Świetny Kordian w Narodowym

Jan Englert wystawił Kordiana dokładnie w 250. rocznicę powstania Teatru Narodowego w Polsce.

Jan Englert wystawił Kordiana dokładnie w 250. rocznicę powstania teatru narodowego w Polsce. Powstał spektakl świetny, znakomicie zagrany, wykorzystujący też nieprawdopodobne możliwości techniczne narodowej sceny.

Nie chcę pisać o czym englertowski Kordian jest a o czym nie jest, tym zajmą się profesjonalni krytycy, a i licealiści, którzy bez wątpienia do Narodowego pójdą, będą się nad tym w swoich rozprawkach zastanawiać. Istotne jest to, że przez 135 minut spektaklu ani przez chwilę nie byłem znużony tym co widzę, ani znudzony tym co słyszę, choć tekst Słowackiego – jak pamiętamy – nie jest aż tak łatwy w odbiorze.

Kordian jest najbardziej zespołowym spektaklem Narodowego w repertuarze, w obsadzie znaleźli się prawie wszyscy aktorzy Teatru, do tego goście (widziałem Ignacego Gogolewskiego!, grał pół wieku temu Kordiana na tej samej scenie) oraz – studenci. Kordianów jest trzech: Jerzy Radziwiłłowicz, Marcin Hycnar i Kamil Mrożek, wydaje mi się, że najtrudniejsze zadanie miał pan Marcin i poradził sobie z nim rewelacyjnie. Na scenie w rolach głównych także boska i piękna jak zawsze Danuta Stenka, znakomity Mariusz Bonaszewski i – świetny jako Mefistofel – Mateusz Rusin.

Piękne i poruszające przedstawienie. Chapeau bas!

Foto: Teatr Narodowy w Warszawie

Foto: Teatr Narodowy w Warszawie

More from Rafał Turowski

Na bagna!

Jestem pewien, że Państwo zapracowani managerowie (a kto wie, może i pozostali...
Czytaj wiecej