News will be here
Nieoficjalnie tak ma wyglądać Nothing Phone (2a), fot. Twitter

Już niebawem premiery doczeka się trzeci telefon marki Nothing. Nie będzie to jednak kolejna generacja, lecz zupełnie nowa linia, która może okazać się doskonałym wyborem dla mniej wymagających osób. Od kilkunastu dni pojawiają się kolejne przecieki, o urządzeniu wiemy już niemal wszystko. Jaki zatem będzie Nothing Phone (2a)?

Marka Nothing – powołana do życia przez Carla Peia (współtwórcę OnePlusa) – od samego początku robi wszystko, by nie umknąć uwadze osób śledzących wydarzenia na rynku elektroniki użytkowej. I choć ich pierwszy telefon już na starcie przykuwał spojrzenia, a nawet otrzymywał nagrody w dziedzinie desingu, nie zdobył szturmem rynku. Pei podkreślał jednak, że wyniki były zadowalające (a nawet nieco zaskakujące na plus).

Kolejna generacja, wyraźnie lepsza, także zaskarbiła sobie uwagę wielu miłośników ciekawych rozwiązań, plasując się wśród najciekawszych modeli, jakie trafiły na rynek w kończącym się roku. Nothing Phone (2) był jednak droższy, niż się spodziewano, przez co wielu użytkowników zrezygnowało z tego wyboru na rzecz sprawdzonych producentów. Nothing Phone (2a) ma natomiast zmienić ten stan rzeczy, ale czy na pewno pomoże wybić się marce?

Nowinki? Nie zabraknie poprawek, choć nie o nie tutaj chodzi

Nothing Phone (1), Nothing
Nothing Phone (1), fot. Nothing

Oczywiście Carl Pei przekonuje, że jego wizja marki elektronicznej na miarę naszych czasów odbiega od schematów utartych w branży. Sam fakt, że flagowe modele Nothing Phone'ów plasowały się raczej wśród średniej półki cenowej, to także wyróżnik. Wizjoner z Chin tłumaczył, że nie ma sensu rywalizować o cyferkowe triumfy w benchmarkach. Jego zdaniem ważniejsze są bowiem: dopracowany soft, świetna optymalizacja i wykorzystywanie niekoniecznie najnowszych, za to sprawdzonych i bardziej przystępnych cenowo komponentów. I ja tę wizję kupuję.

Wszyscy wiedzą, że najpotężniejsze chińczyki zwykle cechują fatalna optymalizacją, przez którą pozorna moc niknie, a po dłuższym użytkowaniu w ogóle przestaje być zauważalna. Oczywiście można się tego spodziewać, płacąc często o 1/3, a nawet i 1/2 mniej niż za porównywalne modele poważniejszych producentów. Nothing Phone nie ma natomiast być naj- – ma oferować porządne podzespoły ze świetnym oprogramowaniem, które zrekompensują nam brakidzięki innowacyjności. Tyle że Nothing Phone (2a) w pewnym sensie podważa tę wizję.

Nothing Phone (2a) może być hitem lub totalną porażką tej stosunkowo młodej marki

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here