spektakl

JESIEŃ Z MELPOMENĄ

przez

Początek sezonu napawa nadzieją, jest na co pójść do teatru, nie brakuje zarówno spektakli rozrywkowych na dobrym poziomie, jak i przedstawień dla nieco bardziej wymagającego widza. Nie obyło się co prawda bez rozczarowań czy nawet wpadek, no ale błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi – jak wiemy. Dziś zwracam uwagę na kilka zbliżających się premier, szczególnie ciekawie zapowiada się klasyka, po którą w tym sezonie twórcy wyjątkowo chętnie sięgają.

(festiwalszekspirowski.pl)

Melpomena na wakacjach

przez

Kiedyś uważano, że lipiec i sierpień w kulturze to sezon ogórkowy. To z jednej strony prawda – zdecydowana większość teatrów nie gra, a i do kin wchodzi nie za wiele filmów, dystrybutorzy czekają, aż publiczność wróci z wakacji. Z drugiej jednak strony – nie tylko w Warszawie, także w Trójmieście czy Krakowie, spędzający lato w mieście mają taki wybór, o jakim kilka lat temu nawet nie myśleliśmy.

Krzysztof Warlikowski, fot. Bartek Warzecha (www.thinkathens.com)

Koniec sezonu. Wyjeżdżamy!

przez

I sezon teatralny minął. Niestety, nie był najciekawszy, byliśmy świadkami kilku rozczarowań, obejrzeliśmy wiele spektakli niepotrzebnych, ale zdarzyły się szczęśliwie także niespodzianki, z pewnością można do nich zaliczyć wyczekiwanego niczym mesjasza “Króla” w Teatrze Polskim w Warszawie w reżyserii Moniki Strzępki.

Szymon Komasa i Joanna Woś jako Stanley Kowalski i Blanche Dubois w 'Tramwaju zwanym pożądaniem' Andre Previna, fot. Maciej Piąsta, Teatr Wielki w Łodzi (operalovers.pl)

Łódź to mój konik

przez

Ostatnio przy okazji Nadii Léger w MS2 nie tylko odkryłem nowy (to znaczy dla mnie nowy, bo istnieje tam chyba od zawsze) antykwariat na Struga, nie tylko najadłem się grzesznie słonego karmelu na rożku, ale i odkryłem cudowną garkuchnię na Gdańskiej. Nie ma już takich. Nigdzie.

Szczepan Twardoch (www.polskieradio.pl)

“Król” w Polskim

przez

Najpierw poszła w miasto sensacyjna pogłoska, potem tę plotkę dementowano, a potem zaczęły się próby… Wieść była sensacyjna – bo Monika Strzępka i Paweł Demirski, znani dotychczas z off-mainsteamowych, raczej awangardowych produkcji, pojawiają się na deskach jednego z najbardziej mieszczańskich teatrów w Warszawie. No i wszyscy się zastanawiali, co z tego wyniknie?

Szkoda, że jest nierządnicą, fot. Marta Ankiersztejn

Szkoda, że jest nierządnicą – John Ford

przez

Tekst Johna Forda liczy sobie lat ponad trzysta, ale na scenie Teatru Polskiego brzmi jakby powstał nieledwie wczoraj. To zasługa fantastycznego przekładu Ludmiły Marjańskiej, ale również – a może przede wszystkim aktorów, którzy – widać to wyraźnie – tym tekstem się po prostu bawią.

Matki i synowie, fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska

Matki i synowie – Terence McNally

przez

„Matki i synowie” w warszawskiej Polonii tylko pozornie jest spektaklem o tolerancji, o gejach i o AIDS. Owszem, świetny tekst McNally’ego jest głośnym i dość jednoznacznym głosem w tej dyskusji, także o związkach jednopłciowych, ale przed wszystkim to dojmująca analiza matczynej miłości.

Foto Magdalena Hueckel

Marius Von Mayenburg

przez

Mamy dom, właściwie kamienicę w Dreźnie. W jednym z mieszkań mieszkają kolejno – od roku 1933 po współczesność – trzy rodziny, z których każda skrywa swoje tajemnice. Te sekrety będą miały dojmujący wpływ na następne pokolenie.