduje się z dnia na dzień. Spokojne rozbiegania w tempie umożliwiającym swobodną rozmowę – staną się kondycyjną podbudową dla bardziej intensywnych jednostek wczesną wiosną. Żeby móc rozpędzić się w sezonie letnim, warto teraz zdjąć nogę z gazu i postawić na spokojne bieganie!

Po roztrenowaniu

W połowie listopada większość biegaczy decyduje się odpocząć po długim sezonie startowym. Po 2-3 tygodniach przeznaczonych na naładowanie akumulatora, ponowne wejście w treningowy rytm może być dla organizmu ciężkie. Dlatego warto postawić na spokojne wprowadzenie, w którym podstawą będą rozbiegania w komfortowym tempie. Dajmy sobie czas na ponowne wejście w treningowy reżim, bo jak mówi stare przysłowie – najlepiej śpieszyć się powoli.

Spokojne bieganie w trakcie sezonu zimowego zagwarantuje nam dobre przygotowanie na sezon letni; źródło: pixabay.com
Spokojne bieganie w trakcie zimy zagwarantuje nam dobre przygotowanie na sezon letni; źródło: pixabay.com

Pada śnieg

Od kilku lat zimy w Polsce są stosunkowo łagodne. Bez śniegu się jednak nie obejdzie. Biały puch, choć uwielbiany przez dzieci czy narciarzy, dla biegaczy bywa prawdziwym utrapieniem. Zapadające się w kopnym śniegu nogi nie ułatwiają rozwijania nadzwyczajnych prędkości, a tempo, które jeszcze jesienią uważaliśmy za wolne, staje się nie lada wyzwaniem. Nic nie szkodzi. Najważniejsze to się nie zniechęcać i biegać tak wolno, jak to będzie konieczne. Nie marnujemy przy tym czasu, bo pracujemy nad czymś więcej niż ogólna wytrzymałość. Śnieg w końcu stopnieje, a my na suchej nawierzchni natychmiast odczujemy efekty dodatkowej siły biegowej, którą zagwarantowało nam spokojne pokonywanie kilometrów w wysysającym siły śniegu.

Zimą jest zimno

Mięśnie lubią ciepło. Dlatego więc tak ważnym elementem każdej aktywności fizycznej jest rozgrzewka. Wiele osób decyduje się też na specjalne maści rozgrzewające, żeby minimalizować ryzyko kontuzji. Wysokie temperatury powietrza panujące w okresie letnim są naturalnym sprzymierzeńcem układu ruchu biegacza. Zimą jednak nawet porządna rozgrzewka nie usunie ryzyka różnorakich naciągnięć lub zerwań. Dlatego najlepiej zrezygnować z intensywnych, dynamicznych ćwiczeń oraz krótkich i szybkich odcinków. Na tego typu aktywność przyjdzie bowiem czas, gdy temperatury ustabilizują się na poziomie kilkunastu stopni Celsjusza (rzecz jasna na plusie).

Biegacze tańczą na lodzie

Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, aby zimą odpuścić szybkie jednostki, jest śliska nawierzchnia. Im dłuższy i szybszy biegowy krok, tym noga lądująca na pokrytym lodem chodniku bardziej ucieka. Brak pełnej kontroli nad stawem skokowym to ryzyko skręcenia kostki i problemów ze ścięgnem Achillesa. Wyzwaniem jest również fakt, że śliski teren automatycznie wymusza włożenie dużo większego wysiłku w rozwinięcie wyższej prędkości. Może to oznaczać, że chcąc za wszelką cenę utrzymać tempo rozbiegania z warunków letnich, wykonamy już nie rozbieganie, a bieg ciągły w 2 albo nawet 3 zakresie intensywności.

Autor artykułu
More from Krzysztof Brągiel

Siła biegowa – jak ją wykonywać?

Żeby biegać szybciej, trzeba mieć siłę. Żeby mieć siłę do biegania, należy...
Czytaj wiecej