News will be here
Nothing Phone (2), fot. Ben Geskin/Twitter

Technologiczna osobliwość ubiegłego roku po raz kolejny zamierza nas zaskoczyć – a przynajmniej spróbować to zrobić lepiej niż poprzednio. Tym razem obrano zupełnie nową strategię, która już na starcie zdaje się lepsza od poprzednich marketingowych trików firmy Nothing.

Cudowne dziecko chińskiego przemysłu technologicznego nie daje o sobie zapomnieć. Carl Pei, który zasłynął przede wszystkim jako współtwórca marki OnePlus, od pewnego czasu próbuje zbudować coś własnego. Coś, a właściwie Nic. Powołany do życia pod koniec 2020 roku projekt nosi bowiem nazwę Nothing, a produkty stworzone pod tym szyldem są nie mniej osobliwe niż sama koncepcja marki. Trudno jednak powiedzieć, by dotychczasowa działalność firmy zrewolucjonizowała branżę. Nothing Phone (2) zapewne też tego nie zrobi, choć stojąca za nim idea zdaje się słuszna.

Nowe otwarcie?

Nothing Phone (1), Nothing
Nothing Phone (1), fot. Nothing

Pierwsze wzmianki o nowym – wówczas jeszcze bezimiennym – projekcie Peia pojawiły się, gdy ten opuścił założone wraz Pete’em Lau OnePlus. O Nothing usłyszeliśmy natomiast kilka miesięcy później, choć pierwszym informacjom na temat przedsięwzięcia towarzyszyła atmosfera tajemniczości aż iskrząca od dziwnego, nieokreślonego w formie, ale mocno ukierunkowanego na emocje hype’u. Próbowano nam sprzedać pewną ideę, nie pokazując produktów.

Jak gdyby wzorując się na Apple’owskiej szkole rozbudzania fantazji klientów, Carl Pei opowiadał o wszystkim, tylko nie o swoich urządzeniach. Trwało to jednak zdecydowanie za długo. Na domiar złego pierwszym produktem okazały się słuchawki bezprzewodowe, natomiast pierwszy smartfon – Nothing Phone (1) nie był szczególnie konkurencyjny, choć trzeba przyznać, że cenowo plasował się wśród średniej półki i był raczej przystępny. Jego design sprawiał jednak, że był to wyrób raczej dla odważnych.

Mając w pamięci szum, jaki budowano przez ponad rok przed premierą pierwszego smartfona marki, a także wrażenia, jakie owa premiera wywołała, tym razem entuzjazm będzie zapewne nieco mniejszy. Może się jednak okazać, że Nothing Phone (2) zaskoczy – tym razem pozytywnie. Choć do premiery zostało kilka tygodni, wiemy już, że kolejna generacja wciąż ma korzystać z nietypowego wzornictwa, lecz stawiać na lepsze osiągi.

Carl Pei nie przestaje zaskakiwać

Carl Pei, Nothing
Carl Pei, fot. Nothing

Nothing Phone (1) sprzedał się w liczbie około siedmiuset pięćdziesięciu tysięcy egzemplarzy, co zadowoliło firmę. Istotny jest fakt, że model nie był oferowany w Stanach Zjednoczonych. Co jednak zaskakujące, strategia promocyjna zadziałała szczególnie na pewną grupę uwielbiającą kupować idee. W wywiadzie dla “Forbesa” Carl Pei zdradził, że choć iPhone’y stale zyskują przewagę nad modelami z Androidem, Nothing Phone (1) odnotował wśród urządzeń z tym systemem najwyższy wskaźnik pozyskania wcześniejszych użytkowników iPhone’ów.

Młody przedsiębiorca nie kryje zresztą, że to właśnie marka sygnowana nadgryzionym jabłkiem jest jego największym konkurentem. Nie szczędzi przy tym zachwytów nad stylem rozwoju i prowadzenia firmy. Twierdzi jednak, że ma coś, czego Apple już nie oferuje – moc przekonania do siebie młodych ludzi. Jak zauważa Pei, design produktów Nothing zyskał spore uznanie i stał się niemal wiralowym sukcesem. Jego słowa zdaje się potwierdzać szum, jaki w ostatnich dniach przeszedł przez internet – a wszystko za sprawą zapowiedzi kolejnego smartfona firmy.

Nothing Phone (2) zadebiutuje w lipcu

Nothing Phone (2), Ben Geskin
Jeden z hulających po internecie renderów prawdopodobnie przedstawiający Nothing Phone (2), fot. Ben Geskin/Twitter

Czy niemal czysty Android z autorską nakładką marki i nieszczególnie potężnymi podzespołami, za to nietuzinkowym designem, naprawdę zadowolił tę grupę? Trudno powiedzieć, ale jeśli tak, Nothing Phone (2) tym bardziej powinien ich skusić. Choć Pei przekonuje, że jego marka nie zamierza uczestniczyć w wyścigu o jak najwyższe cyferki, nadchodzący smartfon wyposażył w procesor Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1. To topowy układ poprzedniego sezonu, którego następca dopiero rozpoczął rozpychanie się na rynku. Mówimy zatem o mocnym zawodniku.

Równie istotne dla Peia jest to, że mówimy o procesorze sprawdzonym – obecnym na rynku od roku. Twórca Nothing podkreśla, że nie puste osiągi, lecz zadowolenie użytkowników jest najważniejsze. To natomiast łatwiej uzyskać, wykorzystując podzespoły już zoptymalizowane dzięki stworzonym w tym czasie aktualizacjom systemu. Jak wyliczono: Nothing Phone (2) ma być o 80% bardziej wydajny niż jego poprzednik. Niestety Carl Pei, choć bardzo chciał się pochwalić nowym smartfonem, ponownie postanowił zbudować wśród odbiorców pewne napięcie.

Poza procesorem nie znamy zbyt wielu szczegółów. Nothing Phone (2) będzie operować na Androidzie 13 z autorską nakładką NothingOS 1.5. Jego bateria ma mieć pojemność 4700 mAh. Będzie zatem większa niż poprzednio. Nie wspominając już o konkurencyjnych iPhone’ach 14 Pro i 14 Pro Max. Niezmienny pozostanie natomiast osobliwy design. Wszystko inne, co przeczytacie na temat tego urządzenia, to tylko spekulacje. Trzeba jednak przyznać, że są dość spójne i obiecujące. Jeśli potwierdzi się także cena, która ma wynosić 699 dolarów, zapowiada się hit. Więcej dowiemy się w lipcu.

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here