News will be here
Andrzej Saramonowicz, fot. Grzegorz Bukała/Eastnews

Facebookowe profile osób publicznych bardzo często funkcjonują jako bogate źródło anegdot. Popularni aktorzy, muzycy czy influencerzy, którzy brylują w mediach społecznościowych, od zawsze dostarczają odbiorcom wielu emocji – nieistotne czy negatywnych, czy pozytywnych, bo zawsze intensywnych.

Na naszym popkulturowym podwórku jedną z takich person jest Andrzej Saramonowicz. Warszawski reżyser słynie z aktywności internetowej opierającej się na neoliberalnych komentarzach politycznych oraz rubasznych, branżowych prowokacjach. Kolejną tego typu prowokacją popisał się zresztą całkiem niedawno, kiedy ogłosił wszem wobec, że planuje filmową ekranizację przygód Kapitana Żbika.

W głośnym Facebookowym poście obiecał swoim fanom, że już wkrótce przeniesie na wielki ekran jeden z najsłynniejszych komiksów epoki PRL-u. Oczywiście rodzime portale oraz blogi błyskawicznie podchwyciły tę informację i natychmiast uczyniły ją topowym newsem. Kilka dni później okazało się jednak, że owe gorące wieści były jedynie figlarnym żartem pana reżysera.

Z treści posta wyjaśniającego wynika, że Andrzej Saramonowicz jest bardzo zadowolony z efektu tego sieciowego gagu

Wywiad z autorem “Testosteronu” i “Lejdis”

W kontynuującym tę historię wpisie reżyser wyjaśnił bowiem, iż w rzeczywistości zagrał opinii publicznej na nosie i wkręcił w swój mozolnie przygotowywany żart. Swój post Andrzej Saramonowicz zaczął natomiast od nośnego porównania do “Matrixa”, jednocześnie – podobnie jak Andrew Tate – popisując się ignorancją w kwestii rzeczywistej treści tej metafory.

W kolejnych akapitach zdegustowanym tonem opowiadał, że wszystkie czołowe portale kulturalne od razu zaczęły cytować jego absurdalne słowa. Warszawski twórca jest zaskoczony, że strony internetowe poświęcone kulturze przytaczają wypowiedzi dość znanego współtwórcy kultury. Jednocześnie autor ubolewał nad naiwnymi reakcjami odbiorców, którzy według niego zupełnie bezkrytycznie podchodzą do zamieszczanej przez niego treści.

W jego mniemaniu są to ludzie żyjący w fejkświecie

Rozmowa literacka z twórcą

Innymi słowy, Andrzej Saramonowicz uznaje sympatyzujące z nim i przywiązujące wagę do jego mowy osoby za łatwowiernych naiwniaków. Na koniec zapytuje: “jak można przestać czytać język na poziomie metafory, absurdu, wygłupu?” i szkicuje konkluzję: “[...] doszła jeszcze konieczność przepraszania za żarty abstrakcyjne. No to przepraszam. Maso, zwyciężyłaś”. Ten pompatyczny epilog znakomicie podsumowuje całą sytuację.

Pokazuje osobę publiczną przekonaną o własnej wyimaginowanej błyskotliwości, duszącej nachalne dowcipy w gęstym sosie megalomanii. Te dwa posty, podobnie jak wiele bliźniaczych, performatywnych projektów mniejszych lub większych gwiazd, udowadniają, że show-biznesowe osobowości egzystują w naszym świecie niczym astronauci na obcej planecie.

Łukasz Krajnik

Łukasz Krajnik

Rocznik 1992. Dziennikarz, wykładowca, konsument popkultury. Regularnie publikuje na łamach czołowych polskich portali oraz czasopism kulturalnych. Bada popkulturowe mity, nie zważając na gatunkowe i estetyczne podziały. Prowadzi fanpage Kulturalny Sampling

News will be here