Taika Waititi wyreżyseruje kolejną część Thora

Dlaczego jest to świetna informacja?.No właśnie, dlaczego? Z jednej strony ucieszyć może informacja, że jednak będzie kolejna odsłona przygód boga piorunów.

Małe zmiany

Po Avengers: Koniec gry mogliśmy przypuszczać, że nie zobaczymy już na ekranie większości starej obsady marvelowskiego uniwersum, jednak będzie nieco inaczej – potwierdzono również oficjalnie, powstanie drugiego solowego filmu Doktora Strange’a, a wiele rzeczy pewnie jeszcze się dowiemy z trwającego właśnie Comic Con z San Diego. Thor to jednak z moich ulubionych postaci z kina komiksowego. Choć pierwsze dwa jego solowe filmy były raczej średnie, niż dobre, to występy w filmach o drużynie Avengers oraz trzecia część jego przygód, zmieniły moje postrzeganie tej postaci.

Przemiana

Thor bardzo dojrzał na przestrzeni całego uniwersum. Być może „dojrzał“ nie jest odpowiednim słowem, gdyż to wciąż jest momentami naburmuszony nastolatek w boskim ciele Chrisa Hemswortha, dlatego lepszym stwierdzeniem będzie, że ten bohater został bardzo dobrze poprowadzony w kolejnych filmach. Kulminację tego, jak ważna jest to postać, jak tragiczna, ale jednocześnie bardzo zabawna, mogliśmy otrzymać w filmie Thor: Ragnarok. To właśnie jego reżyserem, jest Taika Waititi.

Nie oszlifowany brylant

Taika pochodzi z Nowej Zelandii, kraju który dał nam wielu wielkich wizjonerów kina, jak choćby Petera Jacksona, reżysera Władcy Pierścieni. Waititi jeszcze do niedawna znany był nielicznym widzom. Nie tworzył wielkiego kina suberbohaterskiego, charakteryzującego się rozmachem. Zaczynał od stand-upu, dość głupich filmików w internecie, aż w końcu zrobił dość niskobudżetowy film, w którym zakochali się widzowie na całym świecie. Gdy zobaczyłem go kilka lat temu na jednym z festiwali, doznałem pewnego objawienia. Wiedziałem, że wszystko czego dotknie się ten reżyser, będzie musiało być przeze mnie obejrzane.

W 2014 roku w kinach pojawił się Co robimy w ukryciu, który powstał na podstawie krótkometrażówki z 2005 roku. Film jest mockumentem, który opowiada o kilku żyjących ze sobą wampirach. Każdy z nich pochodzi z innych czasów, ma inny charakter i temperament. Opowiadają oni o tym, jak odnajdują się we współczesnym świecie, jak wyglądają ich relacje z wilkołakami i dlaczego bycie wampirem nie jest takie proste, jak mogłoby się nam wydawać. Całość okraszona jest niesamowitym, choć specyficznym, poczuciem humoru, które jest charakterystyczne dla samej postaci reżysera. Na podstawie filmu powstał również serial, który miał premierę w tym roku.

Długa droga na szczyt

Taika tworzy filmu nie tylko zabawne, ale również bardzo intymne, a momentami tragiczne. Choć całość jest nam przedstawiana w dość luźnym tonie, to pokazują nam one, że nie zawsze wszystko układa się dobrze i tak jak byśmy tego chcieli. Opowiadają one po prostu o życiu. Dobrymi przykładami są tu też jego dwa wcześniejsze filmy: Orzeł kontra rekin oraz Chłopiec. Waititi zaczął coraz bardziej wchodzić w światła jupiterów, gdy wyreżyserował Dzikie łowy, które pojawiły się w 2016 roku na festiwalu w Sundance i zostały niezwykle ciepło przyjęte. Później nadeszła pora na boga piorunów.

„Thor: Ragnarok“ okazał się nieco inny filmem, poprzednie solowe występy Thora. Był bardziej kolorowy, bardziej zabawny, bardziej świadomy siebie – wszystko w nim było bardziej i lepiej. Mało tego, to jeden z najlepszych filmów w całym uniwersum. Taika Waititi przemycił do niego wszystko to, co znamy z jego poprzednich produkcji. Ale umiał też pogodzić to z wielkim rozmachem ogromnego światowego filmu. Udowodnił tym samym, że nie jest tylko zwykłym zabawnym człowiekiem, który lubi sobie tworzyć ruchome obrazy. On bardzo dobrze rozumie swoje własne spojrzenie na świat. Potrafi przekazać to wszystko widzom, by mogli stanąć na jego miejscu.

Duet idealny

Informacja, że Taika wyreżyseruje również kolejną część Thora, była jak grom z jasnego nieba. Taika i Thor chyba bardzo dobrze się „dogadują“ i może z tego wyjść kolejny znakomity film. Co prawda będzie doskonałą rozrywką, ale przy tym będzie miał coś pod spodem – lukier na zewnątrz, a w środku coś bardziej skomplikowanego. Pozostaje nam już tylko czekać na nowy film Marvela.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Lexus LX – SUV pełen luksusu

Gdy wsiadamy do Lexusa LX 570 od razu wiemy, że nie mamy...
Czytaj wiecej