Syrena na minuty – sieć Panek wprowadza do oferty „niesamochód”

Syrena Panek Car Sharing
Już we wrześniu w sieci wypożyczalni aut na minuty Panek CS ma się pojawić kolejny polski klasyk. Tym razem na warszawskie ulice wyruszy Syrena 105L z 1979 roku.

Syrena to czwarty z kolei po Polonezie oraz Polskich Fiatach 125p i 126p klasyk rodem z kraju nad Wisłą, którego można wypożyczyć na minuty w Warszawie. Ten serial marketingowy zaczął się niemal rok temu inauguracją w wypożyczalni 25-letniego Poloneza Caro.

Choć auto można otworzyć smartfonem, to w środku jest jak oryginalny wóz z lat 70., czyli mocno analogowo. Na tyle, że trzeba było dołączyć do niego specjalną instrukcję obsługi. Pan Poldek jednak był tak rozchwytywany, że poddał się nawet nie przed upływem roku. Jak twierdzi Panek CS, wóz jest aktualnie w renowacji.

Syrena początkowo była jedynie żartem na prima aprilis. Dowcip spodobał się jednak tak bardzo, że zdecydowano o jego realizacji.

Jak utrzyma się Syrena, której konstrukcja jeszcze bardziej odbiega od współczesnej normy niż Polonez? Otóż firma poczyniła kilka zabiegów, mających utrzymać królową polskich poboczy na chodzie.

Przede wszystkim wypożyczyć ją będą mogli ludzie, którzy do tej pory wydali co najmniej 500 złotych na przejazdy w Panek CS. Cały czas zastanawiam się, jak ilość wydanych pieniędzy na jazdę hybrydową Toyotą może wpłynąć na umiejętności jazdy produktem samochodopodobnym typu Syrena? Po wtóre – temat tankowania napędzanej dwusuwem syreny zostanie załatwiony przez tzw „dyżurnych”. Otóż paliwo w razie potrzeby będzie mieszać z olejem i wlewać do baku jedynie obsługa firmy. Na ulicę nieprzypadkowo wyjedzie model 105L, który wyróżniał się jako jedyny dźwignią zmiany biegów umieszczoną w podłodze. Dodatkowo Syrena ma zostać wyposażona w odpowiednią instrukcję.

Doceniam pomysł na reklamę firmy Panek CS, jednak Syrenie nie popuszczę. Zwłaszcza, że firma wybrała ostatni model, który bynajmniej nie był najlepiej dopracowany. Gdy Syrena Panka opuszczała bramy bielskiej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w 1979 roku, na rynku była już od 22 lat. Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu pożegnała się z nią 7 lat wcześniej, robiąc miejsce na produkcję Fiata 125p.

Niestety przełom lat 70. i 80. to najgorsze lata Syreny. Była bowiem samochodem przestarzałym, niesamowicie usterkowym i tragicznie wykonanym. Dodatkowo jej największa zaleta, czyli prostota konstrukcji, przestała być zaletą, bo w kraju było już coraz więcej wykwalifikowanych mechaników. Gdy Syrena powstawała w latach 50. jako auto dla Kowalskiego, miała sens. Choć dość mocno wzorowano się na DKW, jeśli chodzi o kwestie techniczne, a całość budowano z maksymalnym wykorzystaniem części z Warszawy, to mogła się podobać.

Niestety dwie dekady później wszyscy już powinni o niej zapominać, a nie natykać się na nowe egzemplarze w Polmozbytach. Cóż, tak właśnie działała centralnie sterowana gospodarka.

Zobaczymy tylko, jak długo produkt samochodopodobny w barwach Panek CS faktycznie pojeździ po stołecznych ulicach.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Pierwsza elektryczna kolej w Polsce ma 90 lat!

Biało czerwono niebieskie pociągi przemykają po podwarszawskich miejscowościach niemal nieprzerwanie od 1927...
Czytaj wiecej