Oryginalne “Super Mario Bros.” sprzedane za 100 000 $

"Super Mario Bros.", fot. Nintendo
"Super Mario Bros.", fot. Nintendo
Wydanie 30 000 dolarów na starą, NES-ową grę byłoby szaleństwem, prawda? Tyle właśnie zapłacono za egzemplarz "Super Mario Bros." w 2017 roku. Rekord – pomyślicie, ale amerykańskie media branżowe donoszą, że niedawno go pobito (i to wyraźnie). Również chodzi o kultową grę Nintendo, a jedyną różnicą między obiema kopiami jest... mała, czarna naklejka.

Perypetie hydraulika Mario, jego brata Luigiego, księżniczki Peach i innych postaci z tej serii w ciągu ponad 35 lat od premiery pierwszej odsłony kultowej platformówki doczekały się licznych odsłon na różnych sprzętach. Ba, mają nawet swój własny park rozrywki. Niepozorny hydraulik jest najsłynniejszą marką Nintendo, dlatego japoński gigant nie zapomina o jego fanach. W “Super Mario Bros.” z 1985 roku wciąż można więc zagrać na kilka sposobów i wcale nie trzeba wydawać na to oszczędności życia.

Pasja i biznes często idą w parze

Rekordowy egzemplarz "Super Mario Bros." na konsolę Nintendo Entertainment System (NES), fot. Wata Games
Rekordowy egzemplarz “Super Mario Bros.” na konsolę Nintendo Entertainment System (NES), fot. Wata Games

Jak można się jednak domyślić, w tym biznesie już dawno nie chodzi o samą przyjemność grania. Jeśli natomiast 30 000 wydane na kolekcjonerski egzemplarz można uznać za przejaw szaleństwa, jakimi słowami należałoby określić wyłożenie przeszło trzykrotnie większych pieniędzy? Serwis Kotaku donosi, że kultowa gra o ratującym księżniczkę włoskim hydrauliku ostatnio została sprzedana za – uwaga – 100 150 dolarów. Sytuację skomentował Deniz Khan – prezes firmy Wata Games zajmującej się uwierzytelnianiem kolekcjonerskich egzemplarzy – która oczywiście uczestniczyła w tej wiekopomnej transakcji:

Zawsze mówiłem, że zapieczętowanego ochronną naklejką Mario uważam za jeden z najważniejszych artefaktów historycznego podejścia do gier wideo.

O jakiej nalepce mowa? Tu trzeba sięgnąć do lat 80., gdy Nintendo badało możliwość wejścia na amerykański rynek. Obie wspomniane kopie “Super Mario Bros.”, które biły rekordy, należały do tak zwanych NNWP – nigdy niewyciąganych z pudełka. Różnica między egzemplarzem za 30 000 a 100 000 polega na reprezentowaniu różnych wydań. Pierwsza jest standardowa, druga – choć gry niczym się nie różnią – pochodzi z bardzo nielicznej serii zapieczętowanej dodatkowo czarną naklejką z logiem Nintendo. Mówimy o końcówce roku 1985, gdy NES dopiero debiutował w USA.

Gra "Super Mario Bros." na konsolę Nintendo Entertainment System (NES), fot. Wata Games
Gra “Super Mario Bros.” na konsolę Nintendo Entertainment System (NES), fot. Wata Games

Khan dodaje też, że wielu miało chrapkę na ten konkretny egzemplarz “Super Mario Bros.”. Kilkukrotnie rozmawiał z jego właścicielem (prosi o zachowanie anonimowości) o ofertach opiewających na ponad 50 000 dolarów. Ten jednak upierał się, że zainteresuje go dopiero sześciocyfrowa oferta. No i się doczekał.

“Super Mario Bros.” idealnym symbolem popkulturowego znaczenia gier

"Super Mario Bros.", fot. Nintendo
“Super Mario Bros.”, fot. Nintendo

Retro powróciło nie tylko w filmach, ale i świecie gier. Nowe produkcje często są stylizowane na takie z lat 80. i 90., stare zyskują nowe życia, a wydawcy masowo wznawiają nawet produkcję oldschoolowych konsol i komputerów. Nintendo także wydało niedawno NES-a (oraz SNES-a), ale kolekcjonerom nie o granie chodzi, lecz o sam fakt posiadania wartościowych przedmiotów. Nowi nabywcy nie są zresztą anonimowi w branży. Nabywcy, bo rekordowe “Super Mario Bros.” za 100 000 dolarów jest teraz współwłasnością Jima Halperina, Richa Lecce’a i Zaca Giega. Pierwszy to założyciel firmy Heritage Auctions – rynek kolekcjonerski zna więc od podszewki. Drugi jest dealerem monet i kolekcjonerem gier. Trzeci natomiast prowadzi sklep z grami.

Kopie “Super Mario Bros.” to obecnie jedne z najliczniej występujących na rynku gier. Wydawanie ich wznawiano wielokrotnie, a najtańsze egzemplarze można nabyć za grosze. Im lepszy stan opakowania – o ile oczywiście nie zostało ono otwarte! – tym więcej można nim zarobić. Khan studzi jednak entuzjazm. Egzemplarz za 100 000 był w stanie nieskazitelnym, co więcej – według wiedzy Wata Games – był też jedną wciąż zapieczętowaną sztuką “Super Mario Bros.” z pierwszego wydania w Stanach Zjednoczonych. W swych rynkowych przepowiedniach jest jednak bardzo optymistyczny:

Od dawna powtarzałem – i nadal w to wierzę – że zapieczętowane »Super Mario Bros.« z debiutanckiego wydania będzie pierwszą grą, która zostanie sprzedana za ponad milion dolarów.

Choć jest na to zdecydowanie za wcześnie, trudno dziwić się jego entuzjazmowi. Gry powoli walczą o swoje miejsce w popkulturze, a ta na pewnych pułapach staje się bardzo drogą zabawą. Tak jak dzieła sztuki, kolekcjonerskie przedmioty z każdej branży powoli budują swoją wartość. Dlaczego inaczej miałoby być z wirtualną rozrywką? Jeśli natomiast istnieje postać, którą kojarzą wszyscy, z pewnością jest nią właśnie włoski hydraulik. Nie ma więc powodu, by nie wierzyć słowom Khana na temat “Super Mario Bros.” sprzedanego za milion. Trzeba jedynie poczekać…

Autor artykułu
More from Damian Halik

Zbiory Metropolitan Museum of Art do pobrania. Za darmo!

Muzea coraz częściej wychodzą do ludzi, udostępniając swoje zbiory w internecie, jednak...
Czytaj wiecej