Mobbingu naszego powszedniego daj nam dzisiaj

Okazuje się, że autorytety medialnego fachu są toksycznymi przełożonymi – nazwiska takie jak Lis i Kim przez chwilę stały się najgorętszymi twitterowymi hashtagami. Zagmatwane narracje oraz sprzeczne opinie prowadzą natomiast do wciąż tej samej konkluzji – żurnalistyczny mikrokosmos rządzi się prawami mobbingu.

Docierające zewsząd doniesienia odkryły dla opinii publicznej bardzo ważną kwestię. Pokazały, że trujące relacje na linii pracownik-szef są często naturalną redakcyjną codziennością. Napędzająca wielkie prasowe koncerny presja sukcesu jest uniwersalnym pretekstem dla nieetycznego zachowania. Ogarnięci neoliberalną chorobą konkurencyjności naczelni zarażają swoich podwładnych niezdrową filozofią. Narzucają opowieść o zwycięstwie, które jest możliwe jedynie dzięki nieludzkiej eksploatacji sił psychicznych i fizycznych, a także komunikacji opartej na krzyku.

Mobbing wisi w powietrzu, a nozdrza pracowników nasiąkają lękiem lub doznaniem sztokholmskim

Maciej Orłoś o głośnej sprawie

Zastraszani członkowie redakcji nie walczą o swoje prawa w obawie przed potencjalnym spaleniem mostu. Inni z kolei wierzą w kapitalistyczną ewangelię triumfu i traktują mobbing, czyli powszednie poniżanie, jako chrzest poprzedzający perspektywę zawodowej pomyślności. Ze wszystkich powiązanych z tą sprawą informacji wyłania się malowniczy portret. To obraz tak zwanego Mistrza, któremu wolno więcej.

Kogoś przywodzącego na myśl wielkiego reżysera oczyszczonego z ciężkich moralnych grzechów dzięki kultowym pozycjom filmografii czy też popularnego reportera o wizerunkowej wartości rynkowej pozwalającej mu na wyjście bez szwanku ze starcia z urzędem skarbowym. Wielkiemu autorytetowi, zdobywcy tuzina statuetek oraz milionów serc, należy się bezrefleksyjny szacunek. Trzeba się mu kłaniać, a wszelkie nieprofesjonalne zachowania wybaczać i uznawać za owoce gwałtownego temperamentu. Gloryfikacja żywych ikon w najbardziej skrajnych przypadkach prowadzi do konkluzji wręcz sadomasochistycznych.

Mobbing, to problem, którego cichym bohaterem jest pobłażliwość osób wpływowych

Oświadczenie Jacka Żakowskiego w sprawie oskarżonego o mobbing Tomasza Lisa

Osobliwą wyrozumiałością wobec całej sytuacji popisał się Tomasz Sekielski. Następca zhańbionego Tomasza Lisa napisał na łamach „Newsweeka” wyjątkowo rozczarowujący komentarz. Ów wstępniak nowego naczelnego bardzo litościwie odniósł się do polityki kolegi po fachu. Na dodatek ukazał jego wieloletnie karygodne postępowanie jako po prostu ostry styl zarządzania. Wydawałoby się, bezkompromisowa postać, nie wykorzystała potencjalnej siły rażenia swoich słów. Ktoś zajmujący tak wysokie miejsce w branżowym panteonie powinien pozwolić sobie na stanowczą krytykę, a nie zachowawcze uszczypnięcie naznaczone obawą przed zaszkodzeniem własnemu interesowi.

Zresztą słowa mówiące o ostrym stylu prowadzenia redakcyjnego zespołu doskonale obrazują dominującą tendencję świata mediów. To uniwersum wyimaginowanych samców alfa nieustannie szukających okazji do prężenia muskułów. Zaczytani w odartych z kontekstu cytatach z Sun Tzu, nieślubni potomkowie Patricka Batemana, kreują swój image liderów zainspirowany groteskowymi anegdotami z życia Steve’a Jobsa. Idą po trupach do celu i nie widzą w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, rozkoszują się hierarchiczną masturbacją ego. Odtwarzają w swoich głowach ten sam film o królach dżungli zjadających słabszych na śniadanie.

W istocie nie są jednak żadnymi zdobywcami, kolonizatorami masowej wyobraźni, imperatorami na tronie z Ikei czy Napoleonami wymachującymi pięściami przy kserokopiarce. Są po prostu dupkami – i takimi powinniśmy ich zapamiętać. Niezależnie od liczby zdobytych paszportów, medali i orderów.

Zdjęcie na górze strony: Tomasz Lis podczas swojego autorskiego programu emitowanego w TVP2 do 2016 roku, fot. Telewizja Polska

Pin It
Łukasz Krajnik

Łukasz Krajnik

Rocznik 1992. Dziennikarz, wykładowca, konsument popkultury. Regularnie publikuje na łamach czołowych polskich portali oraz czasopism kulturalnych. Bada popkulturowe mity, nie zważając na gatunkowe i estetyczne podziały. Prowadzi fanpage Kulturalny Sampling