Netflix

Człowiek, dzięki któremu Oscary 2020 zapisały się w historii – Joon-ho Bong (fot. materiały prasowe)

Oscary 2020. Ten wyjątkowy wieczór przejdzie do historii

przez

Ach, Oscary… Wszyscy je krytykują, a mimo to każdy z zapartym tchem śledzi to, co przyniesie kolejne rozdanie. Podczas ostatniej, już dziewięćdziesiątej drugiej gali wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej nie obyło się bez manifestów, momentów zabawnych i – co najważniejsze – zaskakujących rozstrzygnięć.

Kadr z finałowej części 6. sezonu serialu "BoJack Horseman", fot. Netflix

“BoJack Horseman” – koniec pewnej epoki [Recenzja]

przez

31 stycznia Raphael Bob-Waksberg po raz ostatni zabrał nas do Hollywoo, próbując zamknąć pootwierane w poprzednich pięciu sezonach wątki i doprowadzić historię tytułowego człowieka-konia do sensownego finału – czy mu się udało? Nie do końca, co… tylko potęguje przekaz tej skądinąd genialnej produkcji.

Jedna z grafik promujących serial "Wiedźmin", fot. Netflix

“Wiedźmin: Zmora Wilka”, czyli Geralt z Anime

przez

Globalny sukces netflixowego “Wiedźmina” – w który wielu wątpiło – stał się faktem, ale dalszych ruchów streamingowego giganta nikt się raczej nie spodziewał. Okazuje się bowiem, że kolejne przygody Geralta z Rivii zobaczymy w odsłonie rysunkowej. Za animację ma odpowiadać Studio Mir.

Kadr z serialu "Drakula", fot. BBC/Netflix

“Drakula” – ofiara nieudanej transfuzji? [Recenzja]

przez

Zestawiając ze sobą trzy postaci: Drakulę, Stevena Moffata i Marka Gatissa, możemy mieć pewność, że otrzymamy nietypowy spektakl, który z jednej strony odda literackiemu oryginałowi głęboki pokłon, z drugiej zaś przerobi go w sposób, który uczyni tę historię dziełem zupełnie odrębnym. Pytanie tylko, czy to aby na pewno spełni oczekiwania kogokolwiek poza autorami?

Henry Cavill jako tytułowy wiedźmin – Geralt z Rivii, fot. Netflix

“Wiedźmin” – prawem niespodzianki… [Recenzja]

przez

Wiele było obaw o ten projekt – najbardziej zagorzali fani twórczości Andrzeja Sapkowskiego od momentu ogłoszenia planów adaptacji nie byli zadowoleni z tego, że to właśnie Netflix będzie za nią odpowiedzialny. Obawiano się zamerykanizowania historii, zbędnych zmian wynikających z tak zwanej “poprawności politycznej” czy spłycenia opowieści o świecie pełnym potworów. Po seansie wiem jedno – niezależnie od tego, jak dobry jest ten serial, zwolennicy netflixowego “Wieśka” i ich oponenci dostali wiele argumentów do długich dyskusji.

“Facet na święta”

przez

Już tylko kilka dni dzieli nas od tegorocznych świąt Bożego Narodzenia, dlatego czas najwyższy, by zacząć oglądać filmy i seriale o świątecznej tematyce. Zamiast jednak po raz setny włączać „Kevina…” lub „To właśnie miłość”, można rzucić okiem na coś nowego.

Historia małżeńska

przez

Poziom tegorocznych premier filmowych jest naprawdę bardzo wysoki. Zaskakujący jest też fakt, że kilka tegorocznych perełek, wychodzi spod rąk Netflixa. Tydzień temu na platformie ukazał się tytuł, będący prawdopodobnie najlepszym obrazem 2019 roku.

Henry Cavill jako Geralt z Rivii na oficjalnym zdjęciu z planu serialu "Wiedźmin", fot. Netflix

Henry Cavill i Lauren S. Hissrich o “Wiedźminie”

przez

Podczas Comic Con Experience w São Paulo zorganizowano specjalny panel dyskusyjny Netflixa, którego gośćmi byli Henry Cavill i Lauren Schmidt Hissrich – odtwórca roli Geralta z Rivii i showrunnerka netflixowej adaptacji “Wiedźmina”. Co ciekawego powiedzieli o produkcji, która od miesięcy rozbudza wyobraźnię (i emocje) fanów prozy Andrzeja Sapkowskiego?

Filmy naszej młodości

przez

Każdy z nas ma książki, piosenki czy filmy, które go ukształtowały i miały wpływ na całe życie. Przedstawiciele pokolenia współczesnych trzydziestolatków, gdyby ich zapytać, na pewno wymieniliby podobne tytuły.

Kunszt Rodrigo Prieto jest widoczny w niemal każdym ujęciu (w kadrze Joe Pesci i Robert De Niro), fot. Netflix

“Irlandczyk” – nie tylko o “malowaniu domów” [Recenzja]

przez

“Słyszałem, że malujesz domy” to słowa, od których rozpoczęła się znajomość Franka Sheerana i Jimmy’ego Hoffy, ale zabijania (do którego odnosi się to slangowe określenie) jest w “Irlandczyku” stosunkowo niewiele. Zamiast tego Martin Scorsese wraz z bądź co bądź wybitnymi Pacino, De Niro oraz Pescim wznoszą się na wyżyny, by raz jeszcze nakręcić film gangsterski – taki, jakich dziś już się nie robi.

Martin Scorsese, fot. Rolex/Cake Films

Martin Scorsese nie zmieni zdania: Marvel to nie kino

przez

Kilka tygodni temu Martin Scorsese (nie po raz pierwszy) podał w wątpliwość wkład filmów superbohaterskich w rozwój kinematografii, przy okazji zwracając uwagę na niemal monopolistyczną pozycję wytwórni Disneya. Okazuje się, że to nie koniec “sporu”, a reakcja na jego słowa wymagała, by raz jeszcze poruszył ten temat.

Alyssa (Jessica Barden) w kadrze z drugie sezonu "The End of the F***ing World", fot. Netflix

“The End of the F***ing World” – u kresu drogi [Recenzja]

przez

Kryminał o nastolatkach? Brzmi albo strasznie, albo absurdalnie – w zależności od tego, w jaki sposób podejdziemy do tematu. “The End of the F***ing World” unika jednak kategoryzacji, wyznaczając własną, depresyjno-żartobliwą drogę. Pierwszy sezon był pod tym względem niemal idealny, ale czy w jego kontynuacji Charlie Covell dała radę utrzymać poziom?

"Irlandczyk" – fragment plakatu filmowego, fot. Netflix

“Irlandczyk” kolejnym ciosem Netflixa w Hollywood?

przez

Streamingowy gigant pokazał już śmietance branży filmowej, że jest w stanie odnieść sukces bez względu na przeciwności losu. Reed Hastings wciąż jednak zdaje się niezaspokojony i szuka kolejnych wyzwań, z którymi jego Netflix mógłby się zmierzyć. “Irlandczyk” Martina Scorsesego może dać mu taką okazję.

Steve Carell jako Michael Scott – jeden z głównych bohaterów amerykańskiego "The Office", fot. NBCUniversal Television

Kultowe “The Office” może doczekać się rebootu!

przez

Choć za najpopularniejszy serial wszech czasów uważani są “Przyjaciele”, a o miano najlepszego spierają się miłośnicy “Gry o tron” z fanami “Breaking Bad”, w obu tych kategoriach o swoje mógłby też zawalczyć fanklub “The Office” ze Steve’em Carellem – obecnie najczęściej streamowanego serialu w internecie. Posiadające do niego prawa NBCUniversal liczy, że odświeżona wersja “Biura” także odniesie sukces.

Fot. Mohamed Hassan/Pixabay

Giganci bojują w internecie, a telewizja umiera w ich cieniu

przez

Mówiąc o śmierci czegoś, co zdaje się niemniej żywotne niż pięć, piętnaście czy dwadzieścia pięć lat temu, łatwo narazić się na śmieszność. Jeśli jednak zajrzymy za fasadę z make-upu, blichtru i skrzętnie przygotowanych scenografii, telewizja będzie przypominać schorowanego staruszka, któremu bliżej niż dalej na drugą stronę… Tylko dlaczego, skoro właśnie teraz ma ostatnią szansę na reformę i skorzystanie tam, gdzie bije się nie dwóch, nie trzech, a cała masa serwisów streamingowych?