Branża filmowa

Kunszt Rodrigo Prieto jest widoczny w niemal każdym ujęciu (w kadrze Joe Pesci i Robert De Niro), fot. Netflix

“Irlandczyk” – nie tylko o “malowaniu domów” [Recenzja]

przez

“Słyszałem, że malujesz domy” to słowa, od których rozpoczęła się znajomość Franka Sheerana i Jimmy’ego Hoffy, ale zabijania (do którego odnosi się to slangowe określenie) jest w “Irlandczyku” stosunkowo niewiele. Zamiast tego Martin Scorsese wraz z bądź co bądź wybitnymi Pacino, De Niro oraz Pescim wznoszą się na wyżyny, by raz jeszcze nakręcić film gangsterski – taki, jakich dziś już się nie robi.

"Irlandczyk" – fragment plakatu filmowego, fot. Netflix

“Irlandczyk” kolejnym ciosem Netflixa w Hollywood?

przez

Streamingowy gigant pokazał już śmietance branży filmowej, że jest w stanie odnieść sukces bez względu na przeciwności losu. Reed Hastings wciąż jednak zdaje się niezaspokojony i szuka kolejnych wyzwań, z którymi jego Netflix mógłby się zmierzyć. “Irlandczyk” Martina Scorsesego może dać mu taką okazję.

Dokąd zmierza popkultura i jak wpłynie na nią cyfryzacja? (fot. Pixabay)

Dokąd zmierza popkultura i jak wpłynie na nią cyfryzacja?

przez

Początki internetu zwiastowały niepewny czas dla twórców, których dzieła nagle narażone zostały na globalną dostępność bez kontroli autora – jak gdyby nie dość trudne było walczenie z piractwem w postaci fizycznego kopiowania kaset i płyt. I choć nielegalne powielanie wytworów cudzej pracy ma się dobrze, nie można jednocześnie powiedzieć, że obawy przedstawicieli branż kreatywnych się spełniły, ale…