gra

Grafika promująca "The Last of Us: Part II", fot. Naughty Dog

Johan Renck o adaptacji “The Last of Us”

przez

Adaptacje gier to temat bardzo drażliwy zwłaszcza dla fanów wirtualnej rozrywki, bo – bądźmy szczerzy – niezmiernie rzadko zabierają się za nie osoby, które w ogóle miały styczność z grą. Większość prób do tej pory była przez to najwyżej średnimi filmami, które zdecydowanie nie zdobyły uznania wśród fanów pierwowzoru. Z “The Last of Us” może być jednak inaczej.

Wizualizacja hotelu pod szyldem Atari, fot. GSD Group

Atari powraca, ale spróbuje sił w zupełnie innej branży

przez

Od upadku legendy, jaką bez wątpienia było Atari, upłynęły nawet nie lata, a dekady – mimo to marka wciąż obecna jest w świadomości graczy i wiele wskazuje, że na powrocie do łask zależy jej zdecydowanie bardziej niż dawnej konkurencji. Atari przestało już nawet walić do graczy drzwiami i oknami – zamiast tego postanowiło otworzyć własne podwoje.

Nemesis z remake'u "Resident Evil 3" (fragment okładki znalezionej w PS Store), fot. Gamestat

Remake “Resident Evil 3” może zaskoczyć fanów

przez

Nietrudno było się domyślić, że po sukcesie zeszłorocznego remake’u “Resident Evil 2” Capcom zdecyduje się odświeżyć także “Resident Evil 3”. Wiele wskazuje jednak na to, że Japończycy nabrali odwagi i w kolejnym remake’u mogą zafundować graczom jeszcze więcej zmian względem pierwowzoru.

Grafika promująca "Borderlands 3", fot. Gearbox Software

“Borderlands 3” bije rekordy popularności… na Pornhubie

przez

Obrazoburcze i pełne sarkastycznego humoru “Borderlands” to kultowa seria gier wideo, na której nową odsłonę gracze czekali aż siedem lat – nic więc dziwnego, że trzecia część zaliczyła świetny start, choć twórcy zapewne nie spodziewali się, że na liście osiągnięć odnotują rekordowe zainteresowanie tytułem w serwisach pornograficznych.

"Die Hard: The Nakatomi Heist", fot. The OP Games

McClane przeciw wszystkim, czyli planszowe “Die Hard”

przez

Mówcie, co chcecie, ale znany ze “Szklanej pułapki” John McClane to postać nie tylko kultowa, ale też przywodząca na myśl święta niemal tak mocno, jak Kevin McCallister. Jeśli się zastanowić, oba te filmy łączy znacznie więcej, ale dziś nie o tym. Dziś o pierwszej grze planszowej nawiązującej do filmu z Bruce’em Willisem – “Die Hard: The Nakatomi Heist”.

Koniec sezonu

przez

Powoli kończy się sezon teatralny, sądzę, że był zupełnie dobry, powstały m.in. znakomite spektakle dyplomowe, a właściwie w ciemno po dobry teatr można było jechać do Łodzi i do Gdańska. Mimo czerwca – to jeszcze nie ostatnie słowo twórców, w czerwcu zwracam Waszą uwagę na kilka ciekawych premier.

Lexus LC 500 w tokijskim parku Kinuta, fot. Gran Turismo Sport

Lexus LC wita wiosnę w typowo japońskim stylu…

przez

Temperatury jeszcze może nie rozpieszczają, ale nieśmiałe początki wiosny obserwujemy już od ładnych kilku tygodni. Nie inaczej jest też w Japonii, gdzie – jak co roku – w lutym ruszył sezon kwitnienia wiśni, swoistego symbolu tego kraju. Leniwie przesuwający się z południa na północ “front kwitnienia” dotarł już naprawdę daleko!

"Super Mario Bros.", fot. Nintendo

Oryginalne “Super Mario Bros.” sprzedane za 100 000 $

przez

Wydanie 30 000 dolarów na starą, NES-ową grę byłoby szaleństwem, prawda? Tyle właśnie zapłacono za egzemplarz “Super Mario Bros.” w 2017 roku. Rekord – pomyślicie, ale amerykańskie media branżowe donoszą, że niedawno go pobito (i to wyraźnie). Również chodzi o kultową grę Nintendo, a jedyną różnicą między obiema kopiami jest… mała, czarna naklejka.

"Apex Legends", fot. Respawn Entertainment

Fenomenalny start “Apex Legends”. Skąd ten sukces?

przez

Milion graczy po niespełna ośmiu godzinach od premiery, 2,5 miliona po pierwszej dobie i w końcu 10 milionów w zaledwie trzy dni – “Apex Legends” z przytupem weszło na, zdawałoby się, przepełniony rynek gier z gatunku battle royale i pokazało, że można jeszcze wprowadzić w tym temacie świeżość, nie będąc jedynie klonem “Playerunknown’s Battlegrounds” czy “Fortnite’a”. Co więcej, studio Respawn Entertainment nie wydało na promocję ani centa, czym z pewnością wprawiło w osłupienie mocodawców z (cieszącego się wśród graczy złą sławą) Electronic Arts.

"Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści", fot. CD Projekt Red

“Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści” was oczaruje!

przez

Jeśli zastanawialiście się, czy to Geralt z Rivii jest kurą znoszącą złote jaja, czy może jednak pracownicy studia CD Projekt Red dysponują dotykiem Midasa, Redzi chyba właśnie udzielili na to pytanie odpowiedzi. Wydana 23 października “Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści” udowadnia, że nie potrzeba Białego Wilka, by zatracić się w tym magicznym świecie na wiele godzin!