News will be here
Tivic rozwiąże problemy z alergią?

Początek wiosny i ciepłych temperatur to także, jak co roku, początek sezonu pylenia. Pyłki traw, zbóż czy drzew, a nawet niektórych rodzajów pleśni, utrudniają życie wielu ludzi na świecie. Drugą grupą uczulonych są Ci, których uczula chociaż sierść zwierzęca i z problemem alergicznym walczą przez cały rok. To z myślą o ułatwieniu życia obu tym grupom zostało opracowane rozwiązanie firmy Tivic.

Co proponuje nam producent?

Urządzenie ClearUP pozwala kontrolować alergie za pomocą nowoczesnej technologii mikroprądowej, a także nie powoduje żadnych chemicznych skutków ubocznych. Jest małe, poręczne, a jednocześnie sprawdzone klinicznie i zatwierdzone przez FDA.

Urządzenie od Tivic dostarcza mikroprądowe fale do nerwów zatokowych pod policzkiem, nosem i kością brwiową. Sterowanie jednym przyciskiem włącza i wyłącza urządzenie. Do wyboru mamy trzy poziomy intensywności fali. Pojedynczy zabieg trwa tylko 5 minut, a jego efekty mogą trwać do 6 godzin. Stosować należy natomiast do czterech razy dziennie.

Obecnie okres pylenia sezonowego wydłuża się ze względu na globalne ocieplenie.

Alergie są szóstą główną przyczyną przewlekłych chorób w USA. Alergie są też bardzo często dziedziczone, a także - jak wskazują badania - aż 2/3 uczulonych na alergie związane z pyleniem sezonowym to kobiety. Przewaga ta uwydatnia się wśród dorosłych. Jeśli chodzi o młodzież to tutaj częściej dotykają one chłopców.

Jak używać Tivic ClearUp?

Przede wszystkim zwraca uwagę wydajna bateria, która powinna wytrzymać nawet dwa tygodnie. W celu użycia należy przycisnąć końcówkę do policzka, kości nosowej i pod kośćmi brwiowymi. Stosować po obu stronach twarzy przez łącznie 5 minut na jeden zabieg.

Wyniki badań wskazały, że 74% pacjentów odczuwa ulgę po jednym zabiegu, a 82% wolało pozostać przy tym sposobie leczenia w stosunku do dotychczasowego. Jak widać, urządzenie cieszy się więc dużym zadowoleniem wśród testujących.

Cena urządzenia od producenta do 150 dolarów

Na swojej stronie producent stwierdza jednak, że spray'e do nosa to rocznie koszt nawet do 84 dolarów rocznie, a pigułki nawet aż 200. Na pewno wyższe koszty dotyczą osób, które przez cały rok muszą dbać o swoje drogi oddechowe, a więc uczulonych chociażby na sierść zwierząt.

Kamil Jabłczyński

Kamil Jabłczyński

Redaktor warszawa.naszemiasto.pl, z EXU współpracuje od 2019 roku. Interesuje się tematyką miejską, ale nie tylko warszawską. Lubi porównywać stolicę Polski z innymi miastami – przyglądać się zmianom infrastrukturalnym, komunikacyjnym i urbanizacyjnym. Obserwuje co, gdzie i dlaczego się buduje. Oprócz tego lubi podróże małe i duże, ale też sport, film oraz muzykę. Stara się jednak nie ograniczać w tematyce swoich tekstów.
News will be here