miasto

3 dni w Jackucku

przez

Nie mam pewności, czy zrozumiecie moje intencje, ale zaryzykuję… Otóż od zawsze chciałem na własne oczy zobaczyć, jak wygląda życie i cała reszta w skutym pięćdziesięciostopniowym mrozem dużym mieście. Byłem akurat we Władywostoku, do Jakucka tylko trzy godziny lotu, to na rosyjskie warunki wybitnie niedaleko, skorzystałem więc z okazji, żeby tę fantazję z dzieciństwa zrealizować…

THE PODRÓŻ CZ.17 – Sal

przez

Na tej wyspie nie ma nic – poza plażą, hotelami, solą (stąd nazwa), oraz dużym lotniskiem. I nie oszukujmy się – właśnie na Sal przybywa i na niej swoje wakacje kończy 90% turystów odwiedzających Wyspy Zielonego Przylądka, wywożąc dość błędny obraz tego fantastycznego kraju.

Fot. Karrie Zhu/Pixabay

Recenzje restauracji zastąpią dane demograficzne?

przez

Coraz więcej osób rozumie, że nie realny pieniądz, lecz informacje zapewniają dziś “władzę”. Demografia to jednak nie tylko wskazówki dla biznesu, ale – przede wszystkim – dziedzina nauki, w oparciu o którą nasz świat się rozwija… Tylko co, jeśli brakuje danych? Amerykańscy naukowcy dowiedli, że świetnie zastępują je… internetowe wpisy.

MOJE SPOTKANIE Z SAHARĄ

przez

Do Tunezji pojechałem w konkretnym celu – zobaczyć i dotknąć Saharę. Bo znać tę pustynię ze zdjęć, wyobrażać ją sobie, a nawet mieć na jej temat wiedzę – to jednak co innego, niż poprzesypywać sobie piasek z dłoni na dłoń, czy podziwiać jej bezkres.

KALININGRAD

KALININGRAD

przez

Niespełna 400 kilometrów, 40 minut lotu albo 6 godzin jazdy autem z Warszawy, w zależności od kolejki na granicy. Prawda, że blisko? I jednocześnie na tyle daleko, że Kaliningrad jawi się miejscem dość egzotycznym, bo trudno dostępnym. Postanowiłem w końcu te trudności pokonać, korzystając z lotniczej promocji spędziłem w Kaliningradzie weekend i… było bardzo miło.

Addis Abeba, źródło :kalejdoskop.h2.pl

Addis Abeba

przez

Z napisaniem tego tekstu nosiłem się prawie dwa miesiące, no cóż – trzeba to napisać jasno – owo miasto (i niewielka część kraju, którą zdążyłem zobaczyć) jest moim największym życiowym rozczarowaniem turystycznym, nie tylko dlatego, że dwukrotnie mnie tam okradziono, co nie zdarzyło się nawet w najbiedniejszych krajach Afryki, i nie tylko dlatego, że kradzież ową etiopska policja miała… właśnie tam.

Lampy świecące na Piccadilly Place, fot. Acrylicize

Na Piccadilly Place “rzucono nowe światło” na historię Manchesteru

przez

Designerzy z całego świata nieraz udowadniali, że odważne i przykuwające wzrok projekty potrafią diametralnie odmienić oblicze nawet najbrzydszych miejsc na Ziemi. Dlaczego więc miałoby się nie udać z Manchesterem, który może nie powala swym postindustrialnym charakterem, ale ma wspaniałą, wartą podkreślenia historię i urokliwy mikroklimat. Zobaczcie, co zagościło na Piccadilly Place.

Po prostu ławka

przez

Zagospodarowanie przestrzeni miejskiej nie musi być nudne, szczególnie jeśli mamy na myśli tak oczywisty element jakim jest ławka. Nawet tak proste wyposażenie może wywołać spore zaskoczenie z dawką pozytywnych emocji.