hip-hop

Lil Ugly Mane, Volcanic Bird Enemy and the Voiced Concern

Wczoraj kontra dziś (Lil Ugly Mane – “Volcanic Bird Enemy and the Voiced Concern”)

przez

Pod tym wymyślnym pseudonimem ukrywa się Travis Miller – muzyk, który w 2012 roku nagle stał się królem hip-hopowego podziemia. Jego debiutancki album zręcznie łączył gęstą atmosferę z czarnym, pastiszowym humorem, będąc barwnym hołdem złożonym rapowi lat 90. Od tego czasu Lil Ugly Mane ewoluował i rozpoczął flirt m.in. z elektroniką, psychodelią, a nawet jazzem.

BADBADNOTGOOD, BADBADNOTGOOD – Talk Memory, XL Recordings, Innovative Leisure

Od garażu do filharmonii (BADBADNOTGOOD – “Talk Memory”)

przez

Na początku poprzedniej dekady BADBADNOTGOOD wyrobili sobie markę jazz-hip-hopowych eksperymentatorów. Na pierwszych płytach Kanadyjczycy śmiało poszukiwali granic obu gatunków, porywając się m.in. na instrumentalne covery utworów Tylera, the Creatora. Dziś, pięć lat po premierze ostatniego albumu, ekipa z Toronto gra już zupełnie inną (co nie znaczy, że gorszą) muzykę.

Kanye West, Donda, G.O.O.D. Music, Def Jam Recordings

To jest już koniec (Kanye West – “Donda”)

przez

Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda Donda, Donda, Donda, Donda, Donda, Donda.

Dean Blunt, Maria Jefferis

Egzystencjalny horror miejski (Dean Blunt – “Black Metal 2”)

przez

Spróbujmy zdefiniować artystę niezdefiniowanego. Dean Blunt jest reprezentantem współczesnej brytyjskiej sceny eksperymentalnej, który nieustannie wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Jego nieuchwytność jest już wręcz legendarna. Pochodzący z Hackney muzyk nie udziela wywiadów, nie dba o promocję swojej twórczości i niechętnie wypożycza twarz próżnym fleszom.

BROWN SUGAR SALMON, Wolf Haley, Tyler, The Creator, Call Me If You Get Lost

Ktoś tu ma dobry humor! (Tyler, the Creator – “Call Me If You Get Lost”)

przez

Stało się. Tyler, the Creator zakończył swą kilkuletnią pielgrzymkę w kierunku ziemi obiecanej sztuki radosnej. Na “Call Me If You Get Lost” współzałożyciel kolektywu Odd Future dopisuje efektowny finał do historii, którą zaczął kreować w 2009 roku. Niegdyś nastoletni entuzjasta hip-hopowej grozy (“Bastard”, “Goblin”), dziś jest koneserem słonecznego synth-funku.