Toni Collette

„Na noże” – rodzinka w komplecie

przez

Głowa rodu umiera w tajemniczych okolicznościach. Czy to śmierć naturalna, samobójstwo czy może jest to sprawka kogoś, kto łasił się na spadek? Takie pytania przyjdzie nam sobie zadawać podczas seansu najnowszego filmu Riana Johnsona, w gwiazdorskiej obsadzie.

Morf Vandewalt (Jake Gyllenhaal) – główny bohater "Velvet Buzzsaw", fot. Netflix

“Velvet Buzzsaw” – tu farba miesza się z krwią [Recenzja]

przez

Horror, w którym okrucieństwo świata sztuki przybiera fizyczną formę i obraca się przeciw chciwym tuzom tego środowiska? To musi być pozycja obowiązkowa dla osób na co dzień pomstujących na bezsensowność szeroko pojętej sztuki współczesnej! Rzeź na ekstrawaganckich artystach, jaką zdawał się szykować Dan Gilroy, przybrała jednak wyjątkowo dziwaczną formę. “Velvet Buzzsaw” okazał się bowiem mieszanką tylu stylów i motywów do tego stopnia zawiłych, że grzechem byłoby kategoryczne stwierdzenie, czy autor “Wolnego strzelca” zrobił to źle, czy dobrze – natomiast z pewnością wyszło intrygująco.