Szczecin zbyt zielony? Bez zawahania wycięto 200 drzew

Krajobraz w miejscu, w którym Szczecin stracił 200 drzew, fot. WSzczecinie.pl
Krajobraz w miejscu, w którym Szczecin stracił 200 drzew, fot. WSzczecinie.pl
Doświadczenia urbanistyczne płynące z całego świata to doskonały materiał poglądowy w przypadku rozwoju i przebudowy miast – z jakiegoś powodu nie chcemy jednak czerpać z tych mądrości, zamiast tego oddając sprawy w ręce deweloperów.

Od kilku dni polskie media żyją sprawą wycinki około dwustu drzew w Szczecinie. Jako że władze sprawuje tam bezpartyjny samorządowiec, nawet politycy największych partii politycznych są zgodni w ocenie wydarzeń. Prześcigają się jedynie w wymyślaniu obrazowych epitetów, ale chyba nie w tym rzecz. Piotrowi Krzystkowi zarzuca się umywanie rąk i oddanie władzy w ręce deweloperów, bo przecież nie jest to pierwsza głośna sprawa tego typu w stolicy województwa zachodniopomorskiego. Szczecin jednak może nas – całe społeczeństwo – wiele nauczyć.

Teren szpitala to dziś gruzowisko, na którym staną bloki mieszkalne

Tereny przejęte przez Master House w 2017 roku, fot. Google Maps/Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina
Tereny przejęte przez Master House w 2017 roku, fot. Google Maps/Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina

Choć dyskusje na temat działań dewelopera trwają od zaledwie kilku dni, tak naprawdę sprawa ciągnie się już trzeci rok. Leżący nieco ponad kilometr od centrum teren przy ul. Janosika, na którym niegdyś działał szpital pulmonologiczny, w 2017 roku sprzedano za 12,2 miliona złotych. Firma Master House szybko przystąpiła do wyburzenia niedziałającego od przeszło dekady szpitala, ale potem roboty ustały. Próżno było też szukać informacji na temat tego, co dokładnie planują wybudować na działce o powierzchni 1,3 hektara. Po dłuższej przerwie, dosłownie z dnia na dzień, przystąpiono natomiast do wycinki pozostawionych tam około dwustu drzew.

Dzisiaj dokonaliśmy wizji lokalnej tego miejsca, wrażenie jest piorunujące. Teren wygląda jak po apokalipsie, pozostawiono jedynie dwa drzewa przy ogrodzeniu od strony zaplecza budynków przy ul. Herbowej, nie oszczędzono rosnących tam wiekowych topoli, które w niczym nie kolidowały. Załączamy zdjęcia z sierpnia ubiegłego roku dla porównania, jak zmienił się krajobraz tego miejsca. (zdjęcia, o których mowa, dokumentują ten tekst – przyp. red.)

Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina

Pytanie: “Czy naprawdę konieczne było wycięcie WSZYSTKICH drzew i krzewów na działce?” dorzucił też jeden z radnych, Przemysław Słowik. Faktem jest bowiem, że deweloper wciąż nie sprecyzował swoich planów względem tego miejsca. Skala wycinki jest natomiast na tyle duża, że Urząd Miasta powinien sprawę monitorować – urzędnicy jednak zawiedli.

Czy Szczecin jest zbyt zielony?

Widok na działkę przy ul. Janosika w Szczecinie przed wycinką, fot. Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina
Widok na działkę przy ul. Janosika przed wycinką, fot. Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina

To oczywiście pytanie retoryczne – nie ma zbyt zielonych miast. Są tylko te dobrze i źle zagospodarowane. Jeśli jednak chodzi o poziom zieleni miejskiej, według danych GUS Szczecin jest w pierwszej dziesiątce w skali kraju. Można by więc powiedzieć, że reakcja Zielonych jest przesadzona – ale i tutaj sucha statystyka nie wystarczy. Na zajmujące 13% jego powierzchni tereny zielone składają się nieliczne parki i zieleńce, natomiast aż 8,7% stanowią lasy gminne. W ten oto sposób władze miasta tracą jedną z linii obrony. Drugą mogłoby być stwierdzenie, że “drzewa stanowiły zagrożenie”, ale i tutaj próżno szukać kogoś, kto nazwiskiem poręczy za takie brednie. Może i lepiej, bo przecież doskonale wiemy, że w odpowiednich warunkach nawet chroniona puszcza jest na wyciągnięcie ramion harwesterów…

W tym przypadku urzędnicy zawiedli jednak już na początku, w warunkach zabudowy sprzedawanej działki oddając decyzję o jej losie w ręce dewelopera. Bez zezwoleń – których nie było trzeba – a więc i bez oględzin wycięto więc około dwustu drzew.

W zamian szczecinianie dostaną natomiast cztery budynki wielorodzinne, jeden usługowy i parking podziemny. Nie wiadomo, jak (i czy w ogóle) będzie wyglądać plan nowych nasadzeń, ale i one nie zastąpią starych drzew, które produkowały tysiące litrów tlenu każdego dnia. Gdzie więc lekcja? Cóż, Szczecin uczy zderzenia pozornego pragmatyzmu ze zrównoważonym rozwojem.

Widok na działkę przy ul. Janosika w Szczecinie po wycince, fot. Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina
Widok na działkę przy ul. Janosika w Szczecinie po wycince, fot. Społeczna Straż Ochrony Zieleni Szczecina

Zieleń od lat jest jedną z najlepszych inwestycji – to w jej otoczeniu ludzie poszukują mieszkań; to tam chcą się oddawać rekreacji; to w końcu ona potrafi wywindować ceny, jednocześnie utrzymując zainteresowanie potencjalnych nabywców. A mówimy tu tylko o kwestiach ekonomicznych, podczas gdy badania pokazują, że zielone otoczenie pozytywnie wpływa na zdrowie (tak fizyczne, jak i psychiczne) oraz ma niebagatelne znaczenie w łagodzeniu skutków wysokich temperatur, które w betonowej dżungli są o wiele bardziej dotkliwe.

Z uwagi na bliskość centrum miasta na wagę złota zdają się jednak także miejsca parkingowe. Tak się bowiem przyjęło, że choć wielu wycinka drzew oburza, miejsca postojowe ostudzą ich emocje. Deweloper zatem zarobi, a władze miasta może wręcz zyskają na rozwiązaniu fatalnym, ale odciskającym realny wpływ na zadowolenie mieszkańców. Ładne budynki i parkingi przecież mocniej obrazują, że “miasto się rozwija”, niż wysiłek włożony w utrzymanie miejskiej zieleni. Smutne, ale prawdziwe.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Warszawa dołączy do Uniwersum Metro 2033

Ekspansja jednej z najciekawszych marek literackich tego wieku trwa. "Metro 2033" z...
Czytaj wiecej