Filozofia sketch comedy – Wczoraj umarło, Jutra nie ma

Tak zwana "sketch comedy" to telewizyjny format, który widzowie znają od lat. Takie tytuły jak "Latający Cyrk Monty Pythona" czy wiecznie żywe "Saturday Night Live" wciąż cieszą się ogromną popularnością. Specyficzny gatunek komedii swój sukces zawdzięcza prostej i efektywnej koncepcji kalejdoskopowej narracji.

Sketch Comedy jest swoistą projekcją swobodnych skojarzeń twórców. Zdarza się, że danemu odcinkowi patronuje jakaś myśl przewodnia, ale zazwyczaj jest ona co najwyżej pretekstowa. W istocie tego typu produkcje opierają się na kolażowej serii dowcipów, które nawet nie próbują ukryć swojej fragmentarycznej natury. Wątki pojawiają się po to, by zostać po chwili porzucone, a postacie znikają jeszcze szybciej, niż się pojawiają.

Jeden z najsłynniejszych cytatów na temat sztuki komedii jest przypisywany wielu osobom – od Marka Twaina po Woody’ego Allena. Brzmi on następująco: „Komedia to tragedia plus czas”. Chwytliwe zdanie oczywiście odnosi się do budowanego przy pomocy żartu dystansu do rzeczywistości. Trudna codzienność zaklinana przez dowcip nagle staje się zabawną anegdotą z przeszłości, zyskującą łagodniejsze oblicze.

Sketch comedy ma też jeszcze inne, ciekawsze znaczenie

„Saturday Night Live” – fragment skeczu

Samą ideę czasu traktuje się w sketch comedy dość frywolnie. To rodzaj sztuki celebrujący nieustanną teraźniejszość. Scenki trwają zazwyczaj kilka minut i są nieoglądającymi się za siebie, szybkimi zastrzykami humoru. Można więc stwierdzić, że autorzy „SNL” - „Saturday Night Live” uparcie próbują wykreować fantazję świata pozbawionego początku i końca. Snują wizję uniwersum, które nie przejmuje się ani wczorajszym poczuciem winy, ani niepokojem dotyczącym jutra.

Fikcyjny świat negujący zarówno wspominanie, jak i przewidywanie, daje scenarzystom mnóstwo wolności. Twórcy są niczym dzieci na placu zabaw. Bez konsekwencji mogą opowiedzieć dowolną historię i w każdej chwili całkowicie z niej zrezygnować. Żaden gest ani słowo bohaterów tak naprawdę nie wpływają na skeczowy mikrokosmos. Każdy kolejny dowcip wręcz sprawia, że karykaturalna rzeczywistość wciąż jest poddawana resetowi – umiera i rodzi się na nowo.

Skech Comedy to forma zachęcająca do śmiałych eksperymentów

Sketch Comedy - „Latający Cyrk Monty Pythona” – fragment skeczu

Umożliwia traktowanie scenopisarstwa jako anarchicznego poligonu doświadczalnego. Komicy, satyrycy, pisarze – oni wszyscy są zaangażowani w produkcję patchworkową. Poszczególne puzzle w ogóle nie muszą do siebie pasować. Wystarczy, by miały efektowną formę, choć oczywiście swoboda twórcza ma też drugą stronę medalu…

Awanturnicze podejście do narracyjnego kontinuum pozbawia komizm bagażu emocjonalnego. Chaotyczny, niecierpliwy styl opowiadania żartu nie zostawia miejsca na zarysowanie przekonujących okoliczności. SNLopodobne spektakle często przypominają groteskowy teatr lalek. Przewijająca się przez ekran galeria postaci nasuwa skojarzenia z kukłami noszącymi w swych martwych ciałach futerały na cotygodniowe dowcipy.

Kolażowa komedia naturalnie wytwarza pretekst

Skech Comedy - „Kids in the Hall” – fragment skeczu

Protagoniści segmentu oraz sytuacja, w jakiej się znajdują, służą jedynie możliwości zaistnienia żartobliwej puenty. Ten styl pisania ma sporo wspólnego z hip-hopowym freestyle’em. Improwizujący raper także nie dba o jakość wymyślonych na żywo rymów. Najważniejsza jest bowiem szybka, wygenerowana na poczekaniu puenta. Środowisko rapowe ukuło nawet nazwę syndrom drugiego wersu opisującą powszechne zjawisko: freestyle’ujący rymotwórca skupia się na mocnej konkluzji, a prowadzący do niej wers traktuje jako zło konieczne – wypełniacz, zapchajdziurę.

W sketch comedy brakuje wspomnianego w słynnym cytacie pierwiastka tragizmu. To nie tragedia plus czas, a zabawa z czasem wymazująca tragedię. Losami pojawiających się i znikających postaci trudno się przejąć (zresztą twórcom nie zależy na tym, byśmy się przejmowali). Dowcipy, które opowiadają, funkcjonują jako puste znaki. Są to żarty eskapistyczne, pozwalające publiczności uciec od dnia powszedniego w świat abstrakcji o poszatkowanej chronologii i niekonsekwentnych punktach odniesienia.

Sketch Comedy - gatunek, z którym przed laty flirtowali Jim Carrey czy John Belushi, narzucił popkulturowy rytm

Skech Comedy - „In Living Colour” – fragment skeczu

Mimo upływu dekad ten wciąż definiuje naszą teraźniejszość. Rozrywka dostarczana w hiperaktywny, beztroski sposób jest fundamentem współczesnej kultury. Memowo-tiktokowa estetyka, która definiuje XXI wiek, jest naturalnym przedłużeniem tendencji zrodzonych w umysłach autorów skeczowych komedii. Nadekspresyjne, przerysowane ogryzki treści całkowicie zdominowały nowoczesne media.

Dziś ten nieco utopijny szablon „sketch show” stał się więc uniwersalnym archetypem. Być może sam format został wyparty przez bardziej aktualne środki wyrazu, ale stojąca za nim filozofia wciąż napędza kulturę masową. Obecnie wszyscy żyjemy w samym środku absurdalnego skeczu. Nurkując w nieuporządkowanej plątaninie contentu, odtwarzamy SNLowe realia – uniwersum złożonego z fragmentów, których nadrzędną wartością jest potencjał błyskawicznej autodestrukcji.

U góry strony: Ikoniczna obsada "Saturday Night Live" między 1977 a 1979 rokiem, od lewej: Garrett Morris, Jane Curtin, John Belushi, Laraine Newman, Dan Aykroyd, Gilda Radner i Bill Murray (zastąpił Chevy'ego Chase'a w połowie drugiego sezonu), fot. NBC

Pin It
Łukasz Krajnik

Łukasz Krajnik

Rocznik 1992. Dziennikarz, wykładowca, konsument popkultury. Regularnie publikuje na łamach czołowych polskich portali oraz czasopism kulturalnych. Bada popkulturowe mity, nie zważając na gatunkowe i estetyczne podziały. Prowadzi fanpage Kulturalny Sampling