News will be here
Fot. Samsung

Niesamowite rzeczy dzieją się na rynku smartfonów – na nieszczęście Samsunga nie chodzi jednak o zachwyty nad ich nowymi smartfonami. Seria Galaxy S24 oferuje kilka ciekawostek, nie obyło się też bez małych kontrowersji, jednak przede wszystkim premiera ta odbyła się w niezwykle ważnym dla południowokoreańskiego producenta momencie!

Jeśli śledzicie wydarzenia w tej branży, z pewnością wiecie, że Samsung to światowy lider. Jego udział w rynku sprawia, że nie musi oglądać się za siebie – mimo ogromnej liczby urządzeń z Androidem jedynym prawdziwym konkurentem był dla Koreańczyków Apple. Tyle że dane za ubiegły rok, które właśnie obiegły świat, pokazują, że wszystko powyższe należałby wypowiedzieć w czasie przeszłym. Samsung bowiem nie jest już liderem, a spadek udziału w rynku jest dość znaczący. Czy premiera serii Galaxy S24 może tę sytuację naprawić?

Konsekwencja po koreańsku

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że w serii Galaxy S24 pozostają trzy warianty smartfonów — kompaktowy Galaxy S24, coś dla wielbicieli większych ekranów, czyli Galaxy S24 Plus oraz totalny wypas, wyposażony w obsługę rysika Galaxy S24 Ultra. Stylistyka wszystkich trzech modeli po raz kolejny przeszła jedynie bardzo subtelną modyfikację. Na szczęście, pozostała wodoszczelność obudów (certyfikat IP68). Galaxy S24 oraz S24 Plus nadal mają aluminiową ramkę i szkło Corning Gorilla Glass Victus 2 do ochrony ekranu. Większe materiałowe zmiany zaszły w Galaxy S24 Ultra, w którym pojawiła się ramka wykonana ze stopu tytanu, a ekran osłania nowy typ szkła — Corning Gorilla Armour.

Wszystkie edycje pojawią się w czterech standardowych kolorach: czarnym, szarym, fioletowym i żółtym, ale tradycyjnie Samsung pozostawił sobie ekskluzywne warianty: zielony, pomarańczowy i błękitny, które dostępne będą wyłącznie w firmowym sklepie internetowym. Podczas premierowego pokazu pewnym rozczarowaniem był dla mnie fakt, iż zarówno satynowe tylne panele, jak i ramki boczne (zwłaszcza tytanowa w modelu Galaxy S24 Ultra) mocno zbierały odciski palców. Najbardziej odpornymi na to zjawisko były oczywiście jasne edycje w kolorze żółtym.

Galaxy S24 — sprzętowa dyskryminacja powraca, ale... jest nieco mniejsza

Potwierdziły się wcześniejsze plotki o powrocie własnego chipsetu firmy Samsung, czyli o nowym Exynosie 2400. W zeszłym roku byliśmy świadkami pozornego końca chipsetowej regionalizacji — wszystkie warianty Galaxy S23 miały układ Snapdragon 8 Gen 2 — jednak Samsung wytrwał w tym postanowieniu tylko rok. Dział półprzewodników otrzymał kolejną szansę i w serii Galaxy S24, w Europie mamy dwa smartfony z chipsetem Exynos 2400 (Galaxy S24 i Galaxy S24 Plus) oraz jeden z flagowym chipsetem Qualcomma, czyli ze Snapdragonem 8 Gen 3 (Galaxy S24 Ultra).

Jeśli zaś chodzi o ilość wbudowanej pamięci, to Galaxy S24 pojawi się w wariantach 8 GB / 128 GB (UFS 3.1) i 8 GB / 256 GB (UFS 4.0). W Galaxy S24 Plus zawsze mamy już 12 GB pamięci operacyjnej oraz 256 GB lub 512 GB dla danych (UFS 4.0). Najlepszy Galaxy S24 Ultra także wyposażono w 12 GB pamięci operacyjnej (niektórzy mogą czuć lekkie rozczarowanie, że nie ma wersji 16 GB), a warianty pamięci dla danych to 256 GB, 512 GB lub 1 TB (UFS 4.0). Według specyfikacji producenta mający chipset firmy Qualcomm Galaxy S24 Ultra otrzymał kartę WiFi 7, a modele z Exynosem… tylko WiFi 6E.

Seria Galaxy S24 startuje z Androidem 14, a Samsung zapowiedział, że jej programowe wsparcie potrwa aż 7 lat.

Galaxy S24 — koniec zakrzywionych wyświetlaczy w serii Galaxy S

Jak zapewne pamiętacie, Samsung był firmą, która jako pierwsza zastosowała w smartfonach ekrany z zagiętymi bokami (początkowo nawet tylko z jednym bokiem w modelu Galaxy Note Edge). Teraz, dokładnie dekadę później jako istotna zaleta nowego Galaxy S24 Ultra promowany jest... całkowicie płaski ekran.

W tegorocznej linii wyświetlacze Galaxy S24 i Galaxy S24 Plus urosły o 0,1 cala i mają teraz odpowiednio 6,2 oraz 6,7 cala. Najmniejsza eska pozostała z ekranem o rozdzielczości FHD+, ale Galaxy S24 Plus otrzymał już ekran o rozdzielczości QHD+. Galaxy S23 Ultra zachował panel 6,8 cala z obsługą rysika i o rozdzielczości QHD+. Wszystkie wyświetlacze to panele Dynamic AMOLED 2X obsługujące odświeżanie 120 Hz (1 Hz — 120 Hz), ale Samsung obiecuje, że są one jaśniejsze od ekranów poprzedniej generacji flagowców o 40 procent (jasność HBM 1600 cd/m2, jasność HBM maksymalna 2600 cd/m2).

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here