News will be here
Lacan-ekonomista - Andrzej Leder - Ekonomia to stan umysłu

Można śmiało stwierdzić, że Andrzej Leder to humanista na miarę XXI wieku. Najprościej określić go mianem filozofa, aczkolwiek spektrum jego zainteresowań jest znacznie bardziej malownicze. Swoją multidyscyplinarną brawurę udowodnił już w 2014 roku, gdy światło dzienne ujrzała “Prześniona rewolucja” - tekst, który odważnie demontował polską mitologię historyczną, posługując się dość zaskakującym jak na rodzime akademickie realia narzędziem, czyli psychoanalityczną myślą Jacquesa Lacana.

Najnowsza pozycja w dorobku tego autora również zdumiewa śmiałością w łączeniu pozornie niespójnych tropów. Na kartach tego prawie czterystustronicowego “ćwiczenia z semantyki języków ekonomicznych” dokonuje się heretyckie zderzenie pozornego pragmatyzmu refleksji ekonomii neoklasycznej ze wspomnianą wcześniej ideą Lacanowską oraz filozofiami wyrastającymi z pnia post-strukturalistycznego.

Wydana pod koniec zeszłego roku publikacja zdążyła już narobić niemałego zamieszania. Poruszyła grymasy i gesty przedstawicieli rozmaitych środowisk. Wywołała dość znaczne kontrowersje, zarówno w obrębie mikrokosmosów (około)akademickich - u filozofów, u ekonomistów, u językoznawców, jak i wśród reszty odbiorców - czytelników oraz publicystów.

Najbardziej polaryzującym komponentem całości nie jest jej ogólna intencja, tzn. krytyka założeń współczesnej ekonomii głównego nurtu.

Rozmowa z autorem

To przecież podejście, które od lat z lepszym bądź gorszym skutkiem promują myśliciele związani z nurtem tzw. ekonomii heterodoksyjnej. Kłopot z książką pojawia się raczej w kontekście trudnego do zaakceptowania dość osobliwego środka do zrealizowania owego polemicznego celu.

Tymczasem, w rzeczywistości zamiłowanie Andrzeja Ledera do filozofii Lacana pasuje do nowoczesnego dyskursu ekonomicznego jak ulał. Można byłoby wręcz zaryzykować stwierdzenie, że pasuje jeszcze bardziej niż jakakolwiek “przyziemna” socjopolityczna optyka wszechobecna nawet w wyjątkowo progresywnych tekstach poruszających tę problematykę.

Oczywiście w celu potwierdzenia tej tezy, można np. porwać się na bardzo drobiazgową analizę każdego akapitu “Ekonomii…”. Byłoby to niezwykle frapujące zajęcie (albowiem wszystkie akapity dzieła Ledera są jednakowo ciekawe), natomiast raczej niesprzyjające nomen omen ekonomii języka recenzenckiego.

Pokuszę się więc o jeden krótki, lecz chyba dość obrazowy argument.

Rozmowa z autorem z okazji premiery książki

Żeby go wyprowadzić, posłużę się fundamentalną koncepcją Lacanowską, która przed laty znalazła zastosowanie w psychoanalizie i filozofii, a wydaje się, że dziś (poniekąd za sprawą Andrzeja Ledera) ma szansę dostać drugie życie w obrębie nauk ekonomicznych. Mam na myśli ideę Realnego.

Według Jacquesa Lacana to, co nazywamy rzeczywistością, wcale rzeczywiste nie jest. To raczej pewnego rodzaju iluzoryczna powłoka, która przykrywa skrzętnie ukrytą egzystencjalną tajemnicę za szeregiem mniej lub bardziej przekonujących fasad. Nasza codzienność opiera się na grze językowych konwencji - słów, gestów, poglądów, wierzeń nie przybliżających, a oddalających nas od esencji bytu. W tym niezwykle oryginalnym rysunku ontologicznym wspomniane wcześniej Realne pełni wręcz mistyczną rolę tego, co nienazwane, tego, co nieodkryte, tego, co jest tak esencjonalne, że aż niemożliwe do objęcia naszym ograniczonym przez kulturowe ramy umysłem.

Doświadczenie ludzkie właściwie nie ma możliwości pełnego połączenia z Realnym, aczkolwiek bywa podatne na wejście z nim w relację podświadomą.

Zapis wykładu Ledera

Niemożliwością jest dokonanie aktu całkowitego wyabstrahowania i spojrzenie na siebie samego z perspektywy “spoza nawiasu kulturowo-społeczno-politycznego”. Natomiast, według Lacana, możliwe jest z kolei wyłuskanie okruchów “prawdziwej prawdy” z mroków naszej nieuświadomionej jaźni. Psychoanaliza w rozumieniu francuskiego myśliciela ma do zaoferowania sposobność choćby częściowego przekroczenia, choćby chwilowego spojrzenia w oczy egzystencjalnemu sednu.

Wracając więc do kwestii ekonomicznych, specyficzną relację między Realnym a rzeczywistością widać także w naszym stosunku do codzienności wykreowanej przez dyskurs nowoczesnej ekonomii. Tak jak w przypadku Lacanowskiego odczytania rzeczywistości, mamy do czynienia z grą językową, która posługując się retoryką realistycznej iluzji (liczbami, procentami, grafami, diagramami, eksperckimi frazami), oddala nas od Realnego, tj. tych odcieni współczesności, które nie wchodzą w skład jednobarwności ekonomii neoklasycznej. Ciągnąc tę paralelę, można jeszcze dodać, że jedynym sposobem na zajrzenie za kulisy tego wszechogarniającego spektaklu jest wyodrębnienie samego siebie z jego niezwykle przekonującej konwencji. Zrobić to można przy pomocy innej formy komunikacji, innego języka, innego aparatu pojęciowego.

Przefiltrowany przez filozoficzną wrażliwość Ledera Lacan objawia prostą, aczkolwiek powszechnie ignorowaną prawdę - wykwalifikowany, profesjonalny ekonomista nigdy nie spojrzy na ramy swojej dziedziny w pełni krytycznie, ponieważ nie jest w stanie wyjść z pola, w które wpisał całe swoje Ja.

Dopiero głosy poetów, filozofów, szaleńców są w stanie wyciągnąć absurd z racjonalności, nieciągłości z porządku. Andrzej Leder, który przemawia tym wielogłosem, jest na pewno znacznie bliżej Realnego niż dziennikarze “Wall Street Journal”.

Łukasz Krajnik

Łukasz Krajnik

Rocznik 1992. Dziennikarz, wykładowca, konsument popkultury. Regularnie publikuje na łamach czołowych polskich portali oraz czasopism kulturalnych. Bada popkulturowe mity, nie zważając na gatunkowe i estetyczne podziały. Prowadzi fanpage Kulturalny Sampling

News will be here