Studio Roosegaarde wysyła nam promień nadziei

Urban Sun, Rotterdam, Studio Roosegaarde
Urban Sun podczas pokazowego eventu w Rotterdamie (marzec 2021), fot. Studio Roosegaarde
Jak to zwykle bywa – potrzeba okazała się matką wynalazku o wiele mówiącej nazwie Urban Sun. Pomysł studia Roosegaarde początkowo brzmiał jak chęć wykorzystania obecnej sytuacji do autopromocji, ale ku zaskoczeniu ekspertów urządzenie działa i zadziwia efektywnością.

Jeszcze nie tak dawno uznalibyśmy, że człowiek, który wieszczy koniec świata, jaki znamy, zdecydowanie przesadza. Z ponurymi wizjami przyszłości na co dzień spotykamy się przecież w literaturze, kinematografii czy muzyce. Niby wiemy, że to przestrogi, ale liczymy, że ludzkość nie doprowadzi do takiego obrotu spraw. Ubiegły rok zmienił jednak sposób postrzegania tego typu – tylko pozornie futurystycznych – wizji. Nagle okazało się bowiem, że świat, jaki znamy, jest bardzo kruchym ekosystemem, którego działanie zaskakująco łatwo można zakłócić. Oczywiście nie ma tego złego – jak to bowiem bywa, właśnie w takich sytuacjach do głosu dochodzi kreatywność. Studio Roosegaarde przebija jednak wszystko, co powstało w odpowiedzi na pandemiczne potrzeby.

Minął rok, odkąd pozwoliliśmy zamknąć się w domach na dwa tygodnie

Urban Sun
Urban Sun może pomóc w kreowaniu nowej normalności, fot. Studio Roosegaarde

Fala memów dotyczących tego, jak czasowy lockdown zmienił się w przedłużaną do dziś izolację społeczną, to w ostatnich dniach jeden z najczęściej wykorzystywanych motywów. Ale czy jest się czemu dziwić? Nawet jeśli to śmiech przez łzy, trudno o inną reakcję, a przecież rocznicę trzeba jakoś uczcić. Bezpieczne spotkania w przestrzeni publicznej zdają się dziś odległym, powoli zacierającym się wspomnieniem. Nie jest oczywiście tak, że nie widujemy ludzi; wiele osób od początku pandemii zupełnie nie zważa na zagrożenie i żyje, jakby nic się nie zmieniło. Ci bardziej rozsądni z pewnością jednak docenią projekt Urban Sun, który w jakimś stopniu może pomóc w przywracaniu normalności.

Nagle nasz świat wypełniły plastikowe bariery i naklejki przypominające o konieczności zachowania dystansu; nasza rodzina została natomiast zredukowana do pikseli na ekranie komputera. Bądźmy architektami naszej nowej normalności i stwórzmy lepsze miejsca do spotkań.

– Daan Roosegaarde

Jak w kreowaniu nowej normalności pomoże Urban Sun? Studio stworzone przez niderlandzkiego projektanta słynie z łączenia designu i nowych technologii. Od kilku lat eksperymentowano tam między innymi ze światłem. Sam projekt Urban Sun zapoczątkowano zresztą w roku 2019, a więc nie jest to bezpośrednia odpowiedź na obecną sytuację. Wybuch pandemii bez wątpienia przyspieszył jednak pracę nad tym urządzeniem – w końcu efektem jego działania jest oczyszczanie powietrza z 99,9% wirusów.

Urban Sun od Studia Roosegaarde zaskoczył naukowców

Daan Roosegaarde, Urban Sun, Studio Roosegaarde
Daan Roosegaarde i prototyp Urban Sun, fot. Roosegaarde

Hasło: Zabija 99,9% zarazków to oczywiście zabieg czysto marketingowy – a przy tym furtka bezpieczeństwa, gdyby produkt nie zadziałał (niezależnie czego dotyczy). Nie chodzi przecież o to, żeby zostawić ten 0,01%, by ostrzegł sobie podobnych przed zagrożeniem. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet jeśli skuteczność nie jest stuprocentowa – to jest ona niezmiernie wysoka. Wykorzystując to hasło – marketingowo czy nie – Studio Roosegaarde wystawiło się na gradobicie pytań od ekspertów. Okazuje się jednak, że Urban Sun naprawdę działa wyjątkowo efektywnie.

Kluczem do sukcesu studia jest pochylenie się nad działaniem promieni UV. Wiruso- i bakteriobójcze działanie jego fal (długość 254 nanometrów) potwierdzono już dawno, ale było przy tym szkodliwe dla ludzi. Na potrzeby Urban Sun wykorzystano jednak zmodyfikowaną wersję UV typu C. Badania wykazały natomiast, że wiązka ultrafioletu o fali długości 222 nm redukuje obecność 99,9% wirusów – w tym różnych wariantów grypy i koronawirusów. Co więcej, to światło jest bezpieczne zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Te wyniki ostatecznie przekonały nawet sceptyków, którzy nie do końca wierzyli w projekt.

Inna sprawa, że nazwanie Urban Sun dziełem Daana Roosegaarde i pracujących w jego studiu projektantów, to tylko część prawdy. W rozwój urządzenia zaangażowano bowiem liczne grono niezależnych ekspertów z różnych części świata. Mowa zarówno o naukowcach zajmujących się promieniami UV, jak i wirusologach. Pracom bacznie przyglądały się natomiast niderlandzkie urzędy, które certyfikowały emitowane przez Urban Sun światło. Urządzenie spełnia także standardy międzynarodowe ICNIRP.

Urban Sun, Somerset House
Model obrazujący zastosowanie Urban Sun w zamkniętej przestrzeni – tu na przykładzie londyńskiego Somerset House, fot. Roosegaarde

Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by w niedalekiej przyszłości pojawiły się strefy nowej, rozświetlonej ultrafioletem normalności. Daan Roosegaarde nie ukrywa, że obecnie widzi zastosowanie dla technologii swojego studia głównie w… branży eventowej. Wykorzystanie Urban San w zamkniętych przestrzeniach było z pewnością łatwiejsze niż na świeżym powietrzu. Urządzenie stanęłoby jednak w obliczu ogromnego wyzwania. Czy mu podoła? Być może dowiemy się np. w trakcie tegorocznych targów Salone del Mobile. Pierwszym miastem, w którym zademonstrowano działanie Urban Sun, jest natomiast Rotterdam – to tam mieści się siedziba studia.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Kogo pokaże Project Room 2021/2022?

Rusza kolejna edycja cyklu Project Room – dotąd w ramach programu promującego młodych...
Czytaj wiecej