Stadion lekkoatletyczny – instrukcja obsługi

Bieg na 10 000 metrów, Igrzyska Olimpijskie 2004, Lono Kollars, Wikimedia Commons
Finałowy bieg na 10 000 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich 2004, fot. Lono Kollars/Wikimedia Commons
Ciekawość to pierwszy stopień do… odkrywania nowych możliwości treningowych. Wielu amatorów rozpoczyna biegową przygodę od truchtu, z czasem przesuwając granice i podnoszą prędkość. Prędzej czy później nachodzi ich natomiast ochota, żeby pobiegać naprawdę szybko na tartanie. Jak jednak trenować na stadionie, zachowując zasady bezpieczeństwa i savoir-vivre?

Stadion lekkoatletyczny co do zasady służy przede wszystkim rozgrywaniu zawodów i wykonywaniu treningów specjalistycznych (najczęściej tempowych). Jeśli zatem w planie mamy rozbieganie, wybierzmy las, zamiast bieżni. Jeśli natomiast mamy ochotę na mocny trening interwałowy, wówczas lokalny tartan okaże się strzałem w dziesiątkę.

Wystarczy skręcać w lewo

Pierwszą zasadą, której należy się trzymać, kręcąc stadionowe kółka, jest obranie kierunku odwrotnego do ruchu wskazówek zegara. Krótko mówiąc – na bieżni skręca się w lewo. Jeśli nie będziemy świadomi powyższej reguły, narażamy się na bolesną stłuczkę z zaprawionym w bojach stadionowcem. Czołowe zderzenie z rozpędzonym sprinterem, które może nas czekać, jeśli nieświadomi zagrożenia, będziemy robić swój trening, kręcąc w prawo, już niejednego wysłało na oddział intensywnej terapii.

Pierwszy wolny!

Zasada pierwszego toru to świętość. Tor numer 1, położony najbliżej krawężnika, zarezerwowany jest wyłącznie do szybkiego biegania. Jeśli chcemy zrobić rozgrzewkę, skorzystajmy z jednego z ostatnich, zewnętrznych torów. Analogicznie, gdy planujemy bieg ciągły, a na stadionie trwa akurat trening sprinterów lub średniodystansowców, warto wykonać swój drugi zakres dalej od bandy.

Jeśli mimo wszystko postanowimy skorzystać z pierwszego toru, nie zdziwmy się, jeśli ktoś krzyknie z tyłu “Pierwszy wolny!”. Będzie to sygnał od nadbiegającego, że ma zamiar wyprzedzać i w dobrym geście jest zejść wówczas na drugi tor, żeby szybszy mógł swobodnie kontynuować bieg, bez omijania i co za tym idzie, tracenia rytmu.

Stadion lekkoatletyczny bez GPS-u

Atutem trenowania na bieżni jest precyzja pomiaru. Każdy atestowany, wymiarowy stadion ma dokładnie 400 metrów, mierząc po pierwszym torze. Oznacza to, że jeśli chcemy przebiec dokładnie kilometr, będziemy mieli do pokonania dwa i pół okrążenia. Jeśli interesuje nas 5000 metrów – dwanaście i pół. Przebiegnięcie dyszki będzie nas natomiast kosztować dwadzieścia pięć kółek. Stadion lekkoatletyczny pozwala dobrze kontrolować tempo biegu bez użycia zegarka z GPS-em. Wystarczy orientacyjnie odhaczać wyraźnie oznaczone na bieżni stumetrówki. 20 sekund na 100 metrów to tempo 3:20 na kilometr, 24 sekundy daje 4:00 na 1000 metrów itd.

Młoty, oszczepy, dyski

Pamiętajmy, że stadion lekkoatletyczny to zazwyczaj siedziba lokalnego klubu, który trenuje na nim na co dzień. Można powiedzieć, że biegając po tartanie, korzystamy z ich gościny. Czasami treningi klubowe są jasno wydzielone w codziennym grafiku i osoby z zewnątrz mogą korzystać z obiektu wyłącznie w pozostałych godzinach. Zdarza się jednak, że właściciel stadionu nie dokonuje podobnego rozgraniczenia. Może się wtedy okazać, że na swój trening wybierzemy się o tej samej porze, co lekkoatleci zrzeszeni w klubie. Oznaczać to może latające w powietrzu dyski, oszczepy czy młoty.

Chociaż miotacze zazwyczaj mają dobre oko i potrafią zmieścić się w dozwolonym promieniu… człowiek jest tylko człowiekiem i czasami może się pomylić. Trzynaście lat temu podczas mitingu Golden League przekonał się o tym Salim Sdiri, francuski skoczek w dal. Fin Tero Pitkamaki tak niefortunnie posłał swój oszczep, że dosięgnął Francuza, przeszywając go na wysokości nerek. Sdiri znajdował się daleko poza promieniem rzutni, w okolicach rozbiegu do skoczni w dal.

Salim Sdiri ugodzony przez Tero Pitkamakiego

Powyższa historia nie jest jednostkowa. Sdiri przeżył, światowa lekkoatletyka zna jednak przypadki, które skoczyły się śmiercią. Dlatego podczas biegania na bieżni warto zachować szczególną ostrożność i mieć oczy dokoła głowy, zwłaszcza gdy w tym samym czasie stadion lekkoatletyczny jest też miejscem treningu wirtuozów ciężkiego sprzętu.

Autor artykułu
More from Krzysztof Brągiel

Bieżnia elektryczna (i mechaniczna) – zalety i wady

Bieganie jest sportem typowo outdoorowym. Zdarza się jednak, że zamiast treningu pod...
Czytaj wiecej