Antologia Netflixa

"Miłość, śmierć i roboty" (sceny z poszczególnych filmów cyklu), fot. Netflix

„Miłość, śmierć i roboty” – fantazje Tima Millera [Recenzja]

przez

Choć filmy animowane od dekad eksperymentują z tematyką, coraz częściej kierując ją do dorosłych widzów, wciąż pokutuje przeświadczenie o tym, że „bajki są dla dzieci”. Między innymi dlatego na palcach dwóch rąk można policzyć tytuły animacji 18+, które zdobyły szeroką popularność – zaczynając od takich klasyków, jak „Simpsonowie” czy „South Park”. Netflixowe „Miłość, śmierć i roboty” wyraźnie jednak pokazują, że najlepsze czasy dla tego typu produkcji są dopiero przed nami.