Szamorodni Szaraz – wytrawna strona Samuela Tinona…

Szamorodni Szaraz
Wyjątkowy czas wywołany światową pandemią, a co za tym idzie wprowadzonymi ograniczeniami, diametralnie (mam nadzieję, że chwilowo) zmienił nasz styl życia. To co kiedyś wydawało się naturalne, dziś jest niewskazane, a nawet zabronione. Ja #zostajęwdomuniezostawiamwina i korzystając z okazji, cieszę się wspaniałymi winami.

Czas pandemii, w bardzo krótkim czasie wykluczył z rynku dziesiątki tysięcy przedsiębiorców. Praktycznie cała branża HoReCa (sektor hotelarski i gastronomiczny) jednego dnia postawiona została pod ścianą. Wydane rozporządzenia jednoznacznie przekreśliły jej dalsze egzystowanie.

Hotele straciły tysiące klientów. Bary oraz restauracje zamknięto lub też, by móc przetrwać, zmieniły profil funkcjonowania na „tylko na wynos”.

Wiele zagrożonych bankructwem firm, zdecydowało przenieść swoją ofertę sprzedażową w świat wirtualny, do internetu. Ten trudny dla całego, polskiego społeczeństwa okres, nie omija również, jakże mi bliskiej branży winiarskiej (importerzy, dystrybutorzy, polscy producenci wina). Kto śledzi rynek wina ten doskonale wie, że w dużej mierze, asortyment ten trafiał bezpośrednio do segmentu HoReCa, a odsetek to była sprzedaż detaliczna.

W dobie obostrzeń, branża winiarska została pozostawiona sama sobie. Bez kluczowych klientów, bez możliwości (za sprawą przestarzałych ustaw) przeniesienia sprzedaży do internetu i zmiany profilu ukierunkowanego na klienta detalicznego. Ja zostając w domu i nie zostawiając wina, całym sercem kibicuję akcji #zostajęwdomuniezostawiamwina.

Korzystając z okazji i nie wychodząc z domu, zamówiłem u jednego z importerów, zaangażowanych w powyższą akcję, paczkę w winami. Wśród nich znalazła się butelka Tokaji Dry Szamorodni 2003 od Samuela Tinona.

Samuel Tinon nazwano „latającym winiarzem”. Jako konsultant do spraw wina, świadczył swoje usługi we Włoszech, Chile, Australii oraz Teksasie. Urodzony w 1969 roku, dorastał w rodzinnej posiadłości, w apelacji Sainte-Croix-du-Mont, niedaleko Bourdeax, we Francji. Mając ogromne doświadczenie, postanowił w 1991 roku osiąść na stałe w Tokaju. Podjął pracę na stanowisku dyrektora w Royal Tokaj, a następnie świadczyć usługi konsultanta, w winiarni Oremus Wine Estate. Wraz z nastaniem nowego tysiąclecia, zakupił pięciohektarową winnicę w okolicy, w miejscowości Olaszlika i zajął się produkcją własnego wina.

Roczna produkcja oscyluje w chwili obecnej na poziomie 10-15 tysięcy butelek (w zależności od rocznika). Spod jego ręki wychodzą jednoparcelowe furminty, szamorodni w wersji słodkiej (Édes) oraz wytrawnej (Szaraz), przepełnione miodową nutą aszú oraz aszú esszencia.

Każda butelka wina od Tinona to inna historia. Związana z terroir pojedynczej parceli, czy też z metodą produkcji, we wspaniały sposób przedstawia sylwetkę tego, namaszczonego wielkim doświadczeniem winiarza.

Miałem okazję przekonać się o tym, nie dalej niż trzy lata temu. Wtedy pierwszy raz spotkałem Samuela i spróbowałem jego win. Tak, jak bardzo poprawne były słodkie szamorodni, aszú w typowy dla siebie sposób, oddawały charakter regionu, tak wytrawne wersje szamorodni po prostu „wbijały w fotel”. Samuel Tinon jest jednym z nielicznych tokajskich winiarzy, który poświęca najwięcej uwagi wytrawnej wersji szamorodni, przywracając jego dawny blask. Dostrzegł to również Decanter w 2009 roku. Umieścił Tinona w „TOP 11 WINIARZY TOKAJU” za jego wytrawne szamorodni z 2003 rocznika.

Taką właśnie butelkę wytrawnego szamorodni z 2003 rocznika udało mi się wyłuskać z oferty jednego z importerów. Mając w pamięci jego oszałamiające, złożone walory aromatyczne oraz smakowe, jak również potencjał dojrzewania, postanowiłem odłożyć tą butelkę do piwnicy w oczekiwaniu na specjalną okazję. Warto też dodać, iż grona użyte do produkcji tego wina pochodziły z bardzo starych – dziewięćdziesięcioletnich krzewów!

To nietuzinkowe wino charakteryzuje się barwą ciemnego złota. Aromaty mocnego utlenienia (przypominające sherry) dominują nad nutami dzikich kwiatów i miodu. To wszystko podszyte jest mocno uwypuklonymi pestkowcami (orzechami), wonnością warzyw oraz nienaprzykrzającą się gorzką czekoladą. Choć w ustach wydaje się bardzo wytrawny, to jego orzechowy smak, przeplatający się z wątkami owocowymi idealnie skomponuje się ze świątecznymi potrawami, jak foie gras (pasztet z gęsiej wątróbki), dobrze przyprawionymi zupami, białym mięsem w ostrym peklunku, dojrzewającymi serami lub wytrawnymi sałatkami.

I pamiętajcie, jeśli nie musicie wychodzić to: #zostajęwdomuniezostawiamwina.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Wina musujące na Sylwestra

Czym przywitać Nowy Rok? Jak spędzić tą magiczną noc, kiedy punktualnie o...
Czytaj wiecej