Ostatnie zawody cyklu IMSA WeatherTech SportsCar Championship zabrały nas do miejsca symbolicznego dla amerykańskiej motoryzacji. Na torze w Detroit Lexusy zespołu Vasser Sullivan ponownie nie uniknęły kłopotów, ale też do końca walczyły o odrobienie strat. Szczególnie duże wrażenie robią wyczyny Aarona Telitza oraz Jacka Hawkswortha, którzy dwoili się i troili, by powalczyć o zwycięstwo, mimo że startowali z ostatniego pola. Pech nie ominął także Townsenda Bella i Frankiego Montecalvo, ale ostatecznie obie ekipy spisały się na piątkę.
Przegrane kwalifikacje to nie wymówka

Przed startem Detroit Belle Isle Grand Prix w szczególnie złej sytuacji znaleźli się kierowcy Lexusa RC F GT3 z numerem 14. Z powodu incydentu na torze nie dość, że nie mogli wziąć udział w punktowanej fazie kwalifikacji, to jeszcze uszkodzili swój bolid. Na skutek tego musieli zacząć wyścig z ostatniej pozycji przeznaczonej dla klasy GTD. Dało im to jednak okazję, by pokazać klasę, doganiając czołówkę.
Telitzowi szybko udało się nawiązać walkę z najgroźniejszymi konkurentami. W momencie przekazania auta Hawksworthowi zajmował czwartą pozycję. Ambicje Brytyjczyka pozwoliły prześcignąć jeszcze jedną ekipę, ale nie na długo – przebita opona przerwała tę szaloną szarszę. Ostatecznie Czternastka zespołu Vasser Sullivan dojechała do mety czwarta.
Zespół i Aaron wykonali fantastyczną robotę. Mieliśmy świetne tempo. Teraz musimy zostawić to za sobą skupić się na kolejnym wyścigu. Nasz Lexus zbyt dobrze rozpoczął ten sezon, by nie myśleć o kolejnych zwycięstwach – spróbujemy tego dokonać na Watkins Glen.
– Jack Hawksworth
Pech nie ominął też drugiego z Lexusów Vasser Sullivan. W przeciwieństwie do Telitza i Hawkswortha druga z ekip kanadyjskiego zespołu przeszła przez kwalifikację jak burza. Frankie Montecalvo i Townsend Bell zajęli drugie miejsce i podczas wyścigu długo walczyli o jego utrzymanie. Niestety w pewnym momencie doszło do kolizji ich Lexusa z jednym z konkurentów. Po wizycie w boksach, gdzie mechanicy zespołu robili, co mogli, Dwunastka wróciła na tor i ponownie nawiązała walkę z czołówką. Drugi z Lexusów dojechał do mety piąty.
