Bieganie z muzyką – jak i czego słuchają biegacze?

Bieganie z muzyką znajduje wielu sympatyków. Dobór składanki to kwestia gustu, choć trzeba przyznać, że ostatnimi czasy coraz więcej biegaczy zamiast energetycznego soundtracku z Rocky'ego, stawia na ciekawe podcasty. Niektórzy podczas biegania nadrabiają też czytelnicze zaległości, przesłuchując audiobooki. Jedna rzecz łączy jednak ich wszystkich – potrzebujemy dobrych słuchawek.

To się musi uszu trzymać

Na świecie nie brak melomanów, którzy zwracają ogromną uwagę na jakość dźwięku. Niektórzy z nich potrafią wyłapać każde, nawet najmniejsze zniekształcenie muzyki, jakiego dokonują słuchawki. Dla biegaczy dużo ważniejsze niż czystość melodii będzie jednak to, żeby słuchawki nie wypadały z uszu. Między innymi dlatego od wielu lat w sprzedaży znajdziemy słuchawki douszne dedykowane aktywności fizycznej. Specjalna, silikonowa końcówka ma za zadanie utrzymywać głośnik w uchu – nawet podczas biegu. Ze skutecznością takiego rozwiązania bywa jednak różnie.

Fot. Andrea Piacquadio/Pexels
Fot. Andrea Piacquadio/Pexels

Alternatywą są słuchawki ze specjalnym pałąkiem. Małym, który zahaczamy na małżowinie usznej, lub większym – zakładanym na głowę. Taki system daje dużo większą stabilność i pozwala cieszyć się muzyką nawet podczas szybkich biegowych sesji. Żeby bieganie z muzyką było rzeczywiście wygodne, warto też postawić na słuchawki bezprzewodowe. To właśnie przewód w tradycyjnych słuchawkach jest największym wrogiem biegaczy. Huśtający się kabel nie tylko krępuje ruchy podczas uprawiania sportu, ale też przenosi drgania na całej swojej długości, przez co słuchawki często wypadają z uszu.

Bieganie z muzyką z telefonu czy odtwarzacza?

Spora część biegaczy zabiera na swoje przebieżki telefon komórkowy. Urządzenie umożliwia skorzystanie z biegowej aplikacji, ale może też pełnić funkcję odtwarzacza muzyki. Jeśli więc standardowo biegamy z telefonem, wydaje się, że inwestowanie w dodatkowy sprzęt nie będzie konieczne. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem będą bezprzewodowe słuchawki, które sparujemy z telefonem. Jeśli natomiast biegamy bez smartfona, wówczas lekki, poręczny, sprzęt do odtwarzania muzyki okaże się strzałem w dziesiątkę. W sprzedaży znajdziemy wiele wygodnych odtwarzaczy, w tym słuchawki z wmontowaną pamięcią, w których odpada problem z uprzykrzającym bieganie kablem.

Oczy dookoła głowy

Bieganie z muzyką, fot. Fabricio Macedo/Pixabay
Fot. Fabricio Macedo/Pixabay

Jak pokazują badania, nawet 30% biegaczy decyduje się na muzyczny doping. Spora część ankietowanych podczas biegania dzwoni też do bliskich. Mimo wszystko większość woli wsłuchiwać się w odgłosy lasu, parku czy miejskiej dżungli. Jeśli jednak należymy do tych, którzy lubią wyznaczyć sobie rytm ulubionymi kawałkami, powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Słuchawki mają bowiem to do siebie, że zagłuszają wszelkie dźwięki dobiegające ze świata zewnętrznego. Głośna muzyka w uszach gwarantuje, że nie usłyszymy nadjeżdżającego z tyłu rowerzysty lub innych sygnałów – dlatego bieganie z muzyką jest najczęściej zakazane podczas zawodów biegowych.

Krzysztof Brągiel

Krzysztof Brągiel

Biegam, bo muszę. Bezruch niechybnie kazałby mi oszaleć. W bieganiu najbardziej lubię tę przerwę na zrobienie sobie selfie i kiedy deszcz z bezchmurnego nieba zaskoczy mnie w środku lasu, 10 kilometrów od domu.