St. Peter Apartments potwierdzają, że obieramy odpowiedni kierunek

St. Peter Apartments, SBP, Eskew Dumez + Ripple
St. Peter Apartments, fot. SBP/Eskew Dumez + Ripple
W dobie zmian klimatycznych, gwałtownych zjawisk pogodowych i finansowej niepewności jak nigdy wcześniej powinniśmy rozmawiać o rezyliencji – pozytywne przykłady płyną z różnych stron świata, pytanie tylko, czy zdążymy w porę pomyśleć o jej zaimplementowaniu także w Polsce.

W ostatnim czasie to zielone inicjatywy najczęściej wymieniane są jako pomysł na lepsze jutro. Warto je jednak wesprzeć na każdy możliwy sposób, promując nie tylko idee proekologiczne, ale przede wszystkim tłumacząc, jak ważne jest odpowiednie zarządzanie przemianą naszego otoczenia. Niezależnie bowiem, czy mówimy o kraju, województwie, mieście, dzielnicy czy domu, najistotniejsze jest dążenie do minimalizacji wpływu na środowisko przy jednoczesnym podnoszeniu poziomu samowystarczalności. Tym – w największym uproszczeniu – jest rezyliencja.

Jeśli ekologia jest orężem, rezyliencja stanowi strategię ataku

Nowy Orlean, Rezyliencja, Huragan Katrina, Eric Gay/AP, U.S.News
Nowoorleańczycy ratujący, co tylko się da, po uderzeniu Katriny (30 sierpnia 2005), fot. Eric Gay/AP/U.S.News

Termin resilient city zamiennie stosowany z frazą urban resilience ukuto stosunkowo dawno, bo już w latach 70. XX wieku. Jest on ściśle związany z rozrastaniem się miast i dotyczy wszelkich problematycznych kwestii urbanistycznych. Generalnie jednak rezyliencja (łac. resilireodbijać się, odbić z powrotem) nie jest ściśle powiązana z urbanistyką. W najprostszych słowach jest to po prostu zdolność do odpowiedzenia na zmiany. Niezależnie od tego, czy mówimy o kwestiach psychofizjologicznych jednostki, zachowaniach społeczności, środowisku naturalnym czy projektowaniu miast, proces ten sprowadza się do przyjmowania ciosów i wyciągania wniosków, jak na nie odpowiadać. Nie chodzi zatem o odporność, lecz adekwatną reakcję.

W przypadku miast warto jednak wrócić do źródła. Z dzisiejszej perspektywy najwięcej do powiedzenia powinny tu mieć regiony znajdujące się w strefach często nawiedzanych przez pogodowe kataklizmy. Nie oznacza to jednak, że rezyliencja nie znajdzie zastosowania w zarządzaniu jednostkami potencjalnie nienarażonymi na zagrożenia. Wręcz przeciwnie! Cały proces składa się bowiem z wielu aspektów, u których podstaw leży odpowiednie zarządzanie. To jest niezwykle istotne już na etapie planowania zabudowy, ale też podczas tworzenia wszelkich mechanizmów wewnętrznych. Czy to odbiór śmieci, czy też ochrona ludności – grunt to przygotowanie.

Zwłaszcza w tym drugim przypadku niezbędnym atrybutem okazuje się jednak samowystarczalność. Nowoczesne podejście zarówno do urbanistyki, jak i budownictwa coraz częściej wiąże się z tymi kwestiami. Najczęściej dla dobra Ziemi, która od dawna wysyła nam sygnały, że jest już na granicy wytrzymałości. W dobie postępujących z zawrotną prędkością zmian klimatycznych niezbędne jest zatem działanie przeciwdziałające globalnemu ociepleniu, ale i plan B, a więc przygotowanie na najgorsze.

Światełko Świętego Piotra pokazało drogę w mroku

St. Peter Apartments, SBP, Eskew Dumez + Ripple, Rezyliencja
Pokryte panelami słonecznymi dachy St. Peter Apartments, fot. SBP/Eskew Dumez + Ripple

Wielu z was zapewne pamiętam tragiczne doniesienia na temat huraganu Katrina, który przeszedł przez Luizjanę w 2005 roku. To jedna z największych katastrof naturalnych w historii Stanów Zjednoczonych, której skutki odczuwane są do dziś. Najmocniej ucierpiał wówczas Nowy Orlean – serce stanu, które do dziś pozostaje symbolem gniewu natury. Martyrologia nie jest jednak w stylu południowców. Miasto nie tylko się odradza, ale przede wszystkim wyznacza nowe kierunki, doskonale obrazując, jak działa rezyliencja. Ciekawym przykładem tego, o czym piszę, jest otwarte na początku 2020 roku osiedle St. Peter.

Powstanie St. Peter Apartments jest ściśle powiązane z przejściem przez Nowy Orlean Katriny. Budowę osiedla sfinansowała bowiem SBP – organizacja non-profit, którą powołano do życia właśnie po to, by przeciwdziałać skutkom tej tragedii. St. Peter już u podstaw odpowiadało jednak nie tylko na potrzeby regionu. Kompleks z pięćdziesięcioma mieszkaniami wzniesiono na terenie dawnego składowiska odpadów. Mówimy o budynkach zeroemisyjnych, które nie tylko są energooszczędne, ale i tanie. Połowa mieszkań przeznaczona jest dla weteranów wojennych. To jednak nie wszystko…

Od uroczystego otwarcia w lutym 2020 roku St. Peter Apartments zdążyły zmierzyć się już z dwoma huraganami. Zabudowa oczywiście nie przetrwała nawałnic bez szwanku, ale wszyscy mieszkańcy byli bezpieczni. Co więcej, dzięki inwestycji w fotowoltaikę osiedle rozświetlało spowity w mroku Nowy Orlean. Tak działa rezyliencja! Już na etapie projektowania pomyślano bowiem o kolejnych huraganach, które nawiedzają te tereny. Cały kompleks pokryto panelami słonecznymi, które nie tylko obniżały rachunki za prąd, ale przede wszystkim magazynowały jego nadprodukcję.

St. Peter Apartments to tylko przykład

St. Peter Apartments, SBP
Pan Sherman, jeden z mieszkańców, który korzysta z możliwości uprawiania w St. Peter własnego ogródka, fot. SBP

Kompleks nie najgorzej zniósł stosunkowo słabą Zetę z 2020 roku. Tegoroczna Ida zdecydowanie mocniej pokiereszowała jego bryłę. Sporą część fotowoltaiki trzeba było naprawić bądź wymienić, ale takie są koszty życia w regionie regularnie dotykanym kataklizmami. Najważniejsze jednak, że budynkom i ich mieszkańcom nie zagrażało niebezpieczeństwo, a w czasie, gdy większość miasta borykała się z przerwami w dostawach prądu, oni mogli komfortowo przeczekać burzliwy czas i wspomóc innych.

Takich przykładów z czasem będzie jednak jeszcze więcej. Nasza planeta dawno już powiedziała bowiem: “dość!”. Skutki zmian klimatycznych będą odczuwalne coraz mocniej także w miejscach, które o huraganach słyszały tylko w filmach. Te zresztą nie są jedynym zagrożeniem, ale to nie tekst o atrakcjach, jakie Ziemia przygotowała na nas na kolejne dekady. Korzystając z doświadczeń innych regionów i analiz specjalistów, możemy bowiem przygotować się na te ciosy. Pytanie brzmi: czy jak zwykle nie prześpimy momentu, po którym na przygotowania będzie już za późno?

Autor artykułu
More from Damian Halik

Val McDermid – “Miejsce egzekucji” [RECENZJA]

Znacie Val McDermid? W przeszłości na polskim rynku ukazało się kilka kryminalnych...
Czytaj wiecej